Robert Kubica testował samochód GP3! „Wróciłem do wód”

Autor: | 19 kwietnia 2017

Robert Kubica nie traci czasu. Po zrezygnowaniu ze startów w WEC z ekipą ByKolles, wydawało się, że przed nim kolejne miesiące cichej pracy, często nieodbywającej się na torze. A jednak jest inaczej.

32-latek pojawił się na torze we włoskiej miejscowości Franciacorta, gdzie zasiadł za kierownicą Dallary należącej do ekipy Trident, czyli trzeciego zespołu ostatniego sezonu serii GP3, towarzyszącej wyścigom Formuły 1. Na tym trudnym technicznie obiekcie Kubica przejechał 70 kółek, co jest sporym wyczynem, jeśli spojrzymy na jego ograniczenia.

Trzeba też pamiętać o tym, że to jego pierwszy występ w jednomiejscowym samochodzie wyścigowym od testów F1 w 2011 roku. Robert sam przyznaje, że nie wybrał sobie najłatwiejszych warunków do tej sesji, ale jest zadowolony z tego, iż otrzymał szansę od Tridentu.

– Od jakiegoś czasu miałem w głowie taki pomysł.  Nie wybrałem sobie najłatwiejszych warunków na powrót do single seatera. Tor Franciacorta nie jest mało męczący, a samochód GP3 nie ma wspomagania. Ale cieszę się, że otrzymałem tę szansę – mówi Polak w rozmowie z włoskim oddziałem serwisu Motorsport.

Kubica, jak zawsze jest wobec siebie krytyczny, bowiem twierdzi, że istnieje wiele rzeczy, które można było wykonać w lepszy sposób. Jednak, co najważniejsze – były kierowca Renault twierdzi, że jeśli weźmie pod uwagę swe ograniczenia, to jest w dobrym miejscu.

– Jestem zadowolony z tego, co widziałem, ale na pewno wiele rzeczy można było zrobić lepiej. Pod względem fizycznym, pod względem przygotowań sporo rzeczy można poprawić, ale biorąc pod uwagę moje ograniczenia, jestem w dobrym miejscu – dodaje.

Przechodzimy teraz do kolejnej priorytetowej sprawy. Robert mówi o tym, że wrócił do wód, do miejsca, w którym spędził wiele lat. Mówi również o tym, że niemal od razu wyczuł tor i sam samochód. Widać wyraźnie, że RK jest szczęśliwy z powrotu za kierownicę single-seatera.

– Wróciłem do wód, w których pływałem przez tak wiele lat i muszę powiedzieć, że odczucia są naprawdę świetne. Oczywiście, że byłem zaskoczony, bo chociaż minęło tak wiele czasu, to wyczucie toru i samochodu od razu powróciły. Choć test był ekstremalny, odzyskałem wyczucie, które może dać tylko jednomiejscowy samochód. Niczego nie zabierając samochodom z zakrytymi kołami –  dla kierowcy, który tyle lat spędził za kółkiem single-seatera, te odczucia były naprawdę niesamowite! – kończy Robert Kubica.

Fot. Motorsport.it.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *