Fot. Red Bull Content Pool


Honda wielkim wygranym tego sezonu

Autor: | 21 sierpnia 2019

Przed startem bieżącej kampanii nikt nie zakładał, że japoński producent silników będzie w stanie walczyć z Mercedesem i Ferrari. Tymczasem jednostka Japończyków jest mało awaryjna, a w drugiej części sezonu ma dogonić osiągami napęd koncernu ze Stuttgartu. 

Kiedy Red Bull ogłaszał nawiązanie współpracy z Hondą, nie wszyscy byli pewni, czy „czerwonym bykom” wyjdzie to na dobre. Co prawda wtedy z japońskiego napędu korzystał satelicki zespół austriackiej ekipy, Scuderia Toro Rosso, i Red Bull otrzymał wiele danych stajni z Faenzy, ale Honda nadal budziła wątpliwości. Ponadto Red Bull jest zespołem, mającym aspiracje na walkę z Ferrari i Mercedesem, a Scuderia Toro Rosso ekipą ze środka stawki, więc niewiadome było, jak jednostka napędowa japońskiego producenta będzie działała w znacznie szybszym samochodzie.

Głównym powodem do niepokoju była fatalna opinia o Hondzie po współpracy z McLarenem. Silnik Japończyków był wówczas bardzo awaryjny i mało wydajny, a Fernando Alonso porównywał go nawet do napędu GP2. Wielu ekspertów z padoku po informacji o przesiadce Red Bulla na jednostki Hondy było pewnych, że zespół z Milton Keynes podjął złą decyzję, sugerując się wynikami ekipy z Woking, gdy ta korzystała z silników japońskiego przedsiębiorstwa.

Honda szybko zapomniała o nieudanej przygodzie z McLarenem i w bieżącym sezonie wygrała już dwa wyścigi. Japoński producent czyni regularne postępy, a po letniej przerwie ma w zamiarze udostępnić zespołom, korzystającym z ich napędu, kolejną modyfikację swojej jednostki. Dodatkowe konie mechaniczne Red Bull i Scuderia Toro Rosso powinny otrzymać we Włoszech, gdzie bardzo ważna jest moc silnika. Kolejne zmiany w jednostce oznaczają kary przesunięć na starcie dla kierowców obu zespołów, ale Ci byli przygotowani na takie sytuacje w trakcie sezonu i zapowiadali, że są gotowi na start z końca stawki, by Honda mogła osiągać progres.

– Kluczowym momentem była Austria. Wtedy zyskaliśmy kilka nowych części, a tempo samochodu poprawiło się. Wydaje mi się, że zaczęliśmy też więcej czerpać z silnika Hondy. Teraz oni pchają mocniej, podnoszą limity. Wcześniej byli bardziej ostrożni – powiedział Max Verstappen, który dzięki postępom Hondy wygrał wyścigi o GP Austrii i Niemiec. Dla Japończyków triumf w Spielbergu był pierwszym zwycięstwem w Formule 1 po ponad dekadzie przerwy.

Szefostwo Red Bulla przed startem bieżącego sezonu zapowiadało, że ich celem jest wygranie pięciu wyścigów. Wtedy nikt nie traktował na poważnie słów Helmuta Marko, ale przebieg pierwszej części obecnego sezonu sprawił, że wszyscy Ci byli w błędzie. Na razie Red Bull ma na swoim koncie dwa zwycięstwa, wszystkie za sprawą Maxa Verstappena, a szans na kolejne triumfy powinno być jeszcze kilka. Kolejne poprawki silnika Hondy powinny zbliżyć Red Bulla do Mercedesa, o czym mówił nie tylko Max Verstappen, ale i Lewis Hamilton.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *