Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Monte Carlo: Zmienne warunki i lód? Witamy w krainie Sebastiena Ogiera!

Autor: | 23 stycznia 2021

Elfyn Evans/Scott Martin (Toyota) prowadzą po piątkowym etapie Rajdu Monte Carlo. Tuż za nimi są Sebastien Ogier/Julien Ingrassia (Toyota), których tylko pech odwiódł od liderowania. Francuzi bezsprzecznie byli bohaterami dnia.

Warunki dziś były niesamowicie trudne. Pierwsza dwa odcinki rozgrywane były wcześnie rano, gdy jeszcze było ciemno, więc to była dodatkowa trudność. Na pierwszej pętli było nieco mokro, a fragmentami na trasie leżał lód. Ale prawidłowym wyborem na pierwszą część dnia były supermiękkie opony. Natomiast popołudniu bardzo mocno padał deszcz, a ilość lodu na trasie zwiększyła się. Wtedy zawodnicy wybierali zimowe opony na śnieg, a niektórzy używali ogumienia z kolcami.

Evans jechał przyzwoicie, chociaż miejscami był bardzo ostrożny i tracił czas. Jednak był bezbłędny, co daje mu pozycję lidera przed sobotą. Ogier w trudnych i zmiennych warunkach wręcz masakrował rywali. Wygrał dziś cztery z pięciu oesów, ale właśnie ten jeden sprawił, że nie jest liderem. Najpierw zaliczył spina, a za chwilę okazało się, że przebił lewe przednie koło na cięciu, przez co stracił ponad pół minuty. Jednak na kolejnej próbie odrobił do Elfyna szesnaście sekund. Jeśli jutro sytuacja będzie podobna, Seb nie powinien mieć problemu z odzyskaniem prowadzenia.

Trzeci są Ott Tanak/Martin Jarveoja (Hyundai). Byli dziś ostrożni, ale też mieli kolejne problemy z widocznością. Wczoraj wycieraczki szwankowały, a dziś system podgrzewania przedniej szyby nie działał prawidłowo i przy dużej wilgotności mocno ona parowała, przez co kierowca nie miał odpowiedniej widzialności. Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen (Toyota) mają bardzo dobrą prędkość, ale 20-letniemu kierowcy czasem brakuje doświadczenia. Popełnił błąd i się obrócił, a do tego otrzymał karę za spóźnienie się na kontrolę techniczną między odcinkami. Poza tym stał na dojazdówce, ale nie były to poważne kłopoty. Raportował też o tym, że ciężko mu się jedzie, bo zawodnicy z przodu mają czystszą drogę, co oczywiście było prawdą, ale też różnice nie były gigantyczne.

Bardzo przeciętny dzień zaliczyli Thierry Neuville/Martijn Wydaeghe (Hyundai). Rano założyli opon na śnieg i tracili sporo czasu, chociaż starali się naciskać. To jednak skończyło się piruetem na OS5. Z kolei Dani Sordo/Carlos del Barrio (Hyundai) odzyskali dziś trochę pewności siebie, ale wciąż nie mają tempo, by powalczyć o coś więcej niż szóste miejsce. Dwie minuty za nimi jest najlepsza załoga WRC-2 Andreas Mikkelsen/Ola Floene (Skoda). Nieco awansowali w klasyfikacji Takamoto Katsuta/Daniel Barritt (Toyota). Japończyk uczy się tych specyficznych warunków na drodze i zdarzają mu się wpadki, ale trochę przyspieszył. Za nim są wiceliderzy WRC-2 Adrien Fourmaux/Renaud Jamoul (M-Sport-Ford), a dziesiątkę zamykają Gus Greensmith/Elliott Edmondson (M-Sport-Ford), którzy całkowicie nie czują się w tych warunkach, więc walczą o przetrwanie. Wczoraj chwaliliśmy Pierre-Louisa Loubeta/Vincenta Landaisa (Hyundai), ale dziś niestety na OS7 zaliczyli kraksę i nie ukończyli rywalizacji.

W WRC-2 liderują wspomniani Mikkelsen i Fourmaux. Trzecie miejsce zajmują Eric Camilli/Francois-Xavier Buresi (Citroen). Z kolei w WRC-3 na prowadzeniu są Yohan Rossel/Benoit Fulcrand, a za nimi plasują się Yoann Bonato/Benjamin Boulloud i Nicolas Ciamin/Yannick Roche (wszyscy Citroen).

Sobota rozpocznie się odcinkiem La Bréole – Selonnet, który rozpocznie się o godzinie 6:30, więc znów zaczniemy rywalizację po ciemku.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *