Wizyty Zełenskiego odbiły Chersoń, gdzie śledczy udokumentowali setki rosyjskich zbrodni wojennych.

  • Zbrodnie wojenne wyszły na jaw po usunięciu Zełenskiego przez Rosjan
  • Mieszkańcy Chersoniu opisują nadużycia ze strony sił rosyjskich
  • W Chersoniu trwają prace nad rozminowywaniem i renowacją energii elektrycznej
  • Walka z szałami we wschodnich regionach Doniecka i Ługańska

KHERSON, Ukraina, listopad. 14 (Reuters) – Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził w poniedziałek nowo odbite miasto Chersoń na południu, co jest największą nagrodą, jaką kiedykolwiek zdobyły siły ukraińskie.

„Idziemy do przodu” – powiedział w przemówieniu do ukraińskich wojsk, dziękując NATO i innym sojusznikom za ich nieustające wsparcie w wojnie z Rosją.

„Jesteśmy gotowi na pokój, pokój w całym naszym kraju”.

Mieszkańcy miasta wiwatowali ukraińskim wojskom w piątek po tym, jak Rosja opuściła jedyną stolicę regionu, którą zdobyła od czasu inwazji Moskwy.

Zełenski powiedział w nocnym przemówieniu, że śledczy udokumentowali już ponad 400 zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję podczas jej ośmiomiesięcznej okupacji.

„Odzyskano ciała zmarłych cywilów i żołnierzy” – powiedział. „Armia rosyjska pozostawiła po sobie to samo barbarzyństwo, co w innych częściach kraju, do którego wkroczyła”.

Reuters rozmawiał w ostatnich dniach z mieszkańcami dawniej okupowanych obszarów regionu Chersoniu, którzy opisywali zabójstwa i porwania cywilów, ale nie zweryfikowali niezależnie takich raportów.

Rosja zaprzecza, jakoby jej wojska celowo atakowały ludność cywilną lub popełniały okrucieństwa na okupowanych terytoriach. Masowe groby znaleziono również w częściach Ukrainy wcześniej okupowanych przez wojska rosyjskie, w tym w niektórych ciałach cywilnych noszących ślady tortur, o które Kijów zrzucił winę Moskwy.

Sprawozdania Davida Ljunggrena, Jonathana Lande, Gleba Garanicha, Pavla Politiuka i Rona Popsky’ego; Michael Perry i Filippa Fletcher; Montaż przez Himani Sarkara i Petera Graf

Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.