Fot. GP3 Series Facebook


GP3: Fukuzumi wygrywa sobotni wyścig w Jerez

Autor: | 7 października 2017

Japończyk Nirei Fukuzumi z zespołu ART zdominował pierwszy wyścig serii GP3 na hiszpańskim torze w Jerez de la Frontera, sięgając tym samym po drugie w tym sezonie zwycięstwo.

Kierowcy GP3 powrócili w ten weekend do walki w towarzyszącej wyścigom Formuły 1 serii po ponad miesięcznej przerwie od rywalizacji. Tym razem jednak – po raz pierwszy i ostatni w tym sezonie – nie dzielili oni toru wraz z zawodnikami najbardziej prestiżowej serii wyścigowej świata, przybywając na słoneczny obiekt w Jerez jedynie z ekipami stanowiącej przedsionek Formuły 1, serii F2.

Piątkowa sesja kwalifikacyjna stała ponownie pod znakiem dominacji kierowców ekipy ART – Nirei Fukuzumi, George Russell oraz Jack Aitken uzyskali trzy najlepsze czasy okrążenia, podczas gdy ich zespołowy kolega, Anthoine Hubert uległ jedynie Danowi Ticktumowi z teamu DAMS.

Sobotni poranek przywitał kierowców GP3 niemal bezchmurną pogodą, co odejmowało pierwszemu w ten weekend wyścigowi pierwiastka nieprzewidywalności. Tuż po starcie Fukuzumi uciekł swoim rywalom poza zasięg systemu DRS i z przewagą oscylującą w okolicach 2 sekund bezpiecznie utrzymywał się na prowadzeniu.

Na kolejnych pozycjach miejscami zamienili się walczący o tytuł Brytyjczycy – George Russell uporał się ze startującym z drugiego pola Jackiem Aitkenem i ruszył w – jak się później okazało – nieudaną pogoń za japońskim kolegą z zespołu.

Tuż po starcie, ruszający z jedenastego pola Giuliango Alesi rozpoczął marsz swój w górę stawki, awansując na dające dwa punkty dziewiąte miejsce. Następnie młody Francuz rzucił się w pogoń za jadącym „oczko” wyżej Alessio Lorandim, którego ósma pozycja dawała prawo startu z Pole Position w niedzielnym wyścigu.

Nic nie zapowiadało powodzenia się prób ataków Alesiego aż do ostatniego okrażenia dzisiejszego wyścigu, kiedy to odważnym manewrem po wewnętrznej syn byłego kierowcy Ferrari awansował na upragnione ósme miejsce, zyskując szansę na czwarte z rzędu zwycięstwo w krótszym wyścigu GP3.

Do ostatnich metrów trwała także walka o premiowaną dwoma punktami nagrodę pocieszenia, czyli najszybsze okrążenie wyścigu. Walczących o najlepszy czas Aitkena i Russella pogodził ostatecznie Amerykanin Ryan Tveter, który dzięki rezultatowi 1:33.073 utrzymał przewagę w klasyfikacji generalnej nad jeżdżącym dla ekipy Trident Damienem Boccolaccim.

W klasyfikacji generalnej bezpieczną przewagę utrzymał George Russell, który z dorobkiem 180 punktów wyprzedza aż o 46 „oczek” zespołowego partnera, Jacka Aitkena. Swoją stratę do drugiego z Brytyjczyków zniwelował jednak Fukuzumi, redukując różnicę pomiędzy nimi do zaledwie sześciu punktów. Na dalszych pozycjach utrzymali się Hubert (107 pkt), Alesi (99), Lorandi (65), Tveter (62) i Boccolacci (60.

Kolejny wyścig zaplanowany jest niedzielne przedpołudnie. Światła na prostej startowej zgasną o godzinie 11:00 czasu polskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *