Fot. Red Bull Content Pool


Paddon walczy o powrót

Autor: | 26 września 2019

Hayden Paddon pracuje nad powrotem do królewskiej kategorii Rajdowych Mistrzostw Świata. Nowozelandczyk w tym sezonie ani razu nie wziął udziału w rajdzie najwyższej klasy, ale niedługo to się zmieni. Jednak jego celem jest stałe miejsce w WRC.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu Hayden zakończył swoją współpracę z Hyundaiem i został na przysłowiowym lodzie. Po kilku miesiącach nawiązał kontakt z M-Sportem i miał wystąpić już w Finlandii, ale na testach rozbił rajdówkę i nie mógł wziąć udziału w najszybszym rajdzie świata. Teraz w Walii wraca, ale Fiestą R5, więc w klasie WRC-2 Pro. Kończąca sezon Australia to jego właściwie domowa runda, więc tam dostanie kolejną szansę od M-Sportu i wystartuje autem WRC. W obu imprezach partnerował mu będzie John Kennard.

– Nie mogłem tego tak pozostawić. Od mojego ostatniego startu minie dokładnie rok. Australia będzie bardzo trudna, ale potrafię walczyć. Chcę bić się o czołową piątkę, a moje ostatnie wyniki tworzą presję. Od 2014 roku kolejno byłem tu szósty, piąty, czwarty, trzeci i drugi, więc mam już tylko jedną pozycję do osiągnięcia – powiedział Paddon.

Jednak nie może ryzykować za bardzo, bo jego głównym celem jest pokazanie, że zasługuje na etatowe miejsce w WRC. Umiejętności ku temu zawsze posiadał, ale w sezonie 2018 jego psychika była mocno zablokowana, stąd decyzja Hyundaia o rozstaniu. Podkreśla, że rozpoczęcie programu od Monte Carlo jest mało realne, ale do Szwecji pozostaje aż 2,5 miesiąca, więc możliwe, że jego pierwszym przyszłorocznym startem będzie właśnie Skandynawia.

– Musimy startować w rajdach, aby pokazać, co możemy zrobić i że wciąż możemy być wzmocnieniem dla zespołu. W porządku, po Australii może nie będziemy mieli zbyt dużo czasu, by pojawić się w pierwszej rundzie, lecz do Szwecji będzie dwa i pół miesiąca. Rozpoczęcie programu startów w Monte Carlo jest mało prawdopodobne, ale Szwecja jest pierwszą szansą na 2020 rok i intensywnie pracujemy nad tym – kończy Hayden.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *