WRC: Jedyny w pełni zimowy rajd w kalendarzu – zapowiedź Rajdu Szwecji

Autor: | 8 lutego 2017

Nadchodzi czas na drugą rundę sezonu Rajdowych Mistrzostw Świata. Tym razem zespoły przyjadą do Szwecji, by rozegrać jedyny w pełni zimowy rajd kalendarzu. Po bardzo emocjonującym Rajdzie Monte Carlo wszyscy liczą na to, że również skandynawska impreza dostarczy wielu wrażeń.

Pierwszy Rajd Szwecji rozegrano w 1950 roku. 23 lata później stał się częścią inauguracyjnego sezonu WRC. Od tamtej pory niemal wszystkie jego edycje znajdowały się w kalendarzu mistrzostw świata, chociaż nie zawsze były zaliczane do klasyfikacji zespołowej. Wyjątkiem była edycja z 1994 roku, kiedy odbywało się to w ramach Pucharu Świata dla aut 2-litrowych. Natomiast w 2009 Rajd Szwecji nie był rozgrywany, a jego miejsce w mistrzostwach zajął Rajd Norwegii.

W Skandynawii najczęściej wygrywali reprezentanci gospodarzy oraz Finowie, dla których śnieg i lód są środowiskiem naturalnym. Najwięcej razy ten rajd wygrywał legendarny Stig Blomqvist, który osiągnął to siedmiokrotnie. Jedynymi zwycięzcami spoza Skandynawii i Finlandii są Francuzi: Sebastien Loeb, który triumfował raz i jego imiennik Ogier, mający na koncie trzy wygrane. Czterokrotny mistrz świata zwyciężył w dwóch ostatnich edycjach i wydaje się być faworytem także Rajdu Szwecji 2017.

Zawodnicy będą musieli borykać się z warunkami, których nie zobaczą podczas żadnej innej rundy cyklu. Szutrowe trasy pokryte są śniegiem oraz lodem, a drogę otaczają bandy śnieżne, które są bardzo zdradliwe. Odcinki są wąskie, więc można się wesprzeć na nich i lepiej skręcić, ale też można w nich utknąć, co jest bardzo częste. W związku z warunkami panującymi w Szwecji, samochody będą miały luźne zawieszenie, bowiem w pewnych miejscach nawierzchnia jest ubita, a gdzie indziej jest sporo śniegu, więc ciężko jest znaleźć kompromis. W Szwecji w samochodach założone będą opony z długimi kolcami liczącymi 20 milimetrów, jednak tylko 7mm wystaje poza gumę i ma kontakt z podłożem. W każdej oponie znajduje aż 380 takich metalowych kołków. Tego typu ogumienie z długimi kolcami ma zastosowanie wyłącznie w Szwecji i co ciekawe w ten weekend nie można użyć innych gum.

Rywalizacja rozpocznie się w czwartek rano na odcinku testowym. Shakedown o nazwie Skalla będzie liczył 7,23 kilometra, co jest całkiem sporym dystansem jak na tego rodzaju próbę. Tego samego dnia odbędzie się superoes w Karlstad, który tradycyjnie rozpoczyna drugą rundę WRC. W ubiegłym roku tak się nie stało, bo przez brak mrozu i śniegu trzeba było odwołać łącznie osiem odcinków, w tym czwartkowy OS, ale tym razem organizatorzy nie mają takich problemów.

Prawdziwa jazda zostanie zapoczątkowana w piątek. Na pierwszą pętlę składać się będą trzy próby: Rojden, Hot-Finnskog i Svullrya. Popołudnie te odcinki zostaną powtórzone, a dzień zakończy Torsby. Wszystkie oesy oprócz ostatniego, będą rozgrywane w Norwegii. Natomiast pozostała część weekendu odbywa się w Szwecji. Siedem piątkowych prób liczy łącznie 145,65 kilometra.

Sobota jest klasycznym etapem Rajdu Szwecji. Pierwszym oesem rozgrywanym w ten dzień będzie Knon. A później już przeniesiemy się na słynne Hagfors i Vargasen z hopą nazwaną imieniem Colina McRae. Podczas drugiej pętli zawodnicy przejadą te same oesy, trzeci dzień rajdu będzie kończył superoes w Karlstad. Sobotnie odcinki mają długość 125,38 kilometra.

W niedzielę załogi będą dwukrotnie rywalizować na oesie Likenas. Natomiast rolę Power Stage spełniać będzie próba Torsby, przejeżdżana już po raz drugi w ten weekend. Ostatni etap liczy trzy próby i 58,81 kilometra. Podczas całego rajdu rozegranych zostanie 18 odcinków specjalnych liczących łącznie 331,74 kilometra.

Do rywalizacji w 65. Rajdzie Szwecji zgłosiło się 45 załóg, w tym 11 w nowych autach WRC. M-Sport reprezentowany będzie przez Sebastiena Ogier/Juliena Ingrassię i Otta Tanaka. Dla Hyundaia pojadą Hayden Paddon/John Kennard, Dani Sordo/Marc Marti oraz Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul. W Citroenach C3 WRC zasiądą Kris Meeke/Paul Nagle i Craig Breen/Scott Martin, a w Yarisach Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila oraz Juho Hanninen/Kaj Lindstrom. W barwach DMACK-a wystartują Elfyn Evans/Daniel Barritt, w nowej ekipie Adapta Jipocar Mads Ostberg/Ola Floene. Oba te duety będą korzystać z Fiest WRC.

Dla niemal wszystkich kierowców będzie to ważna impreza. Ogier chce utrzymać dobrą formę z Monte Carlo i znów powalczyć o zwycięstwo, a Tanak liczy na walkę o pierwsze swoje podium w Skandynawii. Paddon wraca do jazdy po traumatycznym wypadku z pierwszej rundy sezonu, Neuville chce się zrehabilitować za głupi błąd, który zabrał mu szansę na zwycięstwo, a Sordo powinien pokazać, że potrafi szybko jeździć po śniegu. Cała ekipa Citroena musi udowodnić, że Rajd Monte Carlo był wypadkiem przy pracy, bowiem w monakijsko-francuskiej imprezie wypadli zdecydowanie najsłabiej. Latvala chce nadal rozwijać się wraz z zespołem, choć nie liczy na kolejne podium, natomiast Hanninen będzie chciał zdobyć pierwsze punkty w sezonie. Evans nieźle zaprezentował się w Monte Carlo i będzie chciał to utrzymać, a Ostberg mimo dopiero pierwszego startu w nowej Fieście chce walczyć o podium.

Do rywalizacji w WRC Trophy zgłosiły się ledwie dwie załogi: Lorenzo Bertelli/Giacomo Scattolin w poprzedniej generacji Fiesty oraz Valery Gorban/Sergey Larens w Mini. W starym aucie WRC pojadą też Stephane Lefebvre/Gabin Moreau, ale oni nie będą punktować w tej klasie.

Bardzo ciekawie zapowiada się walka w WRC-2. W tej kategorii mamy takie załogi jak: Teemu Suninen/Mikko Markkula, Eric Camilli/Benjamin Veillas, Pontus Tiedemand/Jonas Andersson, Eyvind Brynildsem/Anders Fredriksson czy Alexey Lukyanuk/Alexey Arnautov. Tutaj będziemy mieli naszych jedynych przedstawicieli – Jarosława Kołtuna/Ireneusza Pleskota w Fieście R5. Także Henning Solberg/Cato Menkerud pojadą autem tej klasy, ale załoga Fabii R5 nie będzie punktować w WRC-2.

dobrze