Fot. FIA ERC


Rajd Azorów: Ekstrawagancki Łukjaniuk triumfatorem, awans Habaja i wypadek Ptaszka

Autor: | 24 marca 2018

Aleksiej Łukjaniuk/Aleksiej Arnautow pewnie triumfowali w 53. Rajdzie Azorów i zostali liderami Rajdowych Mistrzostw Europy. Podium uzupełnili Ricardo Moura/Antonio Costa oraz Bruno i Hugo Magalhaesowie.

Wciąż warunki były zmienny. Było trochę słońca, chmur i mgły, przez co jazda była bardzo trudna, o czym przekonało się kilka załóg. Martin Koci/Filip Schovanek na ostatnim oesie urwali koło, a na OS11 Frank Tore Larsen/Torstein Eriksen mieli wypadek. Rywalizacji nie ukończyli też Bernardo Sousa/Valter Cardoso, którzy uszkodzili zawieszenie, lecz głównym powodem wycofania się był przegrzewający się silnik.

Łukjaniuk cały czas kontrolował sytuację i osiągał najlepsze czasy. Zmierzał w ten sposób po komplet 39 punktów, ale był tak zadowolony ze zwycięstwa, że tuż przed metą zaczął kręcić bączki. Stracił na ostatniej próbie ponad pół minuty i niewiele brakowało, by stracił zwycięstwo. Finalnie spadł na trzecie miejsce w klasyfikacji drugiego etapu imprezy, więc wywozi z Portugalii 37 oczek.

Za nim toczyła się zażarta rywalizacja o drugą lokatę. Moura starał się bronić przed Magalhaesem i to mu się udało. Trzeci kierowca tego rajdu miał problem z oponami i to ułatwiło zadanie Ricardo. Bardzo zadowoleni muszą być Chris Ingram/Ross Whittock. Brytyjczycy debiutowali w aucie R5 w ERC i pokazali dobre tempo, chociaż nie unikali też błędów. Ponad minutę za nimi finiszują Fredrik Ahlin/Joakim Sjoberg, mający problemy z przyczepnością. Dalej znaleźli się Węgrzy, Norbert Herczig/Ramon Ferencz.

Niesamowitą robotę wykonali dziś Łukasz Habaj/Daniel Dymurski. Polacy awansowali z 15. pozycji na siódmą, co jest świetnym wynikiem. Mieli sporo kłopotów technicznych, ale ostatecznie uzyskują dobry rezultat. Kolejne miejsca w dziesiątce zajęli Rhys Yates/Elliott Edmondson, Ricardo Teodosio/Jose Teixeria oraz Jose Pedro Fontes/Paulo Babo.

Hubert Ptaszek/Maciej Szczepaniak wrócili dziś do jazdy, ale rozbili się na ostatnim oesie. Nie mieli już jednak szans na punkty, więc zapewne szukali limitów. Polacy uderzyli w ścianę i ukończyli odcinek ze stratą blisko 25 minut. Finalnie uplasowali się na 48. miejscu. Tomasz Kasperczyk/Damian Syty dojechali do mety na 28. pozycji. Natomiast Jarosław Kołtun/Ireneusz Pleskot nie wrócili do rywalizacji po wczorajszej kraksie.

Następną rundą cyklu będzie asfaltowy Rajd Wysp Kanaryjskich, który odbędzie się w dniach 3-5 maja.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *