Oficjalnie: Rajd Polski wypada z kalendarza WRC!

Autor: | 23 sierpnia 2017

Stało się to, co stać się musiało. Dyrektor WRC Promoter potwierdził, że Rajd Polski wypada z kalendarza mistrzostw świata. Nasze miejsce zajmie Turcja, co też nie jest sensacją. Oficjalnym powodem wyrzucenia naszego rajdu z cyklu, jest powtarzające się skandaliczne zachowanie kibiców. 

Nie mogło być inaczej. Od samego powrotu Mikołajek do WRC w 2014 roku były duże problemy z kibicami, którzy robią co chcą na trasach. Dostaliśmy żółtą kartkę w sezonie 2015, ale światełko w tunelu było widać rok później. Chociaż znów musiano odwołać oes. W tej kampanii czara goryczy się przelała. Straż pożarna na odcinku specjalnym, palenie rac podczas przejazdów załogi, bieganie po odcinku. Istny koszmar. Właśnie dlatego tracimy rundę mistrzostw świata. Trzeba teraz złożyć szczególne podziękowania tym „fanom”, którzy stwierdzili, że pograją sobie w kotka i myszkę z FIA.

– Ubolewamy, że tracimy Polskę. Jest to świetny rynek i dobre miejsce do rozwoju dla WRC, ale ze względów bezpieczeństwa FIA podjęło decyzję, aby nie przyjechać tu w przyszłym roku. Chcę jasno powiedzieć, że nie są to kwestie organizacyjne. Tutaj chodzi o niezdyscyplinowanych kibiców, których tu widzieliśmy. Musimy reagować na bezpieczeństwo i też być fair wobec kierowców – powiedział Oliver Ciesla.

Na nasze miejsce wskakuje Turcja. Miało się to stać już rok temu, ale kwestie polityczne zadecydowały, że sezon 2017 odbył się jeszcze bez rajdu nad Bosforem. Kraj ten powraca do WRC po ośmiu latach, bowiem ostatni raz rywalizowano tu w 2010 roku. Wtedy była to impreza szutrowo-asfaltowa, a teraz wydaje się, że załogi będą jeździć wyłącznie na miękkiej nawierzchni. Turcja zastąpi Polskę, ale nie w tym samym terminie. Nowa runda mistrzostw ma odbywać się we wrześniu, podczas gdy Mikołajki gościły zespoły na przełomie czerwca i lipca.

Wiadomo też, że w przyszłym roku sześć pierwszych rund będzie identycznych, jak w tym sezonie. To oznacza, że zaczniemy w Monte Carlo, a potem przyjdzie czas na Szwecję, Meksyk, Korsykę, Argentynę i Portugalię. Od jakiegoś już czasu promotor chce organizacji 14 rajdów i kandydatem do ostatniej rundy miała być Chorwacja, ale tamtejsza federacja nie spełnia warunków finansowych. Data imprezy również im nie odpowiada. Chociaż nadal wszystko jest możliwe. Podobnie jak powrót do kalendarza Nowej Zelandii, co miałoby stanowić ostatni rajd sezonu.

– Podczas spotkania z Komisją WRC zaproponowaliśmy 13 rund, z czego pierwsze sześć jest potwierdzonych. Mamy dwa kolejne kraje, z którymi rozmawiamy: Chorwację i Nową Zelandię. Ten pierwszy rajd wydaje się być możliwym, ale nie możemy znaleźć odpowiedniego terminu w okresie wakacyjnym. Po ostatniej konsultacji z zespołami, koszty związane z Nową Zelandią są zbyt duże. Dlatego prawdopodobnie nie będzie tej rundy w kalendarzu. Kiedy widzimy wielkie zaangażowanie organizatorów, to naprawdę chcielibyśmy tam pojechać, ale ekonomia sprawia, że może to być nierealne – dodaje dyrektor WRC Promoter.

Podczas spotkania z Komisją WRC omówiono także pewne zmiany w regulaminie. Mianowicie, zespoły być może będą typować do zdobywania punktów aż trzy załogi. Obecnie każda ekipa wystawia trzy samochody, ale tylko dwa najwyżej sklasyfikowane zbierają punkty do generalki producentów. Jeśli ta zmiana wejdzie w życie, to punktować będą trzy auta, a zespoły ogólnie będą wystawiać aż po 4. To sprawi, że większa ilość utalentowanych zawodników będzie mogła znaleźć zatrudnienie w królewskiej kategorii.

Podsumowując. Żegnamy się z WRC i raczej nie jest to roczny rozbrat, tylko znacznie dłuższy. Pamiętajmy o tym, że w 2014 roku Rajd Polski wrócił nie dlatego, że mamy fajnych kibiców i organizatorów, tylko dlatego, że mieliśmy Roberta Kubicę, który dla promotora był prawdziwą żyłą złota. Teraz nie mamy żadnych argumentów, by wrócić. Jasne, że gdybyśmy dokonali odpowiedniego przelewu to sytuacja, by się zmieniła, ale czasem dobrze dokonać czegoś tak radykalnego, żeby ta część kibiców wreszcie się obudziła. Może zrozumieją, że nie wolno chodzić po oesach, kiedy one trwają, nie można po nich jeździć ani palić rac. Znów było skandalicznie i słusznie wylatujemy z hukiem.

Drugą rzeczą jest to, o czym pisze Cezary Gutowski. Mieliśmy wielką imprezę, która rozsławiała nasz kraj na cały świat, a władze miały to tam, gdzie jest ciemno. Nigdy żadna ważna osoba w państwie nie zainteresowała się tym rajdem. W końcu w oczach większości dziennikarzy i władz, motorsport to nie sport.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *