Fot. Red Bull Content Pool


WRC wraca do bajkowej krainy – zapowiedź Rajdu Turcji

Autor: | 12 września 2018

Turcja po ośmiu latach powraca do Rajdowych Mistrzostw Świata. Jednak będzie to zupełnie inny rajd niż wcześniej, bowiem sporo się zmieniło.

Rajd Turcji rozgrywany był od wielu lat, ale najnowsza numeracja imprezy została uruchomiona w 2000 roku. Od tego czasu bazą jest Antalya, w pierwszych trzech edycjach rundę tę nazywano Rajdem Anatolii. Termin ten pochodzi od historycznej krainy, pochodzącej z czasów Imperium Osmańskiego i rządów między innymi Sulejmana Wspaniałego (Tak osławionego w Polsce). Wtedy Anatolię stanowił cały obszar Azji mniejszej, który był zajmowany przez to państwo. Granica państwa na wschodzie sięgała wtedy do Baku, na południu do dolnych krańców Morza Czerwonego, na północy do terenu Królestwa Polskiego, a na zachodzie do Algieru czy Budapesztu, a największy z Sułtanów podczas swoich wypraw zawędrował aż do Wiednia. Dziś nazywa się tak azjatycką część Turcji, czyli położoną na wschód od Bosforu.

W 2003 roku po raz pierwszy do tego kraju zawitało WRC. Impreza została w Antalyi, lecz nazwę zmieniono na Rajd Turcji. Runda ta była rozgrywana nieprzerwanie do 2006 roku. W następnym Turcja trafiła do ERC i IRC, lecz było to jako 36. Rajd Stambułu, ale jednocześnie jest to numerowane jako Rajd Turcji.  W 2008 mistrzostwa świata wróciły do pięknego kurortu nad Morzem Śródziemnym. W następnym roku rajd się nie odbył, ale w 2010 ponownie rozegrano tę rundę. Tylko w ostatniej edycji był to rajd mieszany, jednak z przewagą szutru. Wszystkie poprzednie edycje były rozgrywane na luźnej nawierzchni i teraz będzie podobnie. Zmieniono jednak miejsce, bo przeniesiono imprezę do Marmaris, czyli kolejnego pięknego miasta wakacyjnego, ale leży ono już w europejskiej części dwukontynentalnego kraju, nad Morzem Egejskim. Tam będzie baza, natomiast park serwisowy mieści się 10 kilometrów na południowy zachód, w Asparan. Najczęściej w Turcji zwyciężali Sebastien Loeb/Daniel Elena, którzy dokonali tego trzykrotnie. Z obecnie jeżdżących zawodników nikt nie wygrał tego rajdu, więc z pewnością dopiszemy nowe nazwiska do listy triumfatorów.

Największym wyzwaniem z pewnością będzie fakt, że jest to dla wszystkich nowy rajd, a więc kluczową sprawą jest odpowiednie przygotowanie notatek na zapoznaniu. Zespoły nie wiedzą też, w jaki sposób ustawić samochód oraz jak wysokie jest tutaj zużycie opon. Nie są również pewni osiągów swoich rajdówek. Wiadomo jednak, że będzie upalnie, więc także rajdówki będą miały trudne zadanie w ten weekend. Ekipy powinny ustawić zawieszenie nieco wyżej niż podczas zwykłego szutrowego rajdu, bowiem odcinki skaliste w górskiej prowincji Mugla mogą być zdradliwe, przez sporą ilość kamieni na drodze. Dostępne będą miękkie oraz twarde opony szutrowe, ale trudno powiedzieć, które są lepszą opcją.

Wszystko rozpocznie się w czwartek rano, odcinkiem testowym Değirmenyanı o długości 4,7 kilometra. Natomiast wieczorem rozegrany będzie superoes Turkey na ulicach Marmaris. Będzie on liczył dwa kilometry.

W piątek zacznie się poważne ściganie. Właśnie wtedy zawodnicy udadzą się na północ od bazy rajdy na skaliste próby w Mugli. Dzień zainauguruje najdłuższy w rajdzie odcinek Cetibeli, liczący niemal 40 kilometrów. Pętlę uzupełnią odcinki Ula i Cicekli. Popołudniu zostaną one powtórzone w tej samej kolejności. Sześć oesów rozgrywanych tego dnia będzie miało długość 144,84 kilometra.

W sobotę załogi czeka podróż na zachód od Marmaris, ale znów będą to górskie odcinki. Pętle znów będą składać się z trzech powtarzających się prób. Ponownie dzień otworzy maratoński odcinek, 34-kilometrowy Yesilbelde. Potem rywalizacja przeniesie się na Datca i Icmeler. Te sześć oesów liczyć będzie 130,62 kilometra.

Niedziele tradycyjnie będzie bardziej kompaktowa. Dzień rozpocznie odcinek Marmaris, co pokazuje, że zawodnicy będą jeździć w okolicy bazy rajdu. Potem odbędą się próby Ovacik i Gokce, a imprezę zakończy ponowny przejazd Marmaris, który będzie stanowił też Power Stage, na którym do zdobycia będą bonusowe punkty. Niedzielne odcinki liczą 34,98 kilometra, a wszystkie 17 oesów ma długość 312,44 kilometra. Natomiast dystans całej imprezy wraz z dojazdówkami wynosi 875,34 kilometra, co stanowi najbardziej kompaktowy rajd w sezonie.

Listę startową tworzy 50 załóg, w tym 12 w nowych autach WRC. Dla M-Sport-Ford pojadą Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, Elfyn Evans/Daniel Barritt oraz Teemu Suninen/Mikko Markkula. Natomiast liderzy z Hyundaia reprezentowani będą przez Andreasa Mikkelsena/Andersa Jaegera, Thierry’ego Neuville’a/Nicolasa Gilsoula i Haydena Paddona/Sebastiana Marshalla.

Toyotami pojadą Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, Ott Tanak/Martin Jarveoja i Esapekka Lappi/Janne Ferm. Do tego będziemy mieli trzy Citroeny z Madsem Ostbergiem/Torsteinem Eriksenem, Craigiem Breenem/Scottem Martinem oraz Khalidem Al-Qassimim/Chrisem Pattersonem na pokładach.

Faworytami mogą być Ogier i Tanak, którzy bardzo szybko adaptują się do nowych warunków. Jednak Seb jedzie w piątek jako drugi, więc może tracić trochę czasu. Jeszcze większe straty powinien mieć Neuville, który jako lider cyklu będzie otwierał trasę.

W WRC-2 o najwyższe lokaty powinni walczyć Pontus Tidemand/Jonas Andersson oraz Jan Kopecky/Pavel Dresler. Na starcie będziemy mieli też jedną polską załogę, Kajetana Kajetanowicza/Macieja Szczepaniaka, którzy również mogą powalczyć o podium.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *