Fot. Sophie Graillon


Rajd Australii: Legendarny Ogier mistrzem po raz szósty, zwycięstwo Latvali i głupie wpadki Neuville’a oraz Tanaka

Autor: | 18 listopada 2018

Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila triumfują w 27. Rajdzie Australii, który zakończył sezon 2018 w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Dla Finów to 18. zwycięstwo w cyklu, ale dopiero pierwsze na Antypodach. Podium uzupełnili Hayden Paddon/Sebastian Marshall oraz Mads Ostberg/Torstein Eriksen. Nowymi – starymi mistrzami świata już po raz szósty z rzędu zostali Sebastien Ogier/Julien Ingrassia. Natomiast wśród ekip najlepsza była Toyota. Japoński producent uzyskał tytuł w tej klasie czwarty raz w historii. Wcześniej zdarzyło się to w latach 1993-1994 oraz 1998. Dodatkowe punkty na Power Stage zdobyli Ogier, Lappi, Ostberg, Evans i Latvala.

Od początku weekendu synoptycy zapowiadali opady deszczu, które miały pomóc czołówce, głównie Thierry’emu Neuville’owi/Nicolasowi Gilsoulowi. Jednak początkowo było sucho, dopiero w niedzielę przyszedł deszcz i sprawiał ogromne kłopoty zawodników. Tylko Ogier jechał czysto, a reszta kierowców miała duże problemy z utrzymaniem samochodu na trasie.

W tym gronie znaleźli się dwaj byli już kandydaci do mistrzowskiego tytułu. Neuville od początku jechał źle. W piątek staranował szykanę, a potem przebił oponę i spadł w klasyfikacji za Ogiera, czym skazał się na przecieranie trasy w sobotę. Bez przerwy popełniał błędy, uszkadzał fragmenty auta. W końcu w niedzielę starał się gonić Francuz i na OS22 urwał koło. W związku z tym się wycofał i po raz trzeci został wicemistrzem świata.

Natomiast Ott Tanak/Martin Jarveoja jechali na drugiej lokacie, ale gdyby Ogier spadł na siódme miejsce i byłaby możliwa rywalizacja o mistrzostwo, to Latvala miał ich przepuścić. Nie było to jednak konieczne, bo na przedostatnim odcinku uderzyli w skarpę i uszkodzili układ napędowy. Wcześniej jechali świetnie, chociaż już w niedzielny poranek się obrócili i spadli za Latvalę. Kolejny raz okazało się, że prędkość nie jest wszystkim i obie załogi wciąż mają wiele nauki przed sobą, by doścignąć i usiłować zdetronizować Seba i Juliena.

Latvala wygrał, bowiem z całej czołówki był najszybszy i najrówniejszy. Podobnie równy był Ogier, ale on nie podejmował ryzyka, jego nie interesował triumf tylko puchar. Jari-Matti dziś rano wyprzedził Tanaka po jego błędzie i cały czas naciskał, dzięki czemu pewnie wygrał. Za nim z dużą stratą uplasował się Hayden Paddon. Kierowca Hyundaia pokazał mocne tempo i unikał przygód, co w tym rajdzie jest priorytetetem. Trójkę zamknął Ostberg, który w piątek prowadził, ale wczoraj stracił swój dobry rytm, bo nie miał już przewagi związanej z pozycją startową. Jednak dziś tempo wróciło i znów pokazał się z dobrej strony. Symptomatyczne jest to, że ani Hayden ani Mads nie mają kontraktów na przyszły sezon. Ostberg na pewno odejdzie z Citroena, bowiem dwa samochody zostaną zajęte przez Ogiera i Esapekkę Lappiego/Janne Ferma. Natomiast Paddon nie ma informacji czy Hyundai przedłuży z nim współpracę.

Czwarty na mecie był właśnie Lappi. Fin popełnił kilka błędów w ten weekend, ale jechał bardzo szybko. Pokazał, że stale się rozwija i jest nadzieją rajdów. Za nim uplasował się główny sprawca tego zamieszania, a więc Ogier. Od początku jechał spokojnie, choć czyścił trasę. Korzystał z błędów rywali, podczas gdy on nie zrobił żadnej wpadki. Zaprezentował mistrzowski spokój i zasłużenie po raz szósty z rzędu zgarnął tytuł.

Dalej byli Elfyn Evans/Daniel Barritt, których bez wątpienia można nazwać skrzydłowymi Seba i Juliena. Nie ma w tym ani trochę złośliwości. Pomagali im przez cały sezon i tak też się to wszystko kończy. Francuzi mogliby nie uzyskać mistrzostwa bez ich wsparcia, więc należy docenić ich rolę. Za nimi znaleźli się Craig Breen/Scott Martin. Irlandzko-brytyjski duet popełniał sporo błędów, chociaż w piątek zajmowali drugie miejsce. Potem było kilka piruetów i uszkodzenie zawieszenia, co kosztowało ich sporo.

Dziesiątkę zamknęli Alberto Heller/Jose Luis Diaz, Steve Glenney/Andrew Sarandis oraz Jourdan Serderidis/Lara Vanneste. Przedostatnia z tych załóg to lokalni zawodnicy, którzy nie zgłosili się do WRC-2. 12. miejsce osiągnęli Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger. Norwegowie w piątek musieli mijać ciągnik i za chwilę się rozbili. Wrócili w sobotę w systemie Rally2, ale już niewiele dało się zrobić. Mety nie osiągnęli Teemu Suninen/Mikko Markkula. Finowie jechali przeciętnie w ten weekend i zanosiło się na 7. pozycję, ale na OS23 uderzyli w skarpę i z powodu uszkodzeń auta, nie przystąpili do finałowego oesu.

W WRC-2 wygrał Heller przed Gianluką Linarim/Pietro Elią Onetto. Tylko te dwie załogi ukończyły rywalizację, bowiem Pedro Heller/Pablo Olmos rozbili się, a Armin Kremer/Pirmin Winklhofer wycofali się po awarii.

Mistrzem został Ogier z przewagą 18 punktów nad Neuvillem oraz 38 nad Tanakiem. Wśród ekip wygrała Toyota z dorobkiem 368 punktów. Drugi był Hyundai, który zgromadził 341 oczek. Natomiast M-Sport miał 324 punkty, a Citroen 237.

Następne spotkanie z WRC nastąpi dopiero w Monte Carlo, podczas pierwszej rundy nowego sezonu. Odbędzie się ona w dniach 24-27 stycznia.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *