Fot. Scuderia Ferrari


GP Singapuru: Spokojny dublet Ferrari, solidny wyścig Kubicy

Autor: | 22 września 2019

Sebastian Vettel wygrał 12. Grand Prix Singapuru. Dla kierowcy Ferrari to 53. triumf w karierze i pierwszy od ponad roku. Dodatkowo zwyciężył w tym miejscu już po raz piąty. Podium uzupełnili Charles Leclerc oraz Max Verstappen, z kolei tym razem Mercedes nie sprostał wyzwaniu.

Mimo nocnej rundy było bardzo gorąco. Bowiem termometry wskazywały 30 stopni Celsjusza, a nawierzchnia nagrzewała się do 50 kresek.

Dobrze wystartował Leclerc, który utrzymał prowadzenie. Z kolei Hamilton był przed Vettelem i nie dał się wyprzedzić Niemcowi, który atakował z dużym animuszem. Dalej byli Verstappen, Bottas, Albon oraz Norris. Z tyłu Sainz starł się z Grosjeanem i musiał zjechać do alei serwisowej na wymianę przedniego skrzydła, więc spadł na ostatnią lokatę. Natomiast Russell zahaczył o bolid Ricciardo i również musiał wymienić spojler. Robert Kubica wystartował przyzwoicie i był siedemnasty, ale szybko wyprzedził go Grosjean.

Cała czołówka oszczędzała miękkie gumy, by pojechać na jeden pitstop, więc mieliśmy procesję. Po pewnym czasie w boksach jako pierwszy pojawił się Vettel, aby podciąć Hamiltona. Później zjechał Leclerc, a także Verstappen i Bottas. Sebastian miał na tyle dobre tempo na twardych gumach, że nie tylko wypracował sobie przewagę nad Lewisem to jeszcze wyprzedził Charlesa, więc wirtualnie był liderem rywalizacji. Hamilton został dłużej na torze, co było ogromnym błędem. Po swojej zmianie wylądowałby na dziewiątej pozycji za Bottasem, ale Mercedes polecił Finowi zwolnić, by nie przeszkodzić liderowi ekipy.

Kubica jechał swój wyścig i długo pozostawał na pośrednich oponach, natomiast Russell odrabiał straty, jadąc szybciej od czołówki. Polak po zmianie opon przez Pereza, Kwiata i Raikkonena usiłował się przed nimi obronić i udawało się to w technicznych partiach, ale potem fakt posiadania najgorszego auta w stawce dało o sobie znać. Po pewnym czasie swój „talent” pokazał Grosjean. Próbował ograć Russella i na wyjściu z zakrętu wjechał w niego wrzucając Brytyjczyka na ścianę. W ten sposób po raz pierwszy wyjechał safety car.

Wcześniej do przodu przebijał się Vettel objeżdżając Strolla, Ricciardo, Gasly’ego i Giovinazziego. To samo musiał zrobić Leclerc, ale nie szło mu to tak sprawnie. Jednak wspomniany samochód bezpieczeństwa pozwolił zredukować stratę do Niemca. Giovinazzi kolegów z Ferrari puścił, a za chwilę próbował spowolnić Verstappena i duet Mercedesa, co chwilowo się udawało, ale jego opony były bardzo zużyte i po chwili stracił wiele pozycji.

Przez kilkanaście minut Bernd Maylander podróżował po torze, a gdy mieliśmy już zieloną flagę to z powodu awarii zatrzymał się Perez. I znów mieliśmy safety car na torze w Singapurze. Leclerc mocno dyskutował z zespołem, ponieważ chciał, aby Vettel go puścił, ale Ferrari chciało dubletu i nie wydało żadnych poleceń. Wróciliśmy do walki, ale znów nie na długo. Kwiat w pierwszym zakręcie atakował Raikkonena, ale Fin nie odpuścił i wjechał w Rosjanina. Kierowca Alfy uszkodził zawieszenie lewego przedniego koła i wycofał się z wyścigu. Zaparkował na poboczu, ale sędziowie znów zdecydowali się na wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

W końcówce Robert trzymał się blisko Kwiata, Strolla i Magnussena. Pierwsza dwójka ograła mającego kłopoty z zużytym ogumieniem Duńczyka. Po kolejnym okrążeniu to samo zrobił Kubica i dzięki temu zajął 16. lokatę. W czołówce Hamilton starał się atakować Verstappena, ale nie zabrakło mu czasu. Natomiast kierowcy Ferrari zostali na wcześniejszych lokatach.

W związku z tym wygrał Vettel przed Leclerkiem, Verstappenem, Hamiltonem, Bottasem, Albonem, Norrisem, Gaslym, Hulkenbergiem i Giovinazzim.

Kolejną rundą cyklu będzie Grand Prix Rosji, które odbędzie się w dniach 27-29 września.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *