Tommy Fury wypunktował Jake’a Paula w walce freaków w Arabii Saudyjskiej

W jednej z bardziej oczekiwanych walk bokserskich ostatnich lat Tommy Fury pokonał Jake’a Paula. Profesjonalny bokser, który flirtuje z reality show, pokonał influencera, który ma ambicje bokserskie. Obyło się zatem bez sensacji, choć szanse obu były wyrównane. Anglikowi udało się pokonać Amerykanina dopiero w ostatniej rundzie. Walka odbyła się w Arabii Saudyjskiej, o specjalnie na tę okazję wymyślony pas WBC Ad-Dirija Champion.

Jake Paul – od influencera do boksera

Jake Paul to gwiazdor internetu, który ma 20 mln obserwujących na Instagramie. Amerykanin zapragnął zostać bokserem i nawet nieźle mu to wychodzi. Stoczył już sześć walk, wszystkie wygrane, ale jego przeciwnicy nie byli zawodowymi pięściarzami. Wśród nich był zawodnik MMA, koszykarz czy Youtuber. Mimo to od stycznia 2020 roku, od kiedy Jake wkroczył na ring, wciąż wygrywał, mierząc się z przekrojem różnych rywali. Ostatni jego pojedynek przed walką z Furym był z Andersonem Silvą, legendarnym Brazylijczykiem, który dzierży rekord organizacji UFC. Miał mistrzowski tytuł najdłużej w historii, bo nieprzerwanie przez prawie 2500 dni. Mimo 47 lat Silva to wciąż świetny zawodnik, zatem jego pokonanie przysporzyło Paulowi nowych fanów i uznanie ekspertów sportów walki.

Tommy Fury – od boksera do gwiazdy reality show

Na przeciwnika Paul wybrał sobie boksera, ale nietypowego. Podobnego jak on freaka, który przechodzi drogę w drugą stronę. Od boksu do bycia celebrytą – popularność zawdzięcza udziałowi w brytyjskiej wersji reality show „Love Island”. Tommy Fury to młodszy, przyrodni brat mistrza świata wagi ciężkiej Tysona. Choć wydaje się dobrym zawodnikiem o dużym doświadczeniu, to jego walki do tej pory były raczej z zawodnikami z niższej półki. Fascynująco przedstawia się bilans pierwszych pięciu rywali Fury’ego – to jedynie 12 wygranych, 5 remisów przy 174 porażkach.

Szanse 50/50

Przed walką ich szanse oceniano niemal po równo, mimo tego, że jeden to gwiazdor, a drugi bokser. Paul jednak tak dobrze sobie radził w tych pierwszych swoich walkach, że bezstronny algorytm strony Boxrec uplasował go na 377. pozycji wśród wszystkich aktywnych pięściarzy kategorii cruiser (limit – 90,7 kg). Zaś Fury jest jedynie 27 oczek wyżej. Choć całą karierę walczy z zawodowcami, nie celebrytami jak Paul.

Zacięta walka

Walka rozgrzewała emocje fanów i ekspertów na długo przed jej rozegraniem. Bukmacherzy, w tym ci znani ze strony zakladybukmacherskie.net, przyjmowali zakłady. Media w Wielkiej Brytanii pisały, że za walkę obaj zawodnicy zgarną milionowe wypłaty, zwłaszcza gdy odbędzie się osiem rund. Walkę pokazano w systemie PPV. Według pogłosek Paul miał otrzymać 3,2 mln dolarów za wyjście na ring plus 65 procent zysku ze sprzedaży pakietów PPV. Zaś Fury miał otrzymać 2 mln dolarów oraz 35 procent przychodu z PPV.

  • Pierwsza runda zaczęła się od klinczu Paula, potem jeszcze kilka razy udało mu się tego dokonać. Jednocześnie Paul unikał mocnych sierpowych Fury’ego. Na koniec Amerykanin wyprowadził prawy wprost na szczękę Anglika, który nie pozostał dłużny i wystosował kilka mocnych ciosów.
  • W 2. rundzie Paul atakował sierpami, ale już wydawał się być zmęczony. Mimo to agresywnie zaczął kolejną rundę i nawet parę razy trafił w tułów Fury’ego, ale ten dobrze się pilnował i trzymał dystans. Nawet potężny sierp pod koniec rundy nie zwalił Anglika z nóg.
  • W 4. rundzie Fury przystąpił do ataku, ale jednocześnie się mocno odsłaniał, co starał się wykorzystać Paul. Mocny sierpowy udało się Amerykanowi wyprowadził pod koniec 5. rundy i wstrząsnął on na chwilę Anglikiem.
  • W kolejnej rundzie Paul pozostał agresywny, ale Fury był bezbłędny i świetnie odpowiadał na ataki. W tej rundzie punkt został odjęty Fury’emu za nielegalny cios.
  • W rundzie 7. Paul wyglądał już na wyczerpanego, a Fury coraz skuteczniej atakował. Mimo to, to Amerykaninowi udało się zaatakować głową i spowodował rozcięcie pod lewym okiem Fury’ego.
  • Ku zdziwieniu wszystkich Paul świetnie zaczął ostatnią rundą – powalił Anglika lewy prostym i doszło do odliczania. Nie doszło jednak do nokautu, bo celebrycie zabrało sił. A sędziowie dali niejednomyślny wynik, punktując lepiej Fury’ego– 76:73, 76:73, 74:75.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *