Fot. Liberte


Produktywny test Roberta Kubicy

Autor: | 17 października 2017

Dziś swoją kolejną sesję testową z ekipą Williamsa odbył Robert Kubica. Polak znów jeździł bolidem FW36 z sezonu 2014, lecz tym razem działo się to nie na Silverstone a na Hungaroringu.

Również tym razem ekipa z Grove nie chciała zbyt wiele zdradzić na temat sesji. Przedstawiciel zespołu w rozmowie z Autosportem powiedział tylko, że był to produktywny dzień w wykonaniu Roberta. O dużą ilość wieści tym trudniej, że tor pod Budapesztem był bardzo dobrze chroniony, aby wyciekła znikoma liczba materiałów.

Jednak trochę informacji udało się zebrać. Kolejny raz Robert był sprawdzany na dłuższych i krótszych przejazdach. Trenował także starty. Rezultaty Polaka na pojedynczych kółkach są tajne, ale nieoficjalnie były to czasy w granicach 1:25-1:26. To około 1-2 sekundy wolniej od czasów kwalifikacyjnych Felipe Massy z 2014 roku, ale nie da się porównać warunków panujących na torze. Poza tym pamiętajmy, że w kwalifikacjach wtedy Williams używał supermiękkich opon, a na tego rodzaju testach jeździ się na specjalnych twardych gumach. Przy okazji Robert zaliczył też piruet na prostej startowej, ale nie uderzył w ścianę, więc nie było to nic istotnego.

Testowy team Williamsa zostaje na Węgrzech, bowiem jutro tym samym autem będzie jeździł Paul di Resta. Oficjalnie brytyjski team chce podjąć decyzję w kwestii drugiego fotela do końca roku. Wtedy jest spora szansa, że Robert zaliczy kolejny test, tym razem po sezonie w oficjalnej sesji w Abu Zabi, gdzie miałby do dyspozycji tegoroczny model. Pojawiła się również informacja, że Williams ogłosi decyzję na temat obsady po GP Meksyku, które odbędzie się w ostatni weekend października.

Informacje te są skrajnie różne, więc musimy poczekać na stanowisko zespołu. Pojawiła się też wieść, że bardzo za kandydaturą Polaka optuje Paddy Lowe, ale z kolei Lawrence Stroll, który płaci gigantyczne pieniądze za starty swojego syna, wolałby w tym miejscu di Restę. Nie ma tu żadnego zaskoczenia. Z Paulem, Lance mógłby rywalizować, natomiast Kubica zjadłby go na śniadanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *