WRC: Sebastien Ogier mógł stracić zwycięstwo

Autor: | 1 listopada 2016

Sebastien Ogier twierdzi, że awaria wału napędowego, z którą borykał się pod koniec piątkowej rywalizacji w Rajdzie Walii była poważna. Jego zdaniem, gdyby tego dnia rozgrywano jeszcze jeden odcinek specjalny, to niemal na pewno ta usterka pogrzebałaby jego szanse na zwycięstwo. Francuz w piątek rano objął prowadzenie na błotnistych walijskich trasach, którego nie oddał już do samej mety. Jednak niewiele zabrakło, by Volkswagen musiał spisać ten rajd na straty. Najpierw wał napędowy pękł w samochodzie Andreasa Mikkelsena, potem w Polo R WRC Jari-Matti Latvali, a pod sam koniec pierwszego dnia podobne kłopoty miał mistrz świata i jedynie szczęściu zawdzięcza dotarcie do mety dnia bez problemów. Ogier ostatecznie ukończył rajd, ale zwycięstwo nie przyszło mu łatwo. Ogromne wyzwanie rzucił Francuzowi fantastyczny w ten weekend Ott Tanak. Estończyk systematycznie zmniejszał straty, a na mecie różnica między nimi wyniosła zaledwie 10,2 sekundy. Aby zobrazować przewagę Sebastiena, można przytoczyć pewną prawidłowość, że sekunda w Formule 1 jest tak małą różnicą jak minuta w rajdach. Kierowca DMACK-a był naprawdę bliski triumfu, ale znów musi odłożyć swoje marzenia. – Napęd w dalszym ciągu pracował normalnie, dlatego słyszałem tylko hałas. Jednak oznaczało to, że problemy nadchodzą i są bardzo blisko. Jeszcze jeden odcinek i mielibyśmy poważną awarię układu napędowego, przez co ponieślibyśmy duże straty czasowe. Po piątku cieszyłem się, że tak się nie stało, ale w ciągu dnia był dużo nerwów – powiedział Seb. Inżynierowie Volkswagena twierdzą, że przyczyną usterek wałów napędowych była nowa uszczelka, która była testowana po raz pierwszy właśnie w Wielkiej Brytanii, gdzie nie sprawdziła się w trudnych warunkach atmosferycznych. Prawdopodobnie sprawdzanie tego elementu ma związek z przygotowaniami zespołu do przyszłego sezonu WRC. Niemcy muszą uporać się z tym problemem przed Rajdem Australii, który odbędzie się w dniach 17-20 listopada, co potwierdza szef ekipy, Sven Smeets. – Części są w drodze do Hanoweru. Mamy pomysł, ale nie jesteśmy jeszcze tego pewni. Musimy znaleźć rozwiązanie tej sytuacji jeszcze przed Australią – stwierdził szef Smeets.