Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Dakar: Pewny triumf Nassera, rekordowy wynik Przygońskiego i piąte podium Rodewalda!

Autor: | 17 stycznia 2019

Nasser Al-Attiyah/Matthieu Baumel zdecydowanie wygrali 41. Rajd Dakar w kategorii samochodów. To dla nich trzeci triumf i po raz trzeci w innym samochodzie. Najpierw był Volkswagen, później Z kolei w ciężarówkach już piąte podium zaliczył Dariusz Rodewald, a więc mechanik pokładowy, którego partnerami są Gerard de Rooy oraz Moises Torrallardona.

Ponad 5500 kilometrów zmagań, w tym 3 tysiące podczas odcinków specjalnych, w większości na wydmach i po dziesięciu etapach już wszystko wiemy. Trzeba przyznać, że wielkich sensacji nie ma, ale to właśnie Dakar. Tu potrzeba doświadczenia, obycia, opanowania. Czysta prędkość nie jest czynnikiem najważniejszym, co mogą potwierdzić Sebastien Loeb/Daniele Elena, którym znów nie udało się wygrać imprezy.

Nasser wygrał ten rajd doświadczeniem. Nie był najszybszy, ale nie popełniał błędów, jadąc dobrym tempem. To był klucz do jego zwycięstwa. Należy też pochwalić Naniego Romę/Alexa Haro Bravo, którzy też nie mieli wpadek, chociaż prędkością odstawali od najszybszych. Zdecydowanie najlepszy rytm miał Loeb, ale nic z tego nie wyszło. Seb i Daniel popełniali błędy, przebijali opony, zakopywali się w wydmach i finalnie kończą imprezę ze stratą blisko dwóch godzin do Nassera. Jeśli wzięlibyśmy pod uwagę samą szybkość, to wygraliby rajd z przewagą około godziny. Niestety znów zabrakło tego czegoś.

Świetne 4. miejsce osiągnęli Kuba Przygoński/Tom Colsoul. Dla nich to najlepszy wynik w karierze. Przez większość rajdu byli mocni i walczyli o podium, niestety mieli też awarię skrzyni biegów, przez którą stracili przeszło godzinę. Gdyby nie to, mogli znaleźć się w okolicach Naniego Romy. Piątkę zamknęli Cyril Despres/Jean-Paul Cottret. Z kolei Stephane Peterhansel/David Castera, więc absolutne legendy tej imprezy, musieli wycofać się wczoraj z powodu kontuzji barku pilota. Benediktas Vanagas/Sebastian Rozwadowski zajęli dobrą 11. pozycję, a Aron Domżała/Maciej Marton nie ukończyli rajdu.

Wśród motocykli najlepszy był Toby Price. Dla niego to drugi triumf w Dakarze, ale niesamowite jest to, w jaki sposób osiągnął ten sukces. Australijczyk wykonał to, jadąc ze złamanym nadgarstkiem. Rywalizacja w tej klasie była najbardziej wyrównana, bowiem lider zmieniał się bardzo często, a zwycięzca miał tylko 9 minut przewagi nad drugim Matthiasem Walknerem. Trzeci był Sam Sunderland, czwarty Pablo Quintanilla, a piąty Andrew Short.

 

Tutaj kilku faworytów niestety przedwcześnie zakończyło rywalizację. Joan Barreda Bort wpadł do klifu na trzeciej próbie. Na kolejnej odpadł Paulo Goncalves. Po ósmym etapie wycofał się Ricky Brabec, a po dziewiątym Adrien Van Beveren. Barreda i Brabec w momentach odpadania prowadzili w rajdzie. Niestety imprezy nie ukończył też Maciej Giemza. Powodem tego była awaria silnika. Natomiast Adam Tomiczek pojechał bardzo dobrze i został sklasyfikowany na 16. lokacie.

W kategorii quadów Nicolas Cavigliasso nie pozostawił żadnych złudzeń rywalom. Argentyńczyk wygrał aż osiem etapów i wyprzedził o niemal dwie godziny drugiego Jeremiasa Gonzaleza Ferioliego. 27-latek rok temu w debiucie zajął drugą pozycję, przegrywając tylko z Ignacio Casale. Tym razem był pierwszy, a Chilijczyk jechał w klasie SxS, gdzie rywalizacji nie ukończył. Dalsze miejsca zajęli Gustavo Gallego, Alexandre Giroud i Manuel Andujar, którzy mieli dobre tempo przez całe 10 dni. Na świetnym szóstym miejscu rywalizację ukończył Kamil Wiśniewski, wykorzystując problemy i awarie szybszych zawodników.

W SxS wygrali Francisco Lopez Contardo/Alvaro Juan Leon Quintanilla. Za nimi uplasowali się Gerard Farres Guell/Daniel Oliveras Carreras, Reinaldo Varela/Gustavo Gugelmin, Casey Currie/Rafael Tornabell Cordoba i Rodrigo Javier Moreno Piazzoli/Jorge Gabriel Araya Diaz. W tej klasie oprócz Casale jechał też inny dobrze znany zawodnik z klasy quadów – Siergiej Kariakin. On zajął dziesiątą lokatę. Ignacio jechał w parze z Americo Aliagą, a Rosjanin z Antoniem Wlasiukiem. Mieliśmy tutaj dwie załogi z Polakami. Maciej Domżała/Rafał Marton i Santiago Creel Garza Rios/Szymon Gospodarczyk musieli się wycofać. Przy czym ta druga załoga zrobiła to przed półmetkiem, więc w drugim tygodniu kontynuowała jazdę w specjalnej kategorii Semi 1/2, dla zawodników właśnie wycofujących się najpóźniej w piątek 11 stycznia. Ale i tej rywalizacji Meksykańsko-polski duet nie ukończył.

Wśród ciężarówek rządziły Kamazy. Wygrali Eduard Nikołajew/Jewgienij Jakowlew/Władimir Rybakow przed Dimitrijem Sotnikowem/Ilnurem Mustafinem/Dimitrijem Nikitinem oraz załogą Iveco: Gerard de Rooy/Moises Torrallardona/Dariusz Rodewald. To kolejny sukces holenderskiego teamu i naszego mechanika. To piąte podium Polaka, na które złożyły się dwa zwycięstwa, druga pozycja i dwukrotnie trzecia. Piątkę uzupełnili Federico Villagra/Adrian Arturo Yacopini/Ricardo Adrian Torlaschi oraz Ales Loprais/Petr Pokora/Ferran Marco Alcayna.

We wspomnianej klasie Semi 1/2 najlepsza była załoga samochodu osobowego Mini, Orlando Terranova/Bernardo Graue. Dalej były zespoły ciężarówek Martin Kolomy/Rostislav Plny/Jiri Stross w aucie marki Tatra oraz Martin Macik/Frantisek Tomasek/Lukas Kalanka w Liazie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *