WRC: Makinen wielkim optymistą po Monte Carlo

Autor: | 24 stycznia 2017

Szef Toyota Gazoo Racing, Tommi Makinen twierdzi, że tempo jakie pokazał Yaris WRC w Rajdzie Monte Carlo pozwala mieć nadzieję na wygrywanie rajdów jeszcze w tym sezonie. Lider tej ekipy, Jari-Matti Latvala dojechał do mety na drugim miejscu, a Juho Hanninen w piątek uderzył w drzewo i finiszował jako szesnasty.

Drugie miejsce Latvali było ogromną niespodzianką, bowiem udało się to wykonać już w pierwszym rajdzie Toyoty po powrocie do Rajdowych Mistrzostw Świata. Wcześniej japoński team stał na podium w Rajdzie Australii 1999, a stało się to za sprawą Carlosa Sainza.

– Po tym czuję się całkiem pewny tego, że mamy dużą szansę na wygranie rajdu w tym roku. Ten wynik jest niesamowity. To wielkie szczęście dla całego zespołu. Dobrze razem pracowaliśmy i na pewno będziemy coraz mocniejsi, mając coraz więcej danych. To było wielka praca, a zaczynając od początku nie mamy porównania z innym autem. Być może W Szwecji będzie jeszcze za wcześnie na zwycięstwo, chociaż dużo testowaliśmy na śniegu. Jari-Matti spędził na tej nawierzchni tydzień i jest on zadowolony z zachowania samochodu – powiedział szef teamu.

Makinen jest bardzo optymistyczny, jednak trzeba spojrzeć na sprawę realnie. Yaris nie spisywał się najlepiej, bo tył samochodu bardzo się ślizgał i trudno było utrzymać auto na trasie, jednak udało się to dzięki doświadczeniu Jariego. Było też trochę problemów technicznych, które utrudniały pracę kierowcom. W tym momencie można sądzić, że japońskie auto wyraźnie odstaje od konstrukcji M-Sportu i Hyundaia. Citroen C3 WRC też miał sporo kłopotów w Monte Carlo, ale wydaje się, że mogą to być chwilowe problemy i również to auto będzie lepsze niż Yaris.

W takiej sytuacji Toyota może liczyć na zwycięstwo jedynie pod warunkiem, że wszyscy jej konkurenci będą się zmagać z kłopotami. Mniej więcej tak wyglądało Monte Carlo. Należy pamiętać, że Hayden Paddon wypadł z trasy już na pierwszym oesie, Dani Sordo miał problem z adaptacją do zmiennej przyczepności i ze wspomaganiem, Thierry Neuville miał wypadek, podobnie Kris Meeke czy Stephane Lefebvre, natomiast Ott Tanak zmagał się z usterkami skrzyni biegów, wspomagania kierownicy czy silnika. Seb Ogier mimo wpadnięcia do rowu i stracenia na tym 40 sekund, ostatecznie pokonał Latvalę o ponad dwie minuty. I taka też jest rzeczywista różnica w tempie między Toyotą, a choćby M-Sportem. Fiński kierowca stanął na podium właśnie dzięki problemom rywali, a nie ze względu na świetną dyspozycję Yarisa.