Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Australii: Ogier o krok od tytułu, Tanak deklasuje

Autor: | 17 listopada 2018

Ott Tanak/Martin Jarveoja objęli prowadzenie w 27. Rajdzie Australii. Wiele wskazuje na to, że dzięki temu zostaną wicemistrzami świata. Natomiast jedynie cztery oesy od tytułu są Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, którzy kontrolują całą sytuację.

Pogoda na Antypodach nie zmieniała się. Rano Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul prosili o deszcz Boga Rajdów, o ile on istnieje. Ale nie pojawił się, bowiem było sucho i ciepło. To sprawiło, że im później ktoś ruszał na trasę, tym lepsze miał warunki.

Tanak zaczynał dzień na piątej lokacie, ale od samego początku atakował i podejmował duże ryzyko i to mu się opłaciło. Ma blisko 22 sekundy przewagi nad drugą załogą, więc tylko katastrofa odbierze mu piąte zwycięstwo w sezonie. Jeśli wygra, a Ogier dojedzie jako szósty, to zostanie wicemistrzem świata. Bowiem, aby Estończyk triumfował w cyklu, musi wygrać i zdobyć komplet dodatkowych oczek, a Francuz może uzyskać maksymalnie siedem punktów. Natomiast szósta lokata da mu dopisanie ośmiu oczek do dorobku.

Drudzy są Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, którzy prowadzili przez większość dnia, jednak pod koniec zniszczyli opony i tracili dużo czasu. I tak musieliby ustąpić Tanakowi, bo Toyota zastosowałaby team orders, lecz nie było takiej potrzeby. Ich lokaty sprawiają, że niemal pewna tytułu wśród ekip jest Toyota. Na trzeciej pozycji plasują się Hayden Paddon/Sebastian Marshall, a więc faworyci kibiców. Jadą nieźle, ale o zwycięstwie mogą zapomnieć, bo nikt nie wytrzymuje morderczego tempa Tanaka.

Aż na czwarte miejsce spadli Mads Ostberg/Torstein Eriksen. Norwegowie prowadzili po piątku, ale dziś kiedy nie mieli przewagi w postaci pozycji startowej, nie byli już w stanie jechać odpowiednim tempem. Pod koniec narzekali też na problemy z balansem. To wszystko sprawiło, że o podium mogą zapomnieć. Tuż za nimi znajdują się Esapekka Lappi/Janne Ferm, którzy przez cały dzień jechali bardzo dobrze. Kierowca przyznawał, że nie jest łatwo utrzymać koncentrację, bowiem wtedy do czwartego miejsca tracili bardzo dużo, natomiast nad szóstym mieli sporą przewagą. Teraz to się zmieniło i z pewnością będą chcieli zaatakować Madsa.

Dalej jest Ogier, który spokojnie kontroluje swoje tempo. Francuz wszystko ułożył sobie tak, że jeśli on dojedzie na tej pozycji, a Elfyn Evans utrzyma za sobą Neuville’a, to zdobędzie szóste mistrzostwo bez względu na wyniki Power Stage. To sprawia, że przy swojej ostrożnej jeździe i dużej przewadze Walijczyka nad Belgiem, jest na autostradzie do kolejnego sukcesu. Elfyn Evans/Daniel Barritt wypełniają swoje zadanie. W piątek puścili Seba, a teraz jadą na tyle szybko, że Thierry nie ma z nimi szans.

Belg otwierał trasę i tracił naprawdę sporo, a przy tym popełniał sporo błędów. Niemal na każdym oesie zaliczał mniejszą lub większą wpadkę. Na OS11 uderzył w skarpę i wykrzywił koło, ale na jego szczęście do końca pętli zostawała już tylko 2-kilometrowa próba Raleigh i dojechał do serwisu na naprawę. Thierry jest sfrustrowany sytuacją, ale sam jest sobie winny.

Za nim znajdują się Teemu Suninen/Mikko Markkula, którzy także mieli powstrzymywać Neuville’a, ale mimo lepszej pozycji startowej jechali bardzo słabo i wolno. Po raz kolei odstają oni od innych duetów. Dziesiątkę zamykają Craig Breen/Scott Martin. Na OS11 obrócili się, uderzyli w skarpę i uszkodzili zawieszenie. Po finiszu starali się naprawić to, ale nie udało się, a w wyniku tego spóźnili się 23 minuty na start kolejnego odcinka. Dlatego otrzymali karę 3:50 minuty, a potem dostali kolejne 10 sekund.

13. pozycję zajmują Jourdan Serderidis/Lara Vanneste, którzy w teorii otwierali dziś trasę. W praktyce jednak nie usuwali luźnego szutru z drogi, bo po prostu jechali za wolno. Z kolei Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger wrócili do walki w systemie Rally2 i zajmują 17. lokatę.

W WRC-2 prowadzą nadal Alberto Heller/Jose Luis Diaz przed  Gianlucą Linarim/Pietro Elią Ometto oraz Arminem Kremerem/Pirminem Winklhoferem. Pedro Heller/Pablo Olmos podobnie jak Kremer zatrzymali się i nie ukończyli etapu.

Ostatni dzień sezonu 2018 rozpocznie się dziś o godzinie 20:53 polskiego czasu, odcinkiem Coramba.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *