Rajd Monte Carlo: Sebastien Ogier wygrywa po raz piąty, podium Toyoty w ponownym debiucie

Autor: | 22 stycznia 2017

Sebastien Ogier/Julien Ingrassia triumfowali w 85. Rajdzie Monte Carlo – pierwszej rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata. Drugie miejsce zajęli Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, którzy stracili 2:15 minuty, a na trzeciej pozycji znaleźli się Ott Tanak/Martin Jarveoja ze stratą 2:57,8 minuty.

Rajd Monte Carlo już tradycyjnie był bardzo emocjonujący i nieprzewidywalny. Kierowcy popełniali sporą ilość błędów w zdradliwych warunkach. Nie bez kozery ta impreza jest nazywana najtrudniejszą w całym kalendarzu WRC. Szczególnie ze względu na ciągle zmieniającą się przyczepność. W jednym zakręcie jest sucho, w następnym asfaltowa nawierzchnia pokryta jest lodem, a w kolejnym leży śnieg. To wszystko sprawiało, że bardzo trudno było nie tylko dobrać opony, ale też dostosować swoją jazdę do zmieniających się warunków na trasie.

Na ostatnim odcinku specjalnym panowały wręcz koszmarne warunki. Bardzo mocno sypał śnieg, a do tego nawierzchnia była niesamowicie śliska. W wielu miejscach kierowcy musieli jechać bardzo wolno, żeby mieścić się w zakrętach. Power Stage był prawdziwym podsumowaniem Monte Carlo. Dodatkowe punkty na tej próbie zdobyli kolejno: Thierry Neuville. Stephane Lefebvre, Juho Hanninen, Elfyn Evans i Dani Sordo.

Ogier pewnie triumfował, ale nie jechał bezbłędnie. Już na trzecim oesie hamulec ręczny w Fieście postanowił odmówić współpracy i Francuz wylądował w rowie, gdzie spędził 40 sekund. Później zdarzały mu się jeszcze drobne błędy, ale już bez konsekwencji. Ostatniego dnia Seb mając ogromną przewagę w klasyfikacji już nie naciskał. Dzięki temu wygrał swój domowy rajd po raz piąty w karierze, a czwarty z rzędu. Z kolei dla M-Sportu jest to pierwsze zwycięstwo w WRC od Rajdu Walii 2012, kiedy triumfował Latvala.

– Pierwsze zwycięstwo z M-Sportem i to po zaledwie miesiącu przygotowań. To niesamowite! Bardzo dziękuję całemu zespołowi, zasłużyliście na to zwycięstwo – powiedział na mecie ostatniego odcinka szczęśliwy triumfator.

Druga lokata Latvali jest z całą pewnością sporą niespodzianką. Jari-Matti jechał bardzo dobrze i równo, ale brakowało odpowiedniej prędkości, jest to jednak winą jego samochodu, który na tle Forda czy Hyundaia wypadał blado, ale błędy rywali w połączeniu z równą jazdą przyniosły świetne efekty. Dlatego Toyota już w pierwszym rajdzie sezonu, po 17 letniej nieobecności może cieszyć się miejscem na podium. To pierwszy taki sukces japońskiej ekipy od Rajdu Australii 1999. Wtedy drugie miejsce zajął Carlos Sainz.

Ott Tanak/Martin Jarveoja jechali świetnie w ten weekend, będąc nieznacznie wolniejszymi od Ogiera, ale drugi duet M-Sportu miał spore problemy z samochodem. Przez długi czas kłopotem była skrzynia biegów, potem doszła usterka wspomagania kierownicy. Ostatniego dnia Estończyk zmagał się z awarią silnika, w którym pracowały tylko dwa cylindry. Dlatego dziś spadli z drugiego miejsca na trzecie, przez co nie mogą być w pełni zadowoleni z tego weekendu.

Jari-Matti Latvala

Dla Daniego Sordo/Marca Martiego był to niezwykle trudny rajd, jednak zakończony dużym sukcesem. Hiszpan początkowo nie mógł znaleźć dobrego tempa. Sam mówił o tym, że źle czuje się w tak zmieniających się warunkach i to było widać po jego czasach, w dodatku na ostatnim sobotnim oesie w jego Hyundaiu wystąpiła awaria wspomagania. Dziś nie miał już kłopotów i awansował z piątego miejsca na czwarte. Największą sensacją rajdu była załoga Craig Breen/Scott Martin, którzy dysponowali Citroenem DS3 w specyfikacji 2016. Mimo tego jechali bardzo szybko, nie popełniając żadnego większego błędu. To powinno uświadomić szefowi fabrycznej ekipy Citroena Yvesowi Mattonowi, że nie musi stosować rotacji między swoimi młodymi kierowcami, bo Breen jest znacznie lepszy od Stephane’a Lefebvre.

Szóstą lokatę zajęli Elfyn Evans/Daniel Barritt. Załoga DMACK-a w piątek jechała bardzo słabo, jednak w sobotę mocno przyspieszyli, wygrywając aż trzy oesy. Duża w tym zasługa opon założonych w Fieście Brytyjczyka, ale to też trzeba umieć wykorzystać. Dalej znalazł się trzeci duet ostatniego sezonu Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger, którzy w Monte Carlo jechali Fabią R5. Za nimi znaleźli się Jan Kopecky/Pavel Dresler. Rzutem na taśmę do dziesiątki wskoczyli Stephane Lefebvre/Gabin Moreau w C3 WRC. Jednak dla nich nie był to udany występ. Mieli trochę problemów technicznych, a przede wszystkim jechali bardzo słabym tempem. Mimo posiadania nowego i szybszego samochodu Citroena, byli dużo wolniejsi od Breena. Ostatnie punktowane, dziesiąte miejsce zajęli Bryan Bouffier/Denis Giraudet.

Wiele załóg WRC miało problemy na trasie. Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul do ostatniego sobotniego oesu prowadzili w rajdzie, ale uderzyli w murek prawym tylnym kołem i urwali zawieszenie. Dotarli ostatecznie do mety tej próby, ale stracili ponad pół godziny do czołówki. Finiszowali na 15. pozycji. Juho Hanninen/Kaj Lindstrom w piątek mieli wypadek i do rywalizacji wrócili w sobotę. Od tego momentu jechali słabym tempem i osiągnęli metę na 16. miejscu. Natomiast Hayden Paddon/John Kennard po feralnym wypadku na OS1, wycofali się z rajdu.

Thierry Neuville

Duże kłopoty mieli również Kris Meeke/Paul Nagle. Na czwartym odcinku wypadli poza trasę i urwali zawieszenie, a podczas sobotniego etapu zmagali się z usterką włącznika zapłonu. Później na drodze dojazdowej z Gap do Monte Carlo wjechał w nich jeden z samochodów, w wyniku czego złamało się zawieszenie w ich Citroenie C3 i to zakończyło ich rajd. Trzeba przyznać, że nowy samochód francuskiej ekipy nie imponował w ten weekend. Ślizgał się tak samo mocno jak Toyota i często brakowało prędkości, chociaż w niedzielę Lefebvre był w stanie wygrać odcinek specjalny. Jednak nowe auto Citroena na razie zawodzi.

W kategorii WRC-2 Mikkelsen nie pozostawił żadnych złudzeń swoim rywalom. Przez cały weekend był od nich znacznie szybszy, czym pokazał, że zasługuje na coś więcej niż jazda Fabią R5. Na mecie miał 3:25,4 minuty przewagi nad Kopeckym oraz 6:36,7 nad Bouffierem. W WRC Trophy wygrali Jourdan Serderidis/Frederic Miclotte, którzy byli jedyną załogą w tej klasie.

Kolejną rundą Rajdowych Mistrzostw Świata będzie zimowy Rajd Szwecji, który odbędzie się w dniach 9-12 lutego.

tabela