Kubica porzuca program WEC, ale zapewnia, że ma co robić, czyli kolejne miesiące oczekiwania

Autor: | 14 kwietnia 2017

Robert Kubica na kilka dni przed startem sezonu Długodystansowych Mistrzostw Świata zrezygnował ze swojego udziału w tej serii wyścigowej. W najnowszym wywiadzie przeprowadzonym przez Cezarego Gutowskiego, polski kierowca nie zdradza przyczyny tej decyzji i mówi, że będzie robił, to co w ostatnim roku. To oznacza, że znów nic nie wiemy i będziemy czekać nie wiadomo na co.

Ostatnie miesiące to ciągłe pasmo niepowodzeń w zawodowym życiu Roberta. Na początku 2016 roku zaliczył swój ostatni start w WRC, a potem się wycofał ze względu na brak sponsora. W następnym okresie czasu ostro trenował i sporadycznie startował w wyścigach, by dobrze przygotować się do kolejnego sezonu.

W końcu podpisał kontrakt z zespołem ByKolles na starty w WEC, chociaż nie był to jego pierwszy wybór. Początkowo wiele wskazywało na DTM, ale w tym cyklu ilość samochodów uległa zmniejszeniu i zabrakło miejsca dla Kubicy. Wydawało się, że jazda w kategorii LMP1 będzie wielkim wyzwaniem i rokiem nauki wyścigów długodystansowych. Jednak zrezygnował z udziału w tym cyklu.

Nie podał przyczyny, ale wiadomo, że testy na Monzy potoczyły się fatalnie dla zespołu i to prawdopodobnie jest powodem takiej decyzji Kubicy, który zapewne nie chciał tracić roku. Chociaż rzeczywistość jest taka, że w ostatnich dniach auto ByKolles wyjechało na tor podczas prywatnych testów. Jednak kierowca informuje, że nie tylko prolog był przyczyną.

Kubica mówi, że musi teraz skoncentrować się na innych rzeczach, ale teraz nie może o nich mówić. Nie zdradza też czy wystartuje w jakichś wyścigach w tym roku ani kiedy można się spodziewać jakichkolwiek informacji. Jednak nie wyklucza swojego udziału w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, aczkolwiek na dziś jest to mało realne, ale sytuacja może się zmienić.

Czyli kolejny raz wiemy, że nic nie wiemy. Znów kibice będą wiernie czekać na jakikolwiek sygnał przez kilka miesięcy, a może i dłużej. Wiadomo, że będzie to już drugi z rzędu sezon stracony, pod względem startów. Ponieważ na tym etapie roku w poważnych seriach wyścigowych miejsca są już dawno zajęte, więc Polak będzie trenował, jeździł na rowerze i czekał na dobrą ofertę, o którą będzie coraz trudniej.

Znamienne jednak są jego słowa o tym, że będzie koncentrował się na pracy związanej z torami, ale niekoniecznie będzie ją wykonywał na torze. W takim razie w grę wchodzi symulator, co jest akurat dobrym wyjściem. Oczywiście, nie nakręcajmy się. Nie oznacza to, że Robert będzie wracał do Formuły 1, dlatego porzucił WEC dla jazdy w symulatorze Renault, Mercedesa czy innego zespołu.

Zabrzmi to bardzo głupio w obecnej sytuacji, ale znów pozostaje tylko czekać. Być może znów Kubica pojawi się sporadycznie w samochodzie wyścigowym, ale decyzje co do przyszłości i sezonu 2018 zapadną prawdopodobnie pod koniec tego roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *