Fot. Red Bull Racing


GP Francji: Strategiczna porażka Mercedesa

Autor: | 20 czerwca 2021

Max Verstappen (Red Bull) odniósł trzecie zwycięstwo w sezonie i trzynaste w karierze. Holenderski lider klasyfikacji generalnej był najlepszy w wyścigu o Grand Prix Francji na torze Paul Ricard. Podium uzupełnili Lewis Hamilton (Mercedes) i Sergio Perez (Red Bull). Na prowadzeniu w generalce utrzymał się Verstappen.

Warunki były optymalne do ścigania się. Temperatura powietrza wynosiła 26 stopni Celsjusza, a toru około 40. Świeciło słońce przez cały wyścig, chociaż koło południa padał deszcz, lecz w trakcie wyścigu było już sucho.

Verstappen szybko stracił prowadzenie po błędzie, ale po pit stopie wrócił był przed Hamiltonem. Zakomunikował, że twarde opony nie wytrzymają do końca wyścigu, więc zjechał na drugi postój po świeże pośrednie opony. Lewis został na torze, więc rozpoczął się pościg Holendra. Już wydawało się, że Brytyjczyk wygra, ale na przedostatnim kółku Max wyprzedził rywala i wygrał. Hamilton jechał dobry wyścig, ale najpierw został podcięty przez to, że zjechał po nowe opony jako ostatni z ówczesnej czołowej trójki. Później zmagał się ze stanem ogumienia i w końcówce nie miał się czym bronić.

Perez jechał daleko za rywalami, ale przedłużył pierwszy stint i podczas drugiego systematycznie odrabiał straty. W końcówce dopadł Valtteriego Bottasa (Mercedes) i stanął na podium. Fin jechał dobrze, ale „zabiła” go strategia jazdy na jeden postój. Bottas był przez to wściekły i krzyczał przez radio, że mówił, iż trzeba jechać na dwa zatrzymania. Mercedes zastosował złą strategię i przez to przegrał wyścig. Nie pierwszy raz w tym sezonie Red Bull przechytrzył obecnych mistrzów świata. Dalej mieliśmy dwójkę McLarena – Lando Norrisa i Daniela Ricciardo. Brytyjczyk zaczął słabiej, ale taktyka przedłużenia stintu i jemu się mocno opłaciło. Z kolei Ricciardo był dziś agresywny i wyprzedzał, ale jako jeden z pierwszych zmienił opony, więc pod koniec zabrakło mu tempa.

Za nim znalazł się Pierre Gasly (Alpha Tauri), jadący optymalnie, ale za to miał nieco dłuższy pit stop, co utrudniło mu zadanie. Dalej plasował się Fernando Alonso (Alpine), który szybko zaczął zmagać się z grainingiem opon i tracił tempo. Dziesiątkę zamknął duet Aston Martina – Sebastian Vettel i Lance Stroll. Oni startowali na twardych gumach i bardzo długo na nich jechali, a na końcówkę założyli pośrednią mieszankę. To się opłaciło dało niezłe lokaty Niemcowi i Kanadyjczykowi.

Dopiero na jedenastej lokacie był pierwszy z kierowców Ferrari, Carlos Sainz. Samochody włoskiej ekipy były mocne na jednym kółku i na pośredniej mieszance, ale na twardej było dużo gorzej. Dość wysoko, bo na dwunastej pozycji rywalizację ukończył George Russell (Williams), który wyciągnął z tego wyścigu wszystko, co się dało. Dalej mieliśmy Yukiego Tsunodę (Alpha Tauri). Japończyk popsuł kwalifikacje i mimo potencjału auta nie osiągnął punktów. Esteban Ocon (Alpine) miał taktykę identyczną, jak Aston Martin, ale nie był w stanie jechać tak szybko, jak rywale i znalazł się bardzo daleko od Alonso. Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo Racing Orlen) zaliczył wyścig do zapomnienia. Nie miał szans na punkty i zrobił tyle, ile mógł.

Charles Leclerc (Ferrari) jako pierwszy pojawił się w boksach, potem zużył swoje pośrednie gumy i musiał ponownie zjechać. Dlatego był tak daleko w klasyfikacji. Kimi Raikkonen (Alfa Romeo) miał podobne popołudnie, jak Giovinazzi. Również Nicholas Latifi (Williams) nie mógł wiele zrobić, a do tego był wolniejszy od Russella, więc dzieliło ich na mecie aż pięciu kierowców. Mick Schumacher i Nikita Mazepin (obaj Haas) tradycyjnie zamknęli stawkę. Na pierwszych kółkach Rosjanin wyprzedził Niemca i ten musiał wyjechać poza tor. Potem jednak odzyskał pozycję i skończył wyścig przed partnerem z ekipy.

Kolejną rundą sezonu będzie Grand Prix Styrii, które odbędzie się w najbliższy weekend.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *