Fot. ART Grand Prix


Nyck de Vries mistrzem F2, surowa kara dla Nikity Mazepina

Autor: | 30 września 2019

Dzięki zwycięstwu w wyścigu głównym Formuły 2 w Rosji, Nyck de Vries przypieczętował tytuł mistrzowski i wyrównał rekord odniesionych triumfów w tej serii ustanowiony przez Artioma Markiełowa. Nikita Mazepin został ukarany za spowodowanie wypadku, w wyniku którego wraz z Nobuharu Matsushitą wylądował w szpitalu. Do końca sezonu będzie trwać zaciekła walka między Nicholasem Latifim a Luką Ghiotto.

W Rosji odbyła się przedostatnia runda w cyklu F2. Młodych kierowców z zaplecza F1 czeka jeszcze jedna, w wielu przypadkach decydująca faza w Abu Zabi. Wprawdzie tytuł mistrzowski w Soczi przypieczętował Nyck de Vries, ale na torze Yas Marina będziemy świadkami pojedynku o miano drugiego najlepszego kierowcy w sezonie między Nicholasem Latifim a Luką Ghiotto.

Tytuł de Vriesa – brak awansu do F1

We wszystkich dotychczasowych przypadkach, mistrz serii F2 automatycznie otrzymywał szansę w Formule 1. Nyck de Vries zaprzeczy tej tradycji i nie będzie jeździł w królowej motorsportu, a w elektrycznej Formule E.

Przez kilka lat de Vries był pilotowany przez akademię McLarena, a także pracował w symulatorze stajni z Woking. Holender miał jednak żal do szefostwa brytyjskiej ekipy, które zamiast jego wybrało Lando Norrisa jako podstawowego kierowcę zespołu w 2019 roku, i zdecydował się zerwać wszelkie więzy z tą ekipą. Wtedy też sytuacja młodego kierowcy nieco się skomplikowała, bowiem de Vries został bez zespołu, który mógłby dać mu szansę w przyszłym sezonie F1 po triumfie w mistrzostwach F2.

Wyjściem z tej sytuacji okazał się Mercedes, który zaproponował de Vriesowi jazdę w fabrycznym zespole w Formule E. Holender będzie zespołowym partnerem Stoffela Vandoorne’a, który po zdobyciu tytułu w Formule 2 otrzymał szansę od McLarena na zaprezentowanie swoich umiejętności u boku Fernando Alonso. W taki sposób do F1 dostawali się m.in. Lewis Hamilton, Nico Rosberg, Nico Hulkenberg, a w ostatnich latach – Charles Leclerc czy George Russell. De Vries jako pierwszy zaprzeczy tej tradycji i po triumfie w mistrzostwach F2, nie otrzyma miejsca w stawce królowej motorsportu.

Tytuł mistrzowski w tym sezonie Formuły 2 de Vries zapewnił sobie na trzy wyścigi przed końcem cyklu, po zwycięstwie w sobotnim wyścigu w Rosji. Dzięki triumfowi w Soczi, 24-latek wyrównał rekord zwycięstw Artioma Markiełowa w tej serii, który w ostatni weekend wrócił do ścigania się na zapleczu F1 i zajął miejsce zmarłego Anthoine’a Huberta w zespole Arden. Holender, zwłaszcza podczas ostatnich miesięcy, jeździł jak na mistrza przystało, regularnie wygrywał wyścigi, a także prezentował równiejszą formę od drugiego z pretendentów do tytułu – Nicholasa Latifiego. Mistrzostwo jak najbardziej zasłużone, choć druzgocące może być to, że utalentowany kierowca nie otrzyma szansy na zaprezentowanie się pośród dwudziestu, najszybszych kierowców na świecie.

Latifi czy Ghiotto? Kanadyjczyk z superlicencją 

Nicholas Latifi mimo niezbyt dobrych wyników w ostatnich tygodniach zapewnił sobie prawo występów w wyścigach Grand Prix Formuły 1. Kanadyjczyk w Abu Zabi będzie rywalizował z Luką Ghiotto o drugie miejsce na koniec sezonu, choć niemal pewne jest, że ekipa Williamsa da szansę 24-latkowi w przyszłym roku, bez względu na jego miejsce w klasyfikacji generalnej na koniec sezonu.

Latifi przed rozpoczęciem sezonu był wskazywany na faworyta nadchodzącej kampanii. Gdy w stawce Formuły 2 znajdowali się Charles Leclerc, George Russell czy Lando Norris, Kanadyjczyk nie był w stanie walczyć o zdobycie mistrzostwa. W tym roku, kiedy do F1 awansowali już Ci kierowcy, 24-latek był na Pole Position do tytułu. Najpoważniejszym rywalem reprezentanta ekipy DAMS był Nyck de Vries, który ostatecznie pokonał Latifiego i zdobył mistrzostwo serii.

Latifi podczas ostatnich miesięcy prezentował zdecydowanie bardziej nierówną formę, która uniemożliwiła mu równą walkę z Nyckiem de Vriesem. Podczas zmagań w Abu Zabi, Kanadyjczyka czeka obrona drugiej pozycji w tabeli mistrzostw Formuły 2. 24-latek stoczy zaciekłą walkę z Luką Ghiotto, który – w przeciwieństwie do rywala z Montrealu – nie powinien otrzymać szansy w F1 i kolejny rok spędzi na zapleczu królowej motorsportu. Kanadyjczyk zapewnił sobie superlicencję, która uprawnia kierowców do występów w wyścigach Formuły 1, i najprawdopodobniej dostanie fotel w zespole Williams, w którym pełni obecnie rolę testera i zastąpi w nim Roberta Kubicę. Zastrzyk świeżej krwi oraz pieniędzy ojca Latifiego powinien ucieszyć szefostwo stajni z Grove.

Niebezpieczny wypadek i surowa kara dla Nikity Mazepina

Podsumowując weekend Formuły 2 w Soczi nie można zapomnieć o groźnej sytuacji z niedzielnego wyścigu. Na starcie rywalizacji doszło do niebezpiecznego wypadku, a Nobuharu Matsushita i Nikita Mazepin trafili do pobliskiego szpitala.

Z Pole Position do wyścigu sprinterskiego F2 w Soczi startował Rosjanin Nikita Mazepin. Młody kierowca zajął ósme miejsce w wyścigu głównym i otrzymał przywilej startu z pierwszego pola nazajutrz. W pierwszym zakręcie toru na starcie Mazepin popełnił jednak błąd i wyjechał na pobocze zakrętu numer dwa, niepoprawnie wracając przy tym na tor. Kierowca zespołu ART został uderzony przez Jacka Aitkena, któremu Mazepin zajechał drogę.

Rosjanin bezwładnym samochodem uderzył w bolid Nobuharu Matsushity, który jechał akurat po stronie pobocza i band. Obaj z dużym impetem trafili w ściany, a wyścig przerwano. O ile Mazepin zdołał opuścić kokpit o własnych siłach, drugiemu poszkodowanemu musieli pomóc porządkowi.

Niedługo potem obu zawodników przetransportowano do szpitala, by lekarze mogli określić ich stan zdrowia. Komunikat prasowy Formuły 2 sprawił, że wielu kibiców mogło odetchnąć z ulgą – Mazepin i Matsushita nie odnieśli złamań, ale Japończyk został w placówce na noc.

Kilka godzin później sędziowie podjęli decyzję o ukaraniu winowajcy tego zamieszania. Nikita Mazepin otrzymał karę przesunięcia na starcie wyścigu głównego w Abu Zabi o 15 pozycji względem wyniku w kwalifikacjach na Yas Marina. Na dodatek Rosjanin otrzymał aż cztery punkty karne, łącznie ma ich pięć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *