Serena Williams: Co dalej po odważnym wyjściu z Wimbledonu?

Powrót do akcji Grand Slam Wtorkowy Wimbledon – trzygodzinna, 11-minutowa walka z francuskim Harmony Done – był dramatyczny i hipnotyzujący, ale zakończył się porażką.

W najdłuższym meczu remisu singli kobiet w historii Dan, zajmując 115. miejsce na świecie, po raz pierwszy wziął udział w Wimbledonie, opuszczając główny kort na korcie głównym i utrzymując napięcie podczas Super Die Break, aby wygrać. 7-5 1-6 7-6 (10-7).

W chwalebnym życiu Williams nie był to tak bardzo klasyczny występ, ani nie przydzielono jej czasu z gry.

Ale kiedy sufit się zamknął, a światła na korcie centralnym zamigotały – scena zwana Oho i Dupa z gapiów – obaj gracze zorganizowali pokaz, który wyolbrzymił dramat.

W końcu Dan właśnie przerwał ucztę powrotów Williamsa, strzelając kilka razy, a także spotykając się z aplauzem przeciwnika po drugiej stronie siatki.

„Na mój pierwszy Wimbledon – to jest wow. Po prostu wow”, powiedział Don, tracąc swoje słowa, podczas przesłuchania w sądzie.

Niektórzy, którzy przybyli, mogą się nie zgodzić.

Według Williamsa, który we wrześniu skończył 40 lat, pięć lat po tym, jak zdobył swój ostatni tytuł w Australian Open, nie chce zrezygnować z próby wyrównania swojego 24. tytułu wielkoszlemowego.

„Kto wie, gdzie się pojawię”, powiedział dziennikarzom zapytany o swoją przyszłość, sugerując, że występy na US Open jeszcze w tym roku mogą być na kartach.

„US Open – pierwsze miejsce, w jakim kiedykolwiek wygrałem Grand Slam – jest zawsze czymś wyjątkowym” – dodał Williams. „Twój pierwszy raz jest zawsze świetny. Na pewno będzie dużo motywacji, aby stać się lepszym i grać u siebie.”

Oczekiwano, że Williams zardzewieje, kiedy wróci na Wimbledon, i trochę zajęło mu znalezienie rytmicznego uczucia w stosunku do Dona. Przed wtorkiem jego jedynym meczem były dwa mecze deblowe w Eastbourne w zeszłym roku.

Załamała się w pierwszym gemie, ale w czwartym zaczęła odzyskiwać siły – uderzała w ziemię jeszcze czyściej, gdy odbiła się podwójnym hamulcem z zagrywki Dana.

Dan wykorzystał różne strzały w trzysetowym zwycięstwie nad Sereną Williams.

Jednak pierwszy set okazał się punktem kulminacyjnym meczu: tak jak Williams zdawał się dominować nad przeciwnikiem, Don ponownie wszedł do meczu.

Kilkakrotnie w ostatnim secie Williams w pewnym momencie dwukrotnie objął prowadzenie, a następnie pod koniec superremisu decyzyjnego wyszedł na prowadzenie, a Don wygrał swoje największe zwycięstwo 10 z następnych 13 punktów. Przemysł.

We wtorkowych stylach gry istniała wyraźna zmienność. Atakujący pokaz Williamsa wyeliminował 61 zwycięzców – połączenie pulsujących uderzeń w ziemię i słodkich wolejów drive – przerwanych 54 niewymuszonymi błędami.

Z drugiej strony Dan był bardzo konserwatywny i polegał w dużej mierze na tym, aby przenieść Williamsa po korcie – sztuczka, którą Amerykanin później przyznał, zaskoczył ją.

„Myślę, że mogłem zagrać każdą osobę. [it] Może wynik byłby inny – powiedziała – Wiem, że jest w tym dużo elementów, ale nie tak bardzo na pierwszym planie. Zdecydowanie powinienem tam znaleźć swój rytm. Wiesz, tył to 20/20. ”

Williams, który wycofał się z Alexandrą Sasnovich w pierwszej rundzie Wimbledonu w zeszłym roku, był pozytywny, jego noga poślizgnęła się i kontuzjowana, a jego ciało było w porządku przeciwko Danowi.

„Fizycznie czułem się dobrze” – dodał. „Ostatnie dwa punkty naprawdę zaczynam odczuwać. Ale poruszam się dobrze, odzyskuję dużo piłek. W praktyce dobrze się poruszam.

– Nie dziwi mnie to, bo wiem, że robię to dobrze. Nie trenowałem do trzygodzinnego meczu. Myślę, że tam popełniłem błąd.

Nie wiadomo, kiedy i gdzie zobaczymy na korcie tenisowym Serenę Williams.

Przed Wimbledonem Williams myślał, że tenis jest jego jedynym celem w życiu. Poza sądem, macierzyństwo, jej przedsięwzięcie i premiera filmu King Richard, który pomogła wyprodukować, zajmują jej czas.

„Szczerze mówiąc, jest zupełnie inaczej. Część mnie czuje się teraz trochę bardziej w moim życiu niż konkurencja” – powiedział w zeszłym tygodniu.

Ale to nie znaczy, że Williams jest całkowicie gotowy pożegnać się z tenisem – nawet jeśli nie zdecydował, kiedy i gdzie będzie jego następny występ.

Jeśli już, to porażka z Donem nieco rozjaśniła tenisowy ogień.

„Oczywiście sprawia, że ​​mam ochotę zagrać na kortach treningowych” – powiedział.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.