Podsumowanie sezonu F1: Mercedes

Autor: | 8 grudnia 2016

Trzeci rok ery silników V6 w Formule 1 znów należał do Mercedesa. Team praktycznie zdominował rywalizację i zdobył mistrzostwo konstruktorów. Walka o tytuł wśród kierowców również rozstrzygnęła się pomiędzy zawodnikami stajni z Brackley.

Liczby

Zdobyte pole position: 20 (Rosberg 8 – Hamilton 12)

Wygrane wyścigi: 19 (Rosberg 9 – Hamilton 10)

Na podium: 33 razy (Rosberg 16 – Hamilton 17)

Dublety: 8

Punkty: 765 (Rosberg 385 – Hamilton 380)

Oczekiwania

Przed sezonem spodziewano się świetnej formy najlepszego zespołu dwóch poprzednich lat. Liczono jednak, że Ferrari zagrozi Srebrnym Strzałom, a kibice będą pasjonować się walką między tymi ekipami. Miniony sezon miał być też kolejną szansą dla Nico Rosberga na wywalczenie mistrzostwa świata i pokonanie Lewisa Hamiltona.

Rzeczywistość

Na starcie GP Australii w pierwszej linii ustawiły się dwa Mercedesy. Gdy po pierwszym okrążeniu na czele znajdowały się dwa Ferrari, można było odnieść wrażenie, że dominacja Mercedesa to już historia, a zespół z Maranello faktycznie dogonił rywali. Cóż, było to tylko wrażenie. Tylko dwukrotnie nie usłyszeliśmy niemieckiego hymnu po wyścigu, lecz nie stało się to za sprawą Ferrari, ale Red Bulla.

Sezon 2016 upłynął pod znakiem rywalizacji o mistrzostwo. Początek należał do Nico Rosberga, zmotywowanego jak nigdy wcześniej. Niemiec jeździł pewnie, wykorzystywał słabsze starty, problemy techniczne i kolizje Brytyjczyka. Zwyciężył w Australii, Bahrajnie, Chinach i Rosji, uzyskując 43 punkty przewagi.

Mercedes kraksa w HiszpaniiW Hiszpanii doszło do nieprawdopodobnych wydarzeń. Na pierwszym okrążeniu dwa Mercedesy zderzyły się i zakończyły wyścig na żwirze. Następnie do odrabiania strat rzucił się Lewis. Do końca pierwszej części sezonu przegrał z byłym kierowcą Williamsa tylko w Baku, gdzie w kwalifikacjach rozbił się, a w wyścigu nie mógł poradzić sobie z ustawieniami bolidu. W tamtym czasie zniżkę formy miał Niemiec. Nie poradził sobie w Monako, a w Kanadzie stracił sporo po kontrowersyjnej sytuacji z Hamiltonem na starcie. Dotknęły go także kolizje (GP Austrii) i kary (również GP Austrii, ale także GP Wielkiej Brytanii i GP Niemiec).

Po przerwie wakacyjnej kolejny raz wszystko się odwróciło. Brytyjczyk przyjmując kary przed GP Belgii automatycznie postawił Niemca w dogodnej sytuacji. Ten wykorzystał trudności rywala i wygrał. Znów zaczął jeździć pewnie, a spadek formy dotknął Hamiltona. Po przegranych we Włoszech i Singapurze, liderem znów był Nico.

Przełomem okazała się Malezja i awaria w bolidzie oznaczonym numerem 44. Przewaga Rosberga błyskawicznie urosła, a po GP Japonii czwarty tytuł oddalił się jeszcze bardziej od Lewisa. Były zawodnik McLarena triumfował w ostatnich czterech rundach, ale ostatecznie został tylko wicemistrzem.

Mercedes znów był zdecydowanie najlepszy. Przegrał tylko dwa razy – w Hiszpanii, gdzie jego kierowcy wykluczyli się sami z wyścigu i w Malezji, gdy silnik Lewisa odmówił posłuszeństwa, a Rosberg odrabiał straty po kolizji z Vettelem. Srebrne Strzały zdecydowanie dominowały w kwalifikacjach. Tylko w Monako na pole position ustawił się Daniel Ricciardo. Problemem były starty, z którymi nie do końca radzili sobie obaj kierowcy ekipy Toto Wolffa.

gp-japonii-2016-mercedesNie przeszkodziło to jednak w zdobyciu mistrzostwa konstruktorów z ogromną przewagą 297 punktów. Najszybsze auto, prawie doskonałe w każdym elemencie i praktycznie na każdym torze spowodowało, że nikt z innej ekipy nie miał szans włączyć się do rywalizacji Nico i Lewisa. Stajnia z Brackley, jeśli nie dominowała w dany weekend, potrafiła zwyciężyć strategią (jak w Australii) czy też przy pomocy szczęścia (lub mechaników Red Bulla, jak w Monako).

Samochód W07 był sprawny i tylko raz nie dojechał do mety z powodu awarii. Kilka razy problemy z jednostką napędową miał jednak Lewis Hamilton. Brytyjczyk i Niemiec walczyli przez cały rok, notując zwyżki i spadki formy. Zdarzały im się problemy na starcie, ale generalnie nie popełniali wielu błędów. Regularnie meldowali się na mecie, powiększając przewagę w klasyfikacji konstruktorów.

Mercedes zdecydowanie spełnił oczekiwania swoich fanów. Kibice innych ekip z pewnością liczyli na przerwanie dominacji. I teraz nadal liczą na to przed pełnym zmian sezonem 2017. Piątkowa decyzja Nico Rosberga będzie miała wpływ na przyszły rok. Następca mistrza świata nie będzie miał łatwego zadania. Będzie musiał walczyć z bez wątpienia głodnym sukcesu Hamiltonem. Ekipa Toto Wolffa znów będzie jednym z faworytów, ale czy znów zdominuje stawkę?

gp-abu-zabi-2016-nico-rosberg-lewis-hamilton-mercedes-77