Fot. Hyundai Motorsport


Rajd Ypres: Domowy triumf Neuville’a, Ogier wciąż bezpiecznym liderem

Autor: | 15 sierpnia 2021

Thierry Neuville/Martijn Wydaeghe (Hyundai) wygrali swój domowy Rajd Ypres, który stanowił ósmą rundę tegorocznego sezonu Rajdowych Mistrzostw Świata. Dla nich to dopiero pierwsze zwycięstwo w tej kampanii. Dla kierowcy to czternasty triumf w królewskiej kategorii WRC, a dla pilota premierowy. Oprócz nich na podium stanęli Craig Breen/Paul Nagle (Hyundai) oraz Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen (Toyota). Dodatkowe punkty uzyskali Ott Tanak, Sebastien Ogier, Thierry Neuville, Kalle Rovanpera i Elfyn Evans.

Warunki atmosferyczne przez cały weekend były optymalne. Dni były słoneczne i ciepłe, bowiem cały czas było około 25 stopni Celsjusza. Trasy nie były łatwe. W piątek i sobotę zawodnicy jeździli po bardzo wąskich i brudnych drogach asfaltowych, co jest charakterystyczne dla Ypres. Z kolei dziś załogi udały się w Ardeny, gdzie czekały na nie dwa odcinki przejeżdżane dwukrotnie, które prowadziły przez słynny tor Spa-Francorchamps i jego obrzeża. Jednak to nie jedyna sytuacja związana z obiektem, o której dziś się mówi. Bowiem rano otrzymaliśmy informację, że Nathalie Maillet, dyrektor toru została zamordowana. Zbrodni dokonał jej mąż, który zastrzelił żonę oraz jej przyjaciela, a następnie popełnił samobójstwo.

Neuville już od piątku prowadził. Był bardzo szybki, ale też nie mógł odpuszczać, bo cały czas blisko był Breen, więc Belg musiał zachować prędkość i koncentrację, by zwyciężyć w domowej imprezie. Breen z kolei długo naciskał i miał bardzo dobre tempo, lecz w drugiej części rajdu zaczął jechać bezpiecznie, bowiem priorytetem były punkty dla zespołu. Obaj kierowcy Hyundaia byli mocni w ten weekend, bowiem jako jedyni z czołówki mieli już doświadczenia w Ypres. Początkowo był to dla nich trudny rajd, ale odnosili tu też sukcesy, bo Thierry’emu zdarzyło się już dwa razy wygrać na tym terenie. Raz w typowym rajdzie, a raz w imprezie masters, gdzie mógł pojechać autem WRC. Wydarzyło się to odpowiednio w roku 2018 oraz 2019. Natomiast Breen stał tu już na podium osiem lat temu.

Najlepszym z reszty był Rovanpera. Wydawało się, że będzie musiał ulec doświadczonym kolegom, ale utrzymał do końca pewność i szybkość. Pokonał Elfyna Evansa/Scotta Martina (Toyota) i może cieszyć się z podium. Brytyjczycy nie jechali złego rajdu, ale nie mieli też błysku. Kolejna runda, która dla nich była jazdą na przetrwanie. Uzyskują punkty, ale w taki sposób mistrzostwa nie zdobędą. Piąci Sebastien Ogier/Julien Ingrassia (Toyota) liczyli dziś na dużo więcej. Początkowo otwieranie trasy na brudnym asfalcie było nieco kłopotliwe, poza tym przez cały weekend nie udało im się znaleźć optymalnych ustawień Yarisa. Dziś chcieli zaatakować, lecz złapali kapcia rano i musieli pożegnać się z szansami na podium. Na power stage jednak nacisnęli i byli drudzy. Dzięki czemu, mimo pozycji za Evansem w rajdzie, wyjeżdżają z Belgii z większą ilością uzyskanych punktów, dzięki czterem punktom zdobytym na ostatnim oesie, podczas gdy Elfyn uzyskał tylko jeden dodatkowy punkt.

Na szóstym miejscu kończą rywalizację pechowcy sezonu, a więc Ott Tanak/Martin Jarveoja (Hyundai). Estończycy znów nie mieli szczęścia. Przez cały czas jechali mocno i szybko, dzięki czemu mogli myśleć o trzeciej, a może nawet drugiej lokacie. Jednak wczoraj złapali kapcia, musieli zmieniać oponę i spadli za Toyoty. Wcześniej w tym roku urywali zawieszenia i przebijali opony, przez co aż cztery razy nie znaleźli się w czołowej dziesiątce rundy. Kolejne miejsca w dziesiątce uzyskali Yohan Rossel/ALexandre Coria (Citroen), Pieter Jan Michiel Cracco/Jasper Vermeulen (Skoda), Vincent Verschueren/Filip Cuvelier (Volkswagen) i Jari Huttunen/Mikko Lukka (Hyundai).

Gus Greensmith/Chris Patterson (M-Sport-Ford) w piątek wypadli z trasy i utknęli w rowie. W sobotę wrócili do jazdy i finiszują na 47. miejscu. Pierre-Louis Loubet/Florian Haut-Labourdette (Hyundai) mieli kraksę wczoraj, dziś wznowili rywalizację i zakończyli rajd na 68. pozycji. Dwie załogi nie ukończyły imprezy. Byli to Adrien Fourmaux/Renaud Jamoul (M-Sport-Ford) oraz Takamoto Katsuta/Keaton Williams (Toyota). Francuzi rozbili samochód w piątek, a japońsko-brytyjski duet wczoraj.

Liderem cyklu pozostał Ogier, który ma 162 punkty. Ma on 38 punktów przewagi nad Evansem i Neuvillem, który zgromadzili taki sam dorobek. Natomiast wśród ekip lideruje Toyota z 348 punktami. Hyundai ma 307 oczek, M-Sport-Ford 135, a Hyundai 2C Competition 135.

W WRC-2 wygrał Huttunen przed Nikołajem Griazinem/Konstantinem Aleksandrowem (Volkswagen). Tylko te dwie załogi ukończyły rywalizację. Dotychczasowi liderzy Oliver Solberg/Aaron Johnston (Hyundai) wycofali się po awarii elektryki. W WRC-3 triumfował Rossel, a dalej znaleźli się Cracco oraz Verschueren. Dzięki wygranej Francuz jest coraz bliższy tytułu w tej klasie. W kategorii juniorskiej zwyciężyli Jon Armstrong/Phil Hall przed Samim Pajarim/Marko Salminenem i Robertem Virvesem/Aleksem Leskiem (wszyscy M-Sport-Ford).

Kolejną rundą cyklu będzie szutrowy Rajd Akropolu, który odbędzie się w dniach 9-12 września.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *