Fot. Jaguar Racing


Diriyah ePrix: Wygrana Birda po emocjonującej walce z Frijnsem

Autor: | 27 lutego 2021

Sam Bird wygrał drugą rundę Diriyah ePrix w ramach mistrzostw świata Formuły E. Dla niego to dziesiąta wygrana w serii i pierwsza dla Jaguara. Na podium oprócz niego stanęli Robin Frijns oraz Jean-Eric Vergne. Liderem cyklu pozostał Nyck de Vries.

Wciąż było ciepło, mimo wieczornej aury. Na termometrach mieliśmy 19 stopni Celsjusza, natomiast temperatura toru wynosiła około 30 stopni.

Na starcie nie zobaczyliśmy Edoardo Mortary (Venturi), który miał wypadek w treningu i trafił na obserwację do szpitala.

Najlepiej ruszył Robin Frijns (Virgin). Sam Bird (Jaguar) awansował na drugie miejsce, a dalej byli Sergio Sette Camara (Dragon), Oliver Turvey, Tom Blomqvist (obaj NIO), Nico Muller (Dragon), Jean-Eric Vergne, Antonio Felix da Costa (obaj Techeetah), Sebastien Buemi (Nissan) oraz Nick Cassidy (Virgin). Lucas di Grassi (Audi) był dwunasty, Rene Rast (Audi) siedemnasty, Nyck de Vries (Mercedes) osiemnasty, Mitch Evans (Jaguar) dziewiętnasty, a Stoffel Vandoorne (Mercedes) dwudziesty pierwszy.

Muller szybko wyprzedził Blomqvista, a Vandoorne zjechał do boksu. Za chwilę Tom został pokonany też przez Vergne’a. Za chwilę to samo zrobił da Costa, a Buemi niespodziewanie musiał bronić się przed atakami Cassidy’ego. Turvey, Muller, Vergne i Buemi skorzystali z attack mode, co spowodowało przetasowania w stawce. Muller spadł za Vergne’a, który chwilę wcześniej aktywował system, natomiast Buemi znalazł się na jedenastym miejscu. Najbardziej efektywny był JEV, bowiem dość szybko wyprzedził Turveya. Także Frijns i Sette Camara skorzystali z tego trybu. Robin spadł za Birda, a Sergio został na trzecim miejscu.

Za chwilę Frijns wyprzedził Birda, a ten też skorzystał z attack mode, chociaż nie wszystko poszło zgodnie z planem, ponieważ po aktywacji wrócił na idealną nitkę toru za Sette Camarą. Po chwili jednak Sam uporał się z Brazylijczykiem. Po kilku kółkach także Vergne i da Costa ograli Sergio. Natomiast Jake Dennis (BMW) został przyciśnięty do ściany przez Pascala Wehrleina (Porsche) i zatrzymał się przy zjeździe do alei serwisowej. Z tego powodu na całym torze mieliśmy żółte flagi. Frijns i da Costa w trakcie full course yellow użyli attack mode. Robin spadł za Birda i po ogłoszeniu zielonej flagi starał się wykorzystać przewagę i to się udało.

Jednak za chwilę Bird wyprzedził Frijnsa i został liderem. Da Costa znalazł się przed Vergnem, ale Francuz wyprzedzał urzędującego mistrza. Obaj kierowcy Techeetah zderzyli się przy tym, ale ostatecznie JEV awansował na trzecie miejsce. Buemi pod koniec zatrzymał się na torze i wycofał się z rywalizacji. Sette Camara został wyprzedzony przez Cassidy’ego, a Vergne coraz mocniej naciskał Frijnsa. Jednak z uwagi na obecność uszkodzonego Nissana Buemiego, sędziowie ponownie ogłosili żółte flagi na całym torze. W trakcie tego Gunther uderzył w Blomqvista i na torze mieliśmy samochód bezpieczeństwa. Ten pierwszy nie mógł już jechać dalej. Za chwilę z rywalizacji wycofali się też Evans i Alex Lynn (Mahindra). Sędziowie po kilku minutach poinformowali o czerwonej fladze, a potem zdecydowali, że nie będzie wznowienia rywalizacji.

Ostatecznie wygrał Bird przed Frijnsem, Vergnem, da Costą, Cassidym, Sette Camarą, Mullerem, Turveyem, Rowlandem oraz Rastem.

Fot. Formula E

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *