Szóste miejsce Kuby Przygońskiego w Baja Aragon!

Autor: | 23 lipca 2017

Kuba Przygoński wciąż nie zawodzi swoich fanów. Tym razem jadąc nową wersją Mini wraz z Xavierem Panserim zajęli świetną szóstą lokatę w Baja Aragon, rundzie Pucharu Świata w Rajdach Terenowych.

Przed nimi znaleźli się fabryczni kierowcy i to jacy. Bowiem wygrał Nasser Al-Attiyah przed Orlando Terranovą i Mikko Hirvonenem. Kuba stracił na mecie 17 minut do lidera, ale wynikało to również z usterki skrzyni biegów i dwóch przebitych opon. Czwarte miejsce zajął Joan Roma, a piąte Leeroy Poulter.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Przygoński utrzymał drugą pozycję za Nasserem. Natomiast dwunaste miejsce w ten weekend zajęli Aron Domżała/Maciej Marton w Toyocie. Dzięki temu Polacy utrzymują się na szóstej lokacie w cyklu.

– Mieliśmy dziś dwa kapcie, a do tego czwarty bieg w skrzyni przestał nam działać. Ciężko się jechało, przez to sporo straciliśmy. Na szczęście zawody ułożyły się tak, że jesteśmy na szóstej pozycji. Po rajdzie, pozycja generalna w całym Pucharze Świata cały czas jest dobra. To był fajny rajd i fajnie się tu jechało. Na pewno w przyszłym roku musimy przyjechać z lepszą taktyką i lepszym pomysłem. Bo w tym względzie trochę straciliśmy. Ostatni odcinek był połączeniem prób z poprzedniego dnia. Było sporo dziur i kamieni, więc trzeba było mocno uważać na koła. Było bardzo technicznie, bowiem był to odcinek na szutrze między drzewami w górach, dlatego mały błąd powodował kapcie. To też wynikało z tego, że nie mieliśmy czwartego biegu, więc auto nie prowadziło się tak jak trzeba. Samochód dobrze się prowadzi, pozwala szybko jechać. Jedynie skrzynia nie przetrwała zawodów, więc będzie do wymiany. Współpraca z Xavierem układała się dobrze. To było dla mnie nowe doświadczenie, bo w swojej karierze nie miałem okazji jeździć z wieloma pilotami – opowiedział Kuba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *