Fot. McLaren Honda


Fernando Alonso: Honda każdego roku zaczyna od zera

Autor: | 5 października 2017

Fernando Alonso nie pozostawia suchej nitki na Hondzie, z którą McLaren jest związany od sezonu 2015. Zdaniem Hiszpana głównym problemem tak niskiej formy zespołu jest fakt, iż Honda nie wyciąga wniosków z roku na rok i ciągle zaczyna od zera.

Honda dołączyła do McLarena już prawie trzy sezony temu. Przeszłość tej współpracy jest frustrująca, a przyszłość zapowiada się podobnie, dlatego też McLaren postanowił rozstać się z japońskim koncernem wraz z końcem tego sezonu.

Głównym problemem Hondy jest zawodność jednostki napędowej. Testy przedsezonowe nie zapowiadały kolorowej przyszłości, a zdaniem dwukrotnego mistrza świata to one są wyznacznikiem, mówiącym, jak wiele Honda była w stanie zmienić przez zimową przerwę od startów.

– Uważam, że największym problemem, z którym się zetknęliśmy podczas ostatnich trzech lat, były zimowe testy, ponieważ był to moment, w którym wkraczaliśmy w nowy sezon i zaczynaliśmy od zera – powiedział Alonso przed Grand Prix Japonii.

– Musieliśmy więc dużo gonić, a wyścig w Australii był dla nas jak test, Chiny były jak test, Bahrajn był jak test, a kiedy zakończyliśmy te testy mieliśmy rozeznanie i mniej więcej wiedzieliśmy jak to wszystko działa – tłumaczył hiszpański zawodnik. – To stawiało nas w pozycji dającej nadzieję, że w następnym roku zaczniemy od poziomu, który wypracowaliśmy, jednak tak się nie działo. Każdy jeden był początkiem od zera.

Pomimo braku widocznych popraw w tempie McLarena, Alonso chwali swój zespół, który nieustannie ciężko pracuje nad rozwiązywaniem bieżących problemów.

– Są dobre i złe momenty w zespole. Dobrą rzeczą jest to, że się nie poddajemy, cały czas pracujemy razem. Nawet jeśli nie wychodzimy z Q1, mając świadomość, że inżynierzy siedzieli 20 godzin przed komputerem, starając się wprowadzić zmiany. Nie widać może poprawy, jednak to nie oznacza, że nie pracujemy. Jestem dumny z zespołu i z tego jak pracuje i jak pokonuje przeciwności – zakończył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *