Fot., Red Bull Content Pool


LOTOS między wierszami potwierdza współpracę z Kubicą? Kolejne lamenty Felipe Massy

Autor: | 14 października 2017

Do tej pory było dość cicho w kwestii sponsoringu dla Roberta Kubicy. Jednak to zmieniło się po rewelacjach przekazanych przez Anthony’ego Rowlinsona i po zdecydowanym oświadczeniu Grupy LOTOS. Jednak w nim można znaleźć bardzo pozytywne aspekty.

Zacznijmy jednak od początku. Po bardzo udanej sesji testowej Kubicy z Williamsem, dziennikarz F1 Racing poinformował, że Polak wniesie do zespołu nie tylko swoją sportową klasę i talent, ale też wsparcie sponsorów. Wymienił tutaj firmę paliwową, w domyśle chodziło właśnie o LOTOS oraz sieć supermarketów.

Wczoraj całą sytuację skomentowała nasza rodzima rafineria, która w oświadczeniu zaprzeczyła, że ma zamiar wspierać zespół Williamsa. Jednak musimy to czytać w ten sposób, że pieniądze LOTOS-u nie będą czynnikiem decydującym. Natomiast ostatniego zdania i słów o najszybszym kierowcy świata, tłumaczyć nie trzeba.

– Grupa LOTOS zdecydowanie zaprzecza doniesieniom medialnym dziennikarza Anthony’ego Rowlinsona jakoby zamierzała wspierać finansowo zespół Williamsa, aby zapewnić powrót Roberta Kubicy do Formuły 1. Wprawdzie produkowane przez LOTOS najlepsze paliwa na pewno pomogłyby Williamsowi odzyskać mistrzostwo świata jednak Grupa LOTOS nie ma i nie zamierza mieć żadnego wpływu na decyzje Williamsa w sprawie zatrudnienia najszybszego kierowcy świata – czytamy w oświadczeniu.

Pismo jest pozytywne, bo LOTOS odpycha się tak zdecydowanie od tej spekulacji, że wiadomo, iż coś jest na rzeczy. Późnym wieczorem firma z Gdańska na swój profil na Twitterze wrzuciła ankietę, w której zadane jest pytanie: Czy chcesz, aby „pewna firma paliwowa” wspierała „najszybszego kierowcę świata” w wyścigach? Dodatkowo ten tweet został podany dalej przez ministra sportu Witolda Bańkę z dodanym pytaniem: I co Wy na to?

Wszystko łączy się ze sobą w logiczną całość. LOTOS to spółka Skarbu Państwa, a więc takowe zaangażowanie rządu jest niezwykle istotne i decydujące. Nie wolno też zapomnieć o ogromnej roli członka menadżerskiej ekipy Kubicy, Nico Rosberga. Mistrz świata Formuły 1 przed kilkoma tygodniami spotkał się z ministrem i wiadomo, że rozmowa nie dotyczyła piłki nożnej. Z pewnością Niemiec mocno przysłużył się Robertowi w poszukiwaniach sponsora.

Analizując jeszcze oświadczenie, trzeba wspomnieć, że LOTOS nie ma zamiaru dawać pieniędzy, które mają przekonać Williamsa do zatrudnienia Kubicy. Firma paliwowa zaangażuje się we współpracę z teamem z Grove, jeśli Polak dołączy do składu ekipy. Wielokrotnie podkreślano, że pieniądze, jakie może wnieść Robert nie będą czynnikiem decydującym. O inne aspekty absolutnie możemy być spokojni, bowiem forma mentalna i fizyczna oraz współpraca z inżynierami i mechanikami należą do wzorowych.

Wciąż rywalem do fotela w Williamsie dla Polaka jest Felipe Massa. Były zawodnik Ferrari od dawna równa w dół i bezwzględnie jest to czas na zwolnienie bolidu zawodnikowi znacznie lepszemu, który już czeka w blokach startowych. Brazylijczyk nie ustaje w swoich narzekaniach i płaczach, które powoli zmieniają się w szantażowanie zespołu. Co rusz mówi o tym, że kandydaci do zastąpienia go, nie mają wystarczających umiejętności. Twierdzi też, że zespół wie na co go stać i zachowa się bardzo nieprofesjonalnie, jeśli zmieni skład kierowców.

Przykro czytać, że facet, który niemal został mistrzem świata wciąż brnie w taką kompromitację. Krzysztof Hołowczyc bardzo słusznie zauważa, ze w taki sposób zachowuje się zawodnik, który zwyczajnie boi się Roberta Kubicy. Jednakże jest to przykre, że Felipe traci reszty szacunku i godności, kurczowo trzymając się stołka. Gdyby faktycznie zależałoby mu na dobrze zespołu, o którym tak górnolotnie opowiada, to sam by odszedł, robiąc miejsce dla lepszego kierowcy.

Słowem, Felipe! Przestań lamentować, narzekać i płakać w mediach oraz za kulisami w zespole. Jeżeli masz coś jeszcze w spodniach to zwróć sobie dumę i godność. Jeszcze możesz to wrażenie uratować albo zaprzepaścić to na co pracowałeś przez kilkanaście lat kariery.

A my musimy czekać na dalszy rozwój wypadków, chociaż ostatnie informacje są ciekawe i pozytywne. Już w poniedziałek Robert ma testować bolid Williamsa FW36 z 2014 roku. Będzie to już druga sesja z brytyjską ekipą, która tym razem odbędzie się na Hungaroringu. Znów będzie to test prywatny, więc nie należy spodziewać się wielu informacji, ale jak zawsze będziemy czuwać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *