Fot. Red Bull Content Pool


Powrót na gorące szutry – zapowiedź Rajdu Argentyny

Autor: | 25 kwietnia 2018

Po krótkiej przerwie na Rajd Korsyki, najlepsze załogi rajdowe na świecie powrócą na szutrową nawierzchnię i znów będą rywalizować w gorących warunkach. W ten weekend cykl WRC będzie gościł w Argentynie.

Południowo-amerykańska impreza organizowana jest od 1979 roku, a od 1980 z krótkimi przerwami znajduje się w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Świata. Rekordzistą rajdu zlokalizowanego w Villa Carlos Paz niedaleko Cordoby, jest Sebastien Loeb, który wygrywał tę rundę aż osiem razy. Spośród startujących w tej edycji, po jednym zwycięstwie mają Jari-Matti Latvala, Kris Meeke oraz Thierry Neuville. Triumf zaliczył też Hayden Paddon, ale w ten weekend został w domu. Co ciekawe, jest to jeden z dwóch rajdów, których Sebastien Ogier nigdy nie wygrał. Drugim jest Turcja, która jednak wraca do kalendarza po długiej przerwie i Francuz nie miał sposobności do triumfów. Natomiast w Ameryce Południowej zawsze coś idzie nie tak.

Jest to bardzo trudna impreza. Część odcinków jest bardzo miękka, a w innym fragmencie rajdu jest wąsko, a cała droga wypełniona jest kamieniami, gdzie łatwo złapać kapcia. Charakterystyczne jest też to, że na piaszczystych oesach drugie przejazdy są mordercze z uwagi na powstające ogromne dziury. Na trasie jest też sporo jazdy przez przepływające rzeki i jeśli będzie padać, to korytarze wody będą bardzo szerokie i kłopotliwe. W Argentynie kwiecień jest porą wczesnej jesieni, więc w górach, a szczególnie na słynnym El Condor możliwa jest mgła i śnieg.

Jest to szutrowa runda, więc rajdówki będą wyposażone w zawieszenie odpowiednie dla tej nawierzchni. Samochody podczas drugich pętli powinny być wyżej zawieszone, aby lepiej poradzić sobie z koleinami. Do dyspozycji zawodników będą twarde oraz miękkie opony. Obie mieszanki mogą być skuteczne, zależnie od strategii.

Wszystko rozpocznie się w czwartek rano czasu lokalnego odcinkiem testowym w Villa Carlos Paz. Próba ta będzie liczyła 6,01 kilometra. Wieczorem tradycyjnie rozegrany zostanie superoes na ulicach Cordoby.

W piątek załogi będą rywalizować na szybkich, piaszczystych drogach. Pierwszą pętlę stworzą Las Bajadas / Villa del Dique, Amboy / Yacanto, Santa Rosa / San Augustin i superoes Fernet Branca. Druga będzie niemal identyczna, bowiem przejeżdżane będą te same próby oprócz Fernet Branca. Siedem piątkowych odcinków będzie miało długość 156,10 kilometra.

W sobotę zawodnicy udadzą się na zachód kraju do Punilla Valley na dwie prawie takie same pętle. Składać się na nie będą Tanti – Mataderos, Los Gigantes – Cuchilla Nevada, Cuchilla Nevada – Rio Pintos który jest najdłuższy w całej imprezie i liczy 40,48 kilometra oraz ponowny przejazd Fernet Branca. Popołudniu pierwsze trzy odcinki będą powtórzone. 7 prób tego etapu ma łączną długość 146,88 kilometra.

W niedzielę walka przeniesie się w góry na najsłynniejszą część tego rajdu. Od rana rywalizacja odbywać będzie się na Copina – El Condor i Giulio Cesare – Mina Clavero. Tradycyjnie tę rundę zakończy sławne El Condor, które będzie sprawowało też rolę Power Stage. Niedzielne próby liczą 55,27 kilometra. W trakcie całej imprezy zobaczymy załogi na 18 odcinkach specjalnych, których łączna długość to 358,25 kilometra. Cały dystans wraz z dojazdówkami wyniesie 1300,65 kilometra.

Jak zawsze, rundy rozgrywane poza Europą gromadzą mało załóg. W 38. edycji Rajdu Argentyny rywalizować będzie 29 duetów, w tym dwanaście w kategorii WRC. W barwach M-Sport-Ford zaprezentują się Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, Elfyn Evans/Daniel Barritt oraz Teemu Suninen/Mikko Markkula. Dla Hyundaia pojadą Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger, Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul oraz Dani Sordo/Carlos del Barrio.

Toyotami wystartują Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, Ott Tanak/Martin Jarveoja i Esapekka Lappi/Janne Ferm. Natomiast dla Citroena pojadą tym razem Kris Meeke/Paul Nagle, Craig Breen/Scott Martin i Khalid Al-Qassimi/Chris Patterson.

Faworytami wydają się być Neuville, Latvala, Tanak i Ogier, który jednak będzie otwierał trasę, więc będzie miał zdecydowanie najtrudniejsze zadanie.

W WRC-2 będzie tylko 10 aut. Murowanymi kandydatami do zwycięstwa są Pontus Tidemand/Jonas Andersson. W czołówce powinni być też Gus Greensmith/Craig Parry, Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen oraz Nil Solans/Miquel Ibanez Sotos.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *