Fot. Mercedes-AMG F1


GP Abu Zabi: Zwycięstwo Hamiltona na koniec sezonu, ostatni wyścig Alonso

Autor: | 25 listopada 2018

Lewis Hamilton wygrał wyścig o Grand Prix Abu Zabi, czym wyrównał swój rekord triumfów z sezonu 2014. Wtedy i teraz osiągnął 11 zwycięstw w jednym roku. Natomiast w całej karierze wygrał po raz 73. Podium uzupełnili Sebastian Vettel i Max Verstappen.

Pogoda była tropikalna. Mimo, że wszystko rozpoczynało się już wieczorem, termometry wskazywały 32 stopnie Celsjusza. Z kolei nawierzchnia była o dwa stopnie cieplejsza. Organizator przed wyścigiem zapowiedział, że jest 40% szansy na deszcz, co byłoby sensacyjny, bowiem tor w Abu Zabi znajduje się na pustyni.

Na starcie nie wydarzyło się zbyt wiele. Hamilton utrzymał prowadzenie, a dalej znajdowali się Bottas, Vettel, Raikkonen, Leclerc, Ricciardo, Grosjean, Hulkenberg, Ocon i Verstappen, który startując jako jedyny z czołówki na hypermiękkich gumach pojechał bardzo słabo. Pozostała piątka z trzech najlepszych ekip rywalizowała na ultramiękkich oponach. Po kilku zakrętach Daniel wyprzedził Charlesa, ale za chwilę Monakijczyk wrócił na piątą lokatę. Z kolei Nico zaatakował Romaina, zderzyli się i bolid Renault przekoziołkował. Zatrzymał się wisząc kołami do góry na bandzie. Pojawił się też pożar w aucie Niemca, ale służby porządkowe szybko zareagowały i obróciły samochód. Hulkenbergowi nic się nie stało, lecz był to dla niego koniec wyścigu.

Po tym wypadku na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, który zjechał po czwartym okrążeniu. W międzyczasie poinformowano, że Grosjean nie otrzyma kary, co było słuszne, bowiem był to incydent wyścigowy. Verstappen starał się wyprzedzić Ocona, ale jego silnik się przegrzewał, więc nie udawało mu się wyprzedzić Francuza. Obaj kierowcy ostro ze sobą walczyli, ale w końcu Max sobie poradził i wskoczył na ósme miejsce.

Po chwili Raikkonen zameldował, że stracił moc i zatrzymał się na prostej startowej. Sędziowie wywiesili flagę oznaczającą wirtualny samochód bezpieczeństwa, co wykorzystali Hamilton, Leclerc i Grosjean. Cała trójka zjechała do boksu po supermiękkie opony i mieli na nich dojechać do mety.

W związku z tym prowadził Bottas przed Vettelem, Ricciardo, Verstapenem, Hamiltonem, Oconem, Perezem, Ericssonem, Sainzem i Gaslym. Natomiast Ericsson wycofał się po awarii jednostki napędowej.

Na 16. kółku Vettel zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu supermiękkie opony. Był jednak kłopot z jedną z wkrętarek i Niemiec prawie 4 sekundy spędził na swoim stanowisku. Potem gumy wymienili też Bottas i Verstappen. W końcu zaczął padać deszcz, ale działo się to tylko na prostej startowej, więc nie było potrzeby, by zjeżdżać po opony przejściowe.

W końcu na 32. kółku opony zmieniono w bolidzie Ricciardo. Daniel miał świeże supermiękkie gumy i błyskawicznie odrabiał czas do rywali. W międzyczasie Vettel wyprzedził Bottasa i awansował na drugą lokatę. Był wtedy siedem sekund za Hamiltonem. Valtteri z kolei popełniał błędy i już blisko niego znalazł się Verstappen. Fin zblokował hamulca i ściął szykanę, dzięki czemu utrzymał się przed Holendrem, jednak nie oddał pozycji kierowcy Red Bulla, czym za chwilę zajęli się sędziowie. Na 38. okrążeniu Max wyprzedził Bottasa. Obaj zderzyli się w zakręcie, ale nie wiązało się to z dużymi uszkodzeniami. Po chwili Valtteriego skutecznie zaatakował też Ricciardo.

Po tym wszystkim Fin zjechał do boksu i wrócił na świeżych ultramiękkich oponach. W międzyczasie Hamilton zdublował Alonso, który był trzynasty. Ocon tracił moc jednostki napędowej i zjeżdżał do alei serwisowej, by się wycofać, jednak stanął na dojeździe do bosku. Na szczęście stewardom udało się zepchnąć samochód do stanowiska Force India. Za chwilę awarię silnika miał też Pierre Gasly i zakończył swój wyścig.

Do końca już nie działo się wiele. Wygrał Hamilton przed Vettelem, Verstappenem Ricciardo, Bottasem, Sainzem, Leclerkiem, Perezem, Grosjeanem i Magnussenem.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *