Fot. WRC


Niebezpieczeństwo odwołania Rajdu Szwecji mija?

Autor: | 30 stycznia 2020

W ostatnich dniach było sporo dyskusji na temat Rajdu Szwecji. Globalne ocieplenie sprawiło, że kolejny raz w Skandynawii brakuje zimowej aury. Jednak wygląda na to, że przyroda zaczęła sprzyjać organizatorom. 

Sytuacja nie wyglądała różowo. Na trasach brakowało śniegu, a termometry wskazywały kilka stopni na plusie. W takiej sytuacji niemożliwym byłaby organizacja zimowego rajdu, bowiem przepisy stanowią, iż w Szwecji można używać wyłącznie zimowych opon z kolcami. Nie wolno ich używać na szutrze, bowiem po chwili kolce przestają istnieć, a droga niesamowicie się niszczy. Należy pamiętać, że są to drogi publiczne, więc organizator bierze na siebie odpowiedzialność za ich stan. Jeśli rajdówki je zdewastują, to należy je naprawić  i wtedy pojawia się kłopot.

Według umowy, kosztów nie ponosi w takiej sytuacji WRC Promoter ani poszczególne ekipy. Wszystko spoczywa na barkach organizatora rajdu oraz kraju. Dlatego decyzja o rozpoczęciu imprezy musi być starannie przemyślana. Jeśli rajd wystartuje, a drogi ulegną zniszczeniu, przez co mieszkańcy nie będą mogli poruszać się między domem a pracą, to będzie katastrofa. Dlatego w Skandynawii (trasa przebiega przez Szwecję i Norwegię) dmuchają na zimne.

Wydaje się, że tym razem Szwedzi mogą być spokojni. Wczoraj mieliśmy obfite opady śniegu i ochłodzenie, dzięki czemu trasy oesów są białe. Meteorolodzy mówią o deszczu w najbliższych dniach, ale ma przyjść kolejny mróz i nowe opady śniegu. W Skandynawii są pewni, że rajd przebiegnie bez zakłóceń.

Rajd Szwecji ma odbyć się w dniach 13-16 lutego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *