Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Safari: Wygrana Ogiera, pechowy Hyundai i świetny Katsuta, 91-letni Zasada bez mety

Autor: | 27 czerwca 2021

Sebastien Ogier/Julien Ingrassia (Toyota) zwyciężyli w Rajdzie Safari, który stanowił szóstą rundę tegorocznych Rajdowych Mistrzostw Świata. To dla nich 53. wygrana w cyklu, czwarta w sezonie i druga z rzędu po Sardynii. Obok nich na podium stanęli Takamoto Katsuta/Daniel Barritt (Toyota) oraz Ott Tanak/Martin Jarveoja (Hyundai). Dodatkowe punkty na Power Stage uzyskali Ott Tanak, Kalle Rovanpera, Elfyn Evans, Sebastien Ogier oraz Dani Sordo.

Pogoda była mieszana w trakcie weekendu. Większość czasu świeciło słońce, ale pojawiały się też chmury, między innymi wczoraj, kiedy mieliśmy ulewę na OS13. Dziś rano odcinki były mokre, więc cały czas nie było łatwo. Do tego nawierzchnia była bardzo kamienista i szorstka, jak to w Kenii. To wszystko sprawiało, że rajd ten był piekielnie trudny, często trzeba było po prostu przetrwać. Nie wszystkim się to udało, bowiem dwie załogi królewskiej kategorii nie ukończyły rajdu. Thierry Neuville/Martijn Wydaeghe (Hyundai) cały czas prowadzili, ale dziś rano na kamieniu uszkodzili amortyzator. Dojechali do mety OS14, ale nie dało się tego naprawić na dojazdówce i wycofali się. Natomiast Oliver Solberg/Aaron Johnston (Hyundai) już w piątek mieli problemy. Wyboje na OS2 były tak duże, że system pokazał im przeciążenia na poziomie 19G. Uszkodzili wtedy podwozie. Próbowali je naprawić i przejechali dwa kolejne oesy, ale potem okazało się, że podwozie jest zniszczone, do tego był problem z klatką bezpieczeństwa.

Ogier otwierał trasę i szybko miał problem z zawieszeniem, jednak udało mu się naprawić usterkę. Potem stale przyspieszał i wyprzedzał kolejnych rywali, którzy mieli problemy na trasie. Najpierw pokonał Tanaka, skorzystał z wpadki Neuville’a i finalnie ograł także Katsutę. Francuz notuje kolejny triumf i odskakuje w klasyfikacji generalnej cyklu od rywali. Katsuta już od kilku rajdów pokazywał coraz lepsze i równe tempo. Dziś popełnił delikatny błąd, bowiem zabrał na ostatnie pięć oesów cztery twarde opony i dwie miękkie, co nie było optymalne. Nawierzchnia była na tyle szorstka, że miękka mieszanka dawała znacznie lepszą przyczepność. Jednak nie miało to wielkiego znaczenia, bowiem szans z Ogierem dużych nie miał. Zaliczył pierwsze podium w karierze, więc z pewnością może być zadowolony ze swojego weekendu.

Tanak jechał szybko i nie popełniał wielkich błędów. Jednak problemy dla niego pojawiły się na ulewnym OS13. Było ślisko, więc już na tym tracił sporo do Ogiera. Do tego musiał się zatrzymać, bowiem wycieraczka po jego stronie nie działała, a on sam przez to nic nie widział. To wiele nie pomogło, bowiem mimo stopu, element nie wznowił swojego działania. Wtedy stracił blisko dwie minuty i było jasne, że może zapomnieć o złapaniu Katsuty, a i Ogier go wyraźnie pokonał. Potem już tylko chciał dojechać do mety i stanął na podium po wypadnięciu Thierry’ego.

Dalej uplasowała się dwójka M-Sport-Ford: Adrien Fourmaux/Renaud Jamoul i Gus Greensmith/Chris Patterson. Oni walczyli dziś między sobą o miejsce w klasyfikacji i było sporo emocji. Fourmaux był szybszy, chociaż miał jeden moment, kiedy na chwilę zboczył z trasy. Obie załogi w ten weekend były mocne i konkurencyjne, mimo bardzo znikomego doświadczenia. Prawda jest też taka, że Safari to rajd jedyny w swoim rodzaju, a więc nikt nie miał tu doświadczenia, bowiem wróciliśmy do Kenii po 19 latach przerwy. Za nimi znaleźli się Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen (Toyota), którzy zakopali się na OS7. Od soboty jechali bardzo spokojnie, bowiem nie mieli już szans na duże punkty i kończą rywalizację 11 minut za zwycięzcą.

Kolejne trzy lokaty to lokalne załogi: Onkar Rai/Drew Sturrock (Volkswagen), Karan Patel/Tauseef Khan (Ford) i Carl Tundo/Tim Jessop (Volkswagen). Dziesiątkę zamknęli Elfyn Evans/Scott Martin (Toyota), którzy uderzyli w kamień na OS3 i urwali zawieszenie, więc musieli się wycofać z dalszej jazdy piątkowej. Przez to nie był to dla nich dobry weekend. Lorenzo Bertelli/Simone Scattolin (M-Sport-Ford) mieli w piątek wyciek wody z auta i też przedwcześnie skończyli rywalizację. Potem jechali dalej, ale nie było w tym dobrego tempa, lecz tego można było oczekiwać. Finiszowali na 11. pozycji. Dani Sordo/Borja Rozada (Hyundai) podobnie jak Evans rozbili zawieszenie na trzeciej próbie. Od soboty otwierali trasę, a dziś mieli usterkę ciśnienia paliwa, przez co nie byli na czas w punktach kontrolnych i otrzymali kary, lecz nic to nie zmieniało. Skończyli imprezę na 12. lokacie.

Liderem cyklu pozostał Ogier, który zgromadził już 133 punkty. Evans ma ich 99, a Neuville 77. Tanak jest czwarty z 69 oczkami, a Katsuta piąty z 66 punktami. Wśród ekip pewnie prowadzi Toyota, która ma 273 oczka. Dalej Hyundai ma 214 punktów, M-Sport-Ford 109, a Hyundai 2C Competition 28.

W WRC-2 rywalizowali tylko Martin Prokop/Zdenek Jurka (M-Sport-Ford), ale już w piątek mieli kraksę i wycofali się z rywalizacji. Kierowcy nic się nie stało, ale pilot skarżył się na bóle pleców i trafił na obserwację do szpitala. W WRC-3 wygrał Rai przed Patelem i Tundo. Daniel Chwist/Kamil Heller (Ford) zajęli czwarte miejsce. Natomiast Sobiesław Zasada/Tomasz Borysławski (M-Sport-Ford) niestety wycofali się na ostatnim oesie z zakopania się w piasku.

Kolejną rundą Rajdowych Mistrzostw Świata będzie szutrowy Rajd Estonii, który odbędzie się w dniach 15-18 lipca.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *