Fot. Hyundai Motorsport


Rajd Estonii: Dublet Hyundaia, Ogier wciąż liderem cyklu

Autor: | 6 września 2020

Ott Tanak/Martin Jarveoja odnieśli 13. zwycięstwo w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Tym razem osiągnęli wygraną w domowej imprezie, a więc w Rajdzie Estonii, który był restartem tego sezonu. Podium uzupełnili Craig Breen/Paul Nagle i Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, którzy utrzymali się na prowadzeniu w mistrzostwach. Dodatkowe punkty na Power Stage zdobyli Rovanpera, Evans, Tanak, Ogier i Breen.

Pogoda w ten weekend była mieszana. Średnio mieliśmy temperaturę na poziomie 15 stopni Celsjusza, sporo chmur i trochę opadów deszczu. Z tego powodu były problemy z temperaturą opon i przyczepnością, natomiast na drugich pętlach, gdy pojawiły się koleiny, opony i obręcze nie wytrzymywały.

Tanak prowadził niemal od początku imprezy. Estończyk wiedząc, że są ciężkie warunki do jazdy na limicie postanowił nie naciskać i kontrolował tempo. Breen miał bardzo dobry rytm przez cały weekend. Na pewnym etapie wydawało się, że może ścigać Otta, ale potem nieco zrównoważył swoją prędkość. Też dlatego, że Hyundai nie pozwoliłby na taką ostrą walkę, a Tanak wciąż liczy się w bitwie o tytuł. Ogier miał trudny weekend. Najpierw przecierał trasę, wczoraj popołudniu, kiedy mógł naciskać opona zeszła mu z obręczy, a następnie był zbyt ostrożny. Dziś był najszybszy, ale tracił już zbyt wiele, by gonić Hyundaie.

Czwarci byli Elfyn Evans/Scott Martin. Początkowo byli szybsi od Ogiera, ale potem ich tempo spadło, a następnie uderzyli w coś i uszkodzili lewe tylne koło i nadkole. Dziś już nie mieli rytmu, by walczyć z Francuzem. Za nimi znaleźli się Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen. Finowie mieli bardzo tempo, ale też napotkali na kłopoty. Najpierw złapali kapcia, przed startem na OS10 pilot zdjął płytę z chłodnicy, podczas kontroli technicznej i otrzymali za to minutę kary. Gdyby nie to, mogliby rywalizować z Ogierem o podium.

Teemu Suninen/Jarmo Lehtinen finiszowali na szóstym miejscu i byli najlepszym z duetów M-Sport-Ford. Lecz taka lokata wynika z kłopotów innych, a tempo nie było satysfakcjonujące. Esapekka Lappi/Janne Ferm pod koniec spadli za nich. Cały rajd mieli kłopot z ustawieniami, bowiem ich auto było zawieszane za nisko, jednak gdyby było wyżej, straciliby dużo docisku, więc musieli się męczyć. Z kolei Gus Greensmith/Elliott Edmondson byli cały czas wolniejsi, a od wczorajszego popołudnia przecierali trasę z luźnego szutru, więc nie mieli szans pokazać potencjału i prędkości. Dziesiątkę zamknęli Oliver Solberg/Aaron Johnston i Mads Ostberg/Torstein Eriksen.

Na piątej lokacie dzień rozpoczęli Takamoto Katsuta/Daniel Barritt, ale dachowali i nie ukończyli imprezy. Z kolei Pierre-Louis Loubet/Vincent Landais w debiucie znajdowali się na dziewiątym miejscu, ale mieli awarię układu sterowniczego i też musieli się wycofać. Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul dobrze zaczęli imprezę i byli trzeci, ale wczoraj urwali zawieszenie. Dziś wrócili do walki, ale straty mieli ogromne i zajęli 37. pozycję.

Liderem wciąż jest Ogier z 79 punktami na koncie. Evans ma 70, Tanak 66, Rovanpera 55, a Neuville 42. Wśród ekip prowadzi Toyota mająca 137 punktów. Hyundai ma 132 oczka, a M-Sport-Ford 79.

W WRC-2 wygrał Ostberg przed Adrienem Fourmauxem/Renaudem Jamoulem oraz Pontusem Tidemandem/Patrkiem Barthem. W WRC-3 triumfował Solberg, a dalej byli Jari Huttunen/Mikko Lukka i Egon Kaur/Silver Simm. Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak jechali równo przez niemal cały rajd, a przede wszystkim szybko. Nie było aż tak dobrego tempa, by rzucić wyzwanie Solbergowi, ale było przyzwoicie. Jednak wszystko zostało zniweczone na ostatnim oesie, bowiem polski duet dachował i nie ukończył rajdu.

Kolejną rundą Rajdowych Mistrzostw Świata będzie szutrowy Rajd Turcji, który odbędzie się w dniach 18-20 września.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *