Fot. Dakar Rally


Rajd Dakar: Atak Peterhansela, kłopoty i pomoc dla Przygońskiego, kraksa Giemzy

Autor: | 12 stycznia 2021

Stephane Peterhansel/Edouard Boulanger (Mini) wygrali dziewiąty etap Rajdu Dakar. Francuzi w ten sposób umocnili się na prowadzeniu w imprezie. Kuba Przygoński/Timo Gottschalk (Toyota) mieli dziś sporo pecha i osiągnęli dopiero 24. wynik dnia. 

Dzisiejsza pętla miała początek i koniec w Neom. Cała trasa liczyła 579 kilometrów, a odcinek miał długość wynoszącą 465 kilometrów. Dziś mieliśmy ogromną różnicę wzniesień, bowiem oes był rozpoczynany z poziomu morza, a w końcówce zdarzało się zawodnikom przekroczyć pułap 1200 m.n.p.m. 61% odcinka stanowiła ciemna ziemia, 30% piasek, 5% asfalt, a 4% czasu pojazdy jechały po kamieniach.

Peterhansel zwyciężył z przewagą aż dwunastu minut nad Nasserem Al-Attiyahem/Matthieu Baumelem (Toyota). Trzeci czas mieli Giniel de Villiers/Alex Haro Bravo (Toyota). Martin Prokop/Viktor Chytka (Ford) mieli szósty wynik, Carlos Sainz/Lucas Cruz (Mini) jedenasty, a Przygoński dopiero 24. Polak miał sporo pecha i przebił aż trzy opony, więc musiał jechać ostrożnie. Jednak 100 kilometrów przed metą kolejna została uszkodzona i musiał się zatrzymać oraz poczekać aż kolejna załoga użyczy mu koła. Zrobili to Shameer Variawa/Dennis Murphy (Toyota) z RPA. Dzięki temu Kuba dojechał do mety etapu. W generalce prowadzi Peterhansel już z blisko 17 minutami przewagi nad Nasserem. Sainz jest trzeci, a Przygoński utrzymał swoją pozycję, lecz jego przewaga nad Nanim Romą/Alexandrem Winocquem (BRX) zmniejszyła się do 26 minut. Prokop jest ósmy.

W motocyklach najlepszy był Kevin Benavides przed Rickym Brabekiem i Jose Ignacio Cornejo Florimo (wszyscy Honda). Konrad Dąbrowski (KTM) miał 33. czas, a Maciej Giemza (Husqvarna) na 38. kilometrze miał wypadek, w którym zerwał więzadła barku i kość stopy. W związku z tym musiał wycofać się z rywalizacji, więc dołączył do Adama Tomiczka (Husqvarna) i Jacka Bartoszka (KTM), którzy wcześniej zakończyli jazdę. Adam odniósł kontuzję w czwartym etapie, a Jacek nie wystartował w szóstym, a w ósmym nie dojechał do końca. Ostatecznie po wielu problemach wycofał się. Dziś pecha miał nie tylko Giemza, ale też Toby Price (KTM). Australijczyk miał kraksę i też nie osiągnął mety. W ogólnej klasyfikacji lideruje Florimo, a dalej są Benavides oraz Sam Sunderland (KTM). Dąbrowski zajmuje 31. miejsce.

Wśród quadów (wszyscy Yamaha) najszybsi byli Giovanni Enrico, Alexandre Giroud i Manuel Andujar. Kamil Wiśniewski był siódmy. W generalce lideruje Andujar, a za nim plasują się Giroud i Enrico. Wiśniewski zajmuje szóstą lokatę.

W ciężarówkach pierwszy etap wygrali Martin Macik/Frantisek Tomasek/David Svanda (Iveco). Drudzy byli Airat Mardiejew/Dimitrij Swistunow/Achmet Galiautdinow, a trzeci Dimitrij Sotnikow/Rusłan Achmadiejew/Iłgiz Achmetzianow (obie załogi Kamaz). W klasyfikacji generalnej prowadzi Sotnikow przed Antonem Szibałowem/Dimitrijem Nikitinem/Iwanem Tatarinowem (Kamaz) oraz Mardiejewem.

Wśród lekkich pojazdów najlepszy czas mieli Francisco Lopez Contardo/Juan Pablo Latrach Vinagre (Can-Am). Za nimi znaleźli się Khalifa Al-Attiyah/Paolo Cecci i Marek Goczał/Rafał Marton (obie załogi Can-Am). Aron Domżała/Maciej Marton mieli siódmy wynik, a Michał Goczał/Szymon Gospodarczyk (obie Can-Am) ósme. Kris Meeke/Wouter Rosegaard (PH-Sport) znów mieli problemy 45. rezultat. Contardo odzyskał prowadzenie, które utracili Austin Jones/Gustavo Gugelmin (Can-Am). Amerykańsko-brazilijski duet traci dwanaście minut do Argentyńczyka. Domżała z kolei jest już 38 minut za liderem. Michał Goczał jest czwarty, Marek dziewiąty, a Meeke 38.

Jutrzejszy etap prowadzić będzie z Neomu do Al-Uli. Jego dystans wynosić będzie 583 kilometrów, w tym odcinek specjalny będzie miał długość równającą się 342 kilometrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *