Maro Engel: To był niezbyt szczęśliwy dzień

Autor: | 27 lutego 2017

Maro Engel nie ukończył już drugiego wyścigu z rzędu w tym sezonie Formuły E. Niemiec miał kłopoty techniczne ze swoim bolidem i musiał wycofać się z rywalizacji na 26. kółku.

Niemiec bardzo dobrze rozpoczął swoją przygodę z FE i zespołem Venturi. W Hongkongu osiągnął dwunasty czas w kwalifikacjach, a w wyścigu dotarł do mety na dziewiątej lokacie i uzyskał swoje pierwsze dwa punkty w tej serii. W Marrakeszu jechał w środku stawki i również miał szansę na wskoczenie do pierwszej dziesiątki, ale były duże problemy z uruchomieniem drugiego bolidu i Maro zakończył swój udział w tamtym ePrix na pierwszym stincie.

Problemy techniczne także miał w Buenos Aires. Już w kwalifikacjach jego bolid nie prowadził się najlepiej. W wyścigu jechał przez dłuższy czas za Danielem Abtem, ale wystąpiły problemy z energią i zjechał do boksu, gdzie spędził około 10 minut. Potem wrócił na tor, ale nie miał już szans na dobry rezultat i na 26. okrążeniu znów zameldował się w alei serwisowej.

– To był niezbyt szczęśliwy dzień. Miałem problemy w kwalifikacjach i nie byłem w stanie pojechać reprezentatywnego okrążenia. W wyścigu zrobiłem duży postęp i jechałem za Danielem, ale potem pojawiły się problemy z baterią. To naprawdę nieszczęśliwa sytuacja, bo uważam, że byliśmy na tyle mocni, by ukończyć wyścig w dziesiątce – powiedział Engel.

W klasyfikacji generalnej kierowca Venturi zajmuje piętnaste miejsce z dwoma punktami na koncie.