Fot. Red Bull Content Pool


Sezon 2019 prawdopodobnie bez Madsa Ostberga

Autor: | 30 listopada 2018

Mads Ostberg poinformował, że upadła jego ostatnia szansa na kontrakt na sezon 2019 w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Tą nadzieją był Citroen, lecz od początku było raczej jasne, że to nie będzie zbyt realna opcja. 

Norweg liczył, że francuski team będzie chciał wystawiać regularnie trzy samochody, ale decyzje już dawno były inne. Pierwsze C3 WRC zajmą Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, a drugie Esapekka Lappi/Janne Ferm. W związku z tym nie ma miejsca dla duetu Ostberg/Torstein Eriksen.

Ostatnią możliwą opcją powinien być M-Sport, chociaż Mads nie wspomina o tym, tak jakby wszystko było już zamknięte. Malcolm Wilson nie ogłosił jeszcze swojego składu na kolejny sezon, wiadomo jedynie, że w Fordem Fiesta wciąż będzie jeździł Teemu Suninen. Jeśli faktycznie Norweg nie będzie miał angażu, to będzie to wielka strata dla WRC, bowiem to bardzo klasowy kierowca. Dysponuje dobrym tempem i gwarantuje minimalną liczbę błędów, a więc zazwyczaj dojeżdża do mety i zdobywa całkiem sporo punktów. Nie pierwszy raz Ostberg ma kłopoty. W 2017 roku musiał startować prywatnie, a w tym pojechał tylko osiem rajdów.

– Przykro mi informować Was o tym. Nie ma dla mnie kontraktu w WRC na sezon 2019. Jak wiecie, Citroen wystartuje w mistrzostwach tylko z dwoma samochodami. Brak trzeciego auta oznacza, że moja ostatnia opcja kontraktu zniknęła. Przykro mi i jestem rozczarowany. Czułem się w tym zespole, jak u siebie w domu, byłem zadowolony z naszej współpracy. Dziękuję wszystkim w Citroen Racing. Na początku planowaliśmy jeden rajd, a skończyło się na ośmiu. Teraz jest czas, by walczyć. Zrobiłem to wcześniej i mogę to zrobić jeszcze raz! Jestem otwarty na różne możliwości, ale to w WRC zostało moje serce. Teraz trzeba wrócić do „deski kreślarskiej” i pomyśleć nad powrotem. Nie przestałem być kierowcą rajdowym. Właściwie to uważam, że nigdy nie byłem lepszy. Dlatego, jeśli macie zespół i samochód to sprawdźcie mnie! Jakieś propozycje? – czytamy na stronie Madsa na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *