Fot. ROKiT Williams Racing


Roy Nissany w Williamsie, czyli jak mistrzowski zespół upadł na dno

Autor: | 7 grudnia 2019

Williams przed kilkoma dniami zatrudnił Roya Nissany’ego, który reprezentował barwy zespołu z Grove w trakcie posezonowych testów opon. Izraelczyk jest przymierzany do roli testera w brytyjskiej ekipie, a w negocjacjach mają pomóc pieniądze jego sponsorów, których szefostwo stajni nie odmówi. 

Williams zakończył miniony sezon Formuły 1 na szarym końcu stawki, z dorobkiem zaledwie jednego punktu wywalczonego przez Roberta Kubicę. Zakończona kampania wielokrotnie dobitnie pokazywała, że stajnia z Grove osiągnęła szczyt absurdu. Przykłady? Niedorzeczne wytłumaczenie wycofania Roberta Kubicy z wyścigu w Soczi, brak części zamiennych, złe decyzje dowodzenia zespołu.

Nawet po zakończeniu ścigania Williams nie przestaje zaskakiwać. W trakcie weekendu w Abu Zabi brytyjska ekipa poinformowała, że dołączył do niej niejaki Roy Nissany, egzotyczny kierowca z Izraela. Decyzja o zatrudnieniu 25-latka na posezonowe testy opon była absurdalna, ponieważ Nissany jest dość przeciętnym zawodnikiem, posiadającym bardzo małe doświadczenie w bolidzie F1, a także niemającym na swoim koncie wielu sukcesów w karierze.

Na testach Izraelczyk wypadł blado, pokonując bardzo mało okrążeń. Jego czasy były dalekie od tych, jakie wykręcali inni kierowcy. Do czołowych zawodników tracił nawet po kilka sekund.

Zawarcie współpracy z Nissanym jest o tyle zaskakujące, że kierownictwo Williamsa potrzebuje w tej chwili kierowcy z doświadczeniem. Takiego, który pomoże tej ekipie stanąć na nogi.

Tymczasem Roy Nissany to kierowca z właściwie zerowym doświadczeniem w F1. Miniony sezon wyścigowy spędził na rehabilitacji, lecząc uraz. W 2018 roku wystąpił w niepełnym sezonie w Formule 2, gdzie zdobył zaledwie jeden punkt. To zawodnik, który nie wniesie absolutnie nic do fabryki w Grove.

Williams w komunikacie prasowym ogłaszającym zatrudnienie Nissany’ego na testy napisał, że Izraelczyk to młody talent. Słowa ekipy z Grove mijają się z rzeczywistością. Kierownictwo zespołu nie do końca wie, co zrobić, by ekipa wyszła z dołka. Zawarcie współpracy z Nissanym z pewnością nie da im odpowiedzi na to pytanie, a wręcz pogarsza reputację pełnego historii teamu.

Williams jeszcze tego nie ogłosił, ale Izraelczyk jest przymierzany do podpisania kolejnej umowy i dołączenia do fabryki brytyjskiego zespołu na stałe. Nissany ma pełnić podobną funkcję, jak Robert Kubica czy Nicholas Latifi. Stajnia z Grove nie zatrudni go jednak, bo ten posiada czysty talent. Powód jest inny – chodzi tu o pieniądze, jakie wyłożą na stół sponsorzy 25-latka.

W Williamsie dzieje się bardzo źle, a zatrudnienie Roya Nissany’ego dobitnie to pokazuje. Robert Kubica opuścił ten tonący okręt z końcem sezonu, co było najlepszą decyzją z możliwych. Pozostaje życzyć powodzenia w procesie wyjścia z dołka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *