Czy Valentino Rossiego stać na zdobycie dziesiątego tytułu w MotoGP?

Autor: | 17 kwietnia 2017

Gdy w 2013 roku Valentino Rossi powrócił do fabrycznego zespołu Yamahy, wielu kibiców zastanawiało się, czy wówczas 34-letni zawodnik będzie jeszcze w stanie powalczyć o tytuł. Ostatnie trzy sezony MotoGP, a szczególnie rok 2015 pokazały, że Włoch nie stracił swojej prędkości z wcześniejszych lat.

Po dwóch nieudanych sezonach na motocyklu Ducati, wielu kibiców zaczęło wątpić czy Rossi jest jeszcze w stanie wygrywać tak, jak to robił przez dekadę na motocyklach Hondy i Yamahy. Przypomnijmy, że „Doktor” to najbardziej utytułowany zawodnik XXI wieku w wyścigach MotoGP.

Wszyscy z niecierpliwością czekali na start sezonu 2013. Wielu zadawało sobie pytanie: „Czy Rossi znowu zacznie wygrywać”? I faktycznie, wyścig w Katarze zakończył na drugim miejscu po pięknej walce z Markiem Marquezem. Gorzej powiodło się zawodnikowi Yamahy w Ameryce, gdzie zdobył zaledwie 8 „oczek” za szóstą lokatę. Następne wyścigi Rossi kończył daleko od podium. Poprawa nastąpiła w GP Holandii, gdzie odniósł swoje jedyne zwycięstwo w sezonie (80. w królewskiej klasie). Była to jego pierwsza wygrana od GP Malezji w 2010 roku. Sezon 2013 zakończył dopiero na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Inaczej było w kolejnej edycji mistrzostw. Rossi po raz kolejny zaczął sezon od drugiej pozycji w Katarze. Stoczył wówczas spektakularną walkę o zwycięstwo z broniącym tytułu Markiem Marquezem. Oprócz GP Ameryk cztery następne wyścigi kończył na podium. Następną serię miejsc w czołowej trójce rozpoczął od GP Indianapolis, którą zakończył zwycięstwem na swoim „domowym” torze Misano. Ostatecznie Valentino Rossi w sezonie 2014 wywalczył tytuł wicemistrza świata.

Sezon 2015 przeszedł do historii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych. Włoch rozpoczął go od wygranej na torze Losail w Katarze. Przez następne 11 wyścigów nie schodził z podium. Moment zadyszki złapał dopiero w GP San Marino, które ukończył na piątym miejscu. Natomiast najbardziej kontrowersyjnym wydarzeniem tamtego sezonu był pojedynek Marka Marqueza z Rossim podczas GP Malezji. 36-letni wówczas Włoch oskarżał Hiszpana o celowe spowalnianie podczas wyścigu w celu zwiększenia szans Lorenzo na pokonanie „Doktora” w walce o tytuł. Niemniej Valentino udowodnił, że nadal stać go na walkę o mistrzostwo. Zakończył tamten sezon tytułem wicemistrza świata, ostatecznie przegrywając o 5 punktów z Lorenzo. Jego atutem była przede wszystkm regularność. Piętnastokrotnie bowiem kończył zawody w pierwszej trójce, z czego czterokrotnie wygrywał.

Sezon 2016 był mniej udany dla dziewięciokrotnego mistrza świata. Rossi mając w pamięci wydarzenia z poprzedniego roku rozpoczął mistrzostwa od 4. miejsca w Katarze, a w GP Ameryk zaliczył upadek. Przełom nastąpił podczas rundy na torze w Jerez w Hiszpanii. Valentino po słabych treningach, niespodziewanie zdobył Pole Position, które zamienił potem na zwycięstwo w wyścigu. Wielu kibiców zaczęło wierzyć, że ten sezon może skończyć się pięknie dla Włocha. GP Francji tylko wzmocniło wiarę kibiców Vale w końcowy triumf ich ulubieńca.

Niestety, GP Włoch zaczęło pasmo niepowodzeń zawodnika Yamahy. W następnych trzech wyścigach zdobywa tylko 10 punktów co przy dwóch drugich miejscach i jednym zwycięstwie Marca Marqueza przekreśliło szanse Rossiego na mistrzostwo świata w sezonie 2016. Włoch trzeci raz z rzędu musi się zadowolić tytułem wicemistrza świata.

Mimo 38 lat Valentino Rossi nadal imponuje swoją jazdą w wyścigach MotoGP, ale czy stać go jeszcze na zdobycie tytułu mistrzowskiego, który byłby ukoronowaniem kariery Włocha? Biorąc pod uwagę jego tempo wyścigowe można śmiało powiedzieć „tak”. Przykładem dobrego tempa Rossiego w wyścigach może być GP Kataru z tego roku. Po fatalnych treningach i dopiero 10 pozycji startowej 38-latek był w stanie przebić się do przodu i ostatecznie zakończyć wyścig na trzecim miejscu.

Dodatkowo za dziewięciokrotnym mistrzem świata przemawia ponad 20-letnie doświadczenie w wyścigach motocyklowych. Sezon 2015 doskonale pokazał, że dzięki równej jeździe i dowożeniu punktów można zdobyć tytuł. Na pewno Valentino ma największe doświadczenie w walkach o mistrzowską „koronę”. Warto dodać, że Włoch w latach 2000-2010 zawsze stał na podium klasyfikacji generalnej kierowców z czego aż siedmiokrotnie wychodził zwycięsko.

Włoch będzie upatrywał swojej szansy na swój „wymarzony” dziesiąty tytuł w sezonie 2017, w którym na razie zajmuje drugą pozycję z dorobkiem 36 punków. Liderem mistrzostw z kompletem zwycięstw jest jego kolega zespołowy – Maverick Vinales.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *