Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Katalonii: Wielki finisz Loeba, Ogier liderem mistrzostw

Autor: | 28 października 2018

Sebastien Loeb/Daniel Elena w wielkim stylu wygrywają 54. Rajd Katalonii. Dla nich to 79. zwycięstwo w WRC, pierwsze w sezonie oraz dziewiąte w tej imprezie. To ich pierwszy triumf od Rajdu Argentyny 2013. Podium uzupełnili Sebastien Ogier/Julien Ingrassia oraz Elfyn Evans/Daniel Barritt. Francuzi z M-Sport-Ford zostali nowymi liderami cyklu. Dodatkowe punkty na Power Stage zdobyli Ott Tanak, Ogier, Loeb, Evans i Dani Sordo.

Pogoda przez cały weekend była zmienna. W piątek w trakcie szutrowego etapu było słonecznie. Sobota była bardzo deszczowa, przez co asfalty były trudne i mokre. Z kolei dziś nawierzchnia wciąż była nieco wilgotna, ale raczej było sucho.

Pierwszy był Loeb, który cały weekend trzymał się w czołówce, choć rozkręcał się dość powoli. Miał kłopoty z mokrą nawierzchnią, bowiem bardzo dawno po takiej nie jeździł. Jednak był konkurencyjny, w niedzielę rano wybrał lepsze opony niż reszta stawki i wydawało się, że wygra. Jednak popełnił błąd na rondzie i się zatrzymał. Nie miało to jednak wielkich konsekwencji.

Jeśli chciałoby się powiedzieć, że dla Ogiera był to bardzo dobry weekend, to człowiek by skłamał. Szutrowy etap był niełatwy, ale jechał dobrze. Jednak wczoraj przez cały dzień i dziś rano dokonywał błędnych wyborów ogumienia. Kiedy było bardzo mokro, rywalizował na miękkich gumach, a potem synoptycy M-Sport-Ford znów się pomylili i założył pełne deszczówki, a deszcz ustał. Dziś rano cała czołówka poza Loebem wybrała opony ma mokro i znów było to błędne. Jednak na ostatnich dwóch oesach Ogier zaatakował z całych sił i wskoczył na drugą lokatę. W ten sposób został liderem cyklu i w Australii będzie miał ciężej niż Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul. Jednak postanowił nie kalkulować. Przed ostatnim rajdem sezonu jest trzy punkty przed duetem Hyundaia.

Trzeci na mecie rzutem na taśmę był Evans, który w piątek dobrze wykorzystywał pozycję startową, a wczoraj nieźle jechał na mokrej nawierzchni. Dziś na drugą pętlę poprawiono mu balans auta i zaatakował. Jego zadaniem było ogranie Neuville’a i to się udało. Thierry w pierwszym etapie cierpiał przez otwieranie trasy na szutrze, ale sobota już była bardziej udana. Popołudniu był jednym z kierowców, którzy wybrali miękkie opony. Zbliżył się mocno do czołówki, ale w niedzielę nie miał idealnego balansu, przez co stracił pozycję lidera mistrzostw. Dodatkowo na ostatnim oesie uszkodził felgę i miał bardzo podsterowny samochód. Przez to uległ Walijczykowi o ledwie pół sekundy.

Piąci byli Dani Sordo/Carlos del Barrio, którzy dobrze zaczęli, ale w sobotę popołudniu używając softów nie radzili sobie na wilgotnym asfalcie i stracili dużo czasu. Dziś mieli niezłe tempo, ale wczorajsze problemy pozbawiły ich szans na podium w domowym rajdzie. Na szóstym miejscu ostatecznie finiszują Ott Tanak/Martin Jarveoja, którzy zdecydowanie prowadzili do OS10, kiedy najechali na kamień i złapali kapcia. Musieli zmienić koło przez co spadli na ósmą lokatę. Wciąż jechali szybko i udało im się podskoczyć w generalce, ale przed ostatnim rajdem mają aż 23 punkty straty do Ogiera, więc szanse na tytuł są iluzoryczne.

Za nimi imprezę kończą Esapekka Lappi/Janne Ferm jadący przyzwoicie, ale popełnili też kilka błędów. Dziś mieli problem z balansem i stracili lokatę na rzecz Tanaka. Dopiero óśmi byli Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, którzy w piątek złapali kapcia, ale od tego czasu jechali fenomenalnie. Jednak dziś rano uderzyli w barierę i uszkodzili lewe przednie koło oraz jego mocowanie. Udało się dojechać do mety, ale z ogromnymi stratami czasowymi. Ostatecznie odpadł z walki o zwycięstwo i kończy imprezę na ósmej lokacie.

Dalej znaleźli się Craig Breen/Scott Martin, którzy znów nie popisali się. Ponownie było dużo błędów i piruetów. Trudno się dziwić Citroenowi, że rezygnuje z tego duetu na rzecz Ogiera i Lappiego. Dziesiątkę zamykają Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger. Norwegowie na szutrze mieli mocny rytm, ale na asfalcie czy mokrym czy suchym nie mieli prędkości i spadli z czwartej pozycji na dziesiątą. Jedenastą lokatę osiągnęli Teemu Suninen/Mikko Markkula, a Khalid Al-Qassimi/Chris Patterson finiszują na 21. pozycji. Z kolei Ken Block/Alessandro Gelsomino mieli kraksę w piątek i już wtedy wycofali się z dalszej części rajdu.

W WRC-2 triumfują Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen przed Janem Kopeckim/Pavlem Dreslerem oraz Petterem Solbergiem/Veroniką Engan. Czesi zostali w ten sposób nowymi mistrzami świata, a przy tym po raz pierwszy w sezonie nie wygrali w rajdu. To oznacza, że wyrównali rekord pięciu zwycięstw w sezonie Roberta Kubicy/Maćka Barana sprzed pięciu lat, ale go nie pobili. Czwarte miejsce zajęli Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak, którzy pokazali znów bardzo dobre tempo. Po piątkowym uszkodzeniu zawieszenie i powrocie w Rally2, Łukasz Pieniążek/Przemysław Mazur zajęli 16. pozycję w klasie.

Ostatnią rundą sezonu będzie szutrowy Rajd Australii, który odbędzie się w dniach 15-18 listopada.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *