GP Austrii: Bottas zwycięzcą po walce do ostatnich metrów!

Autor: | 9 lipca 2017

Valtteri Bottas wygrał wyścig o GP Austrii. Było to jego drugie zwycięstwo w karierze. Oprócz niego na podium stanęli też Sebastian Vettel i Daniel Ricciardo, natomiast dopiero czwarty był Lewis Hamilton. To oznacza, że po dziewiątej rundzie sezonu Brytyjczyk traci w generalce do Niemca już 20 punktów.

Po sesji kwalifikacyjnej w pierwszej linii ustawili się Valtteri Bottas oraz Sebastian Vettel, natomiast w drugiej Kimi Raikkonen i Daniel Ricciardo. Lewis Hamilton ruszał dopiero z ósmego pola, natomiast Pascal Wehrlein, który był ostatni w kwalifikacjach, rozpoczął zmagania z alei serwisowej.

Najlepiej wystartował Bottas, który bez trudu utrzymał prowadzenie. Słabo ruszył Vettel, który musiał bronić się przed Ricciardo i Raikkonenem, lecz mu się to udało. Bardzo wolny był Verstappen, który w pierwszym zakręcie zderzył się z Fernando Alonso. To zakończyło wyścig dla obu kierowców. Winę za całe zderzenie ponosi Daniił Kwiat, bowiem najpierw to Rosjanin uderzył w tył McLarena dwukrotnego mistrza świata.

Na trzecie miejsce wskoczył Ricciardo, natomiast Raikkonen zaciekle walczył z Romainem Grosjeanem. Najpierw Francuz wyprzedził zawodnika Ferrari, ale za chwilę Kimi mu się zrewanżował i znalazł się na czwartej pozycji. Natomiast za nim po ośmiu kółkach był Lewis Hamilton, który wyprzedził do tamtej pory Sergio Pereza i Grosjeana.

Sebastian Vettel zgłosił swojemu zespołowi, że jego zdaniem Bottas popełnił falstart. Z kolei Ferrari poinformowało o tym sędziów, którzy zaczęli sprawdzać ten incydent, ale okazało się, że Valtteri ruszył perfekcyjnie. Na jedenastym kółku okazało się, że karę przejazdu przez aleję serwisową otrzymał Kwiat. Było to pokłosie uderzenia w Alonso. Słabym tempem jechał Raikkonen i dość szybko zbliżał się do niego Lewis, który jechał na twardszych gumach, bowiem wybrał supermiękką mieszankę, podczas gdy cała czołówka rozpoczęła na ultramiękkiej.

Niesamowicie rozpoczął się wyścig dla duetu Williamsa: Felipe Massy i Lance’a Strolla. Obaj kierowcy mieli za sobą fatalne kwalifikacje, ale niedziela była dla nich lepsza. Po 21. kółkach znajdowali się oni odpowiednio na dziewiątej i dziesiątej pozycji. Bezpośrednio przed nimi byli Ocon, Perez i Grosjean, ale strata do nich była wyraźna.

Dobrze spisywał się drugi zawodnik Haasa, Kevin Magnussen jadąc na 11. lokacie. Niestety na 30. okrążeniu pojawił się problem z hydrauliką i Duńczyk musiał wycofać się z wyścigu. Dwa kółka później Hamilton zjechał do boksu na zmianę opon i wyjechał na tor z założonymi ultramiękkimi oponami. Ta strategia miała mu pomóc pokonać Kimiego, kiedy ten zjedzie do alei serwisowej. Na kolejnych okrążeniach swoje teamy odwiedzali kolejno Daniel Ricciardo, Sebastian Vettel, Sergio Perez, Romain Grosjean, Valtteri Bottas i Kimi Raikkonen, którzy powrócili do jazdy z supermiękkimi oponami. Fin skorzystał z okazji i pod koniec stintu trochę poblokował Bottasa, ale nie na tyle, by Vettel mógł zbliżyć się do rywala i zaatakować.

Po wizytach w alei prowadził Bottas przed Vettelem, Ricciardo, Hamiltonem, Raikkonenem, Grosjeanem, Perezem, Oconem, Massą i Strollem. Z powodu awarii auta na 45. kółku swój wyścig musiał zakończyć Carlos Sainz. Po chwili Stoffel Vandoorne z McLarena otrzymał karę przejazdu przez boksy za ignorowanie niebieskich flag, kiedy tuż za nim był Bottas.

Spore emocje były w końcówce. Z przodu wciąż był Valtteri, ale tylko dwie sekundy przed Sebastianem. Jeszcze większa walka zapowiadała się z tyłu, gdzie Ricciardo był tylko sekundę przed Lewisem, który jednak miał już mocno starte ultramiękkie gumy. Dodatkowo synoptycy zapowiadali deszcz na samą końcówkę. Sześć okrążeń przed końcem Perez raportował o pierwszych kroplach w zakręcie nr 9.

W samej końcówce Vettel znalazł się tuż za Bottasem, a Hamilton za Ricciardo. Jednak do mety już nic się nie wydarzyło. GP Austrii padło łupem Valtteriego, a oprócz niego na podium stanęli Sebastian oraz Daniel. Czwarty był Lewis, który ustanowił nowy rekord toru Red Bull Ring. Brytyjczyk wykręcił czas 1:07,411 i poprawił o niemal sekundę wyczyn Michaela Schumachera sprzed 14 lat.

Następną rundą sezonu będzie Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone. Kolejny weekend z Formułą 1 czeka nas już w przyszłym tygodniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *