Lewis Hamilton: Partnerzy zespołowi nie powinni dzielić się ze sobą danymi

Autor: | 20 lutego 2017

Lewis Hamilton chciałby, aby partnerzy zespołowi nie wymieniali się między sobą cennymi informacjami. Jego zdaniem każdy kierowca powinien „znaleźć to coś” na torze.

Brytyjczyk udzielił wywiadu jednemu ze sponsorów Mercedesa, mianowicie dla UBS. Podkreślił tam, że nie ma problemów, aby jego dane był wykorzystywane przez inżynierów do rozwoju samochodu. Chodziło mu tylko o to, aby kierowca po drugiej stronie garażu nie był w stanie odkryć jego linii jazdy i punktów hamowania.

Trzykrotny mistrz świata poprosił już swoją ekipę, aby ta nie dawała wglądu do cennych informacji Valtteriemu Bottasowi, który dołączył do Srebrnych Strzał z początkiem tego roku.

– Pokonuję swoje okrążenia, wykonuję swoją pracę domową, a wszystko może podejrzeć inny facet. Prosiłem już swój zespół. Nie chcę, aby mój kolega zespołowy miał wgląd. Nie czuję, że to sprawiedliwe, gdy on wykonuje swoją robotę, a ja mogę przestudiować jego jazdę na komputerze. Na przykład, gdy jedziemy i odkrywamy swoje punkty hamowania, wybieramy wyboje, ślady z opon na torze. Wszystkie te rzeczy mogą pozwolić ci na przejechanie zakrętu szybciej, niż którykolwiek z rywali – powiedział Lewis Hamilton.

– Naturalnie, drugi kierowca może to zrobić lepiej lub gorzej. Dzięki tym danym mogą po prostu cię skopiować. „Oh, on hamuje pięć metrów później, wyjadę i spróbuję te pięć metrów później zahamować”.  To jest to, co mi się nie podoba, ponieważ to pozwala im się zbliżyć. Dlatego też kochałem to w kartingu. Nie byłeś w stanie tego zrobić i po prostu twój prawdziwy talent rozbłyskał – dodał.

Kierowca Mercedesa dodał, że dostęp do danych innego kierowcy umożliwia szybką naukę dla nowych zawodników. Łatwiej im wejść i od razu prezentować konkurencyjne tempo.

– Myślę, że powinno być tak – zatrudniasz mnie, bo jestem najlepszy, ponieważ wiele się już nauczyłem oraz wygrałem każdą klasę. Tam, gdzie byłem, na każdym szczeblu wygrywałem. I ty zatrudniasz inną osobę, ponieważ mają nadzieję na wygrywanie, bo ten wygrał kilka rzeczy po drodze. Wybierasz go, bo cenisz jego umiejętności – ocenił 32-latek.

– Oni powinni szukać wszystkiego na własną rękę i znaleźć to bez twojej ingerencji. Możesz wziąć młodego dzieciaka z Formuły 3, dać mu po prostu pojeździć na symulatorze każdego dnia i niech spróbuje odkryć moje linie. Aż w końcu oni się do nich dostaną. On powinien zrobić to sam. Musisz znaleźć swój limit, to całe wyzwanie bycia kierowcą wyścigowym.

– Kiedy znajduję się w nowym samochodzie, to chcę poznać, jaka jest jego granica. Jeśli nie potrafię zrobić tego na własną rękę, wtedy nie jestem wystarczająco dobry. Nie zasługuję, by tutaj być. I jest dużo kierowców, którzy tego nie umieją – zakończył.