Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Australii: Spryt zespołu Ogiera, problemy Hyundaia i niespodziewany lider

Autor: | 16 listopada 2018

Mads Ostberg/Torstein Eriksen liderują w 27. edycji Rajdu Australii, która jest ostatnią rundą mistrzostw świata. Przed sobotnią częścią najbliżej tytułu są Sebastien Ogier/Julien Ingrassia.

Rano w Nowej Południowej Walii padał deszcz, ale był on lekki i nie miał znaczenia dla zawodników. Natomiast popołudniu świeciło już słońce, więc zgodnie z oczekiwaniami liderzy mieli najgorsze warunki do jazdy.

Prowadzący Ostberg wykorzystał to, że jako ostatni spośród fabrycznych załóg WRC ruszał na trasę i dzięki temu miał najbardziej oczyszczoną trasę z luźnego szutru. Niecałe siedem sekund za nim znajdują się jego zespołowi partnerzy, Craig Breen/Scott Martin. Pierwszym duetem z szeroko pojętej czołówki są Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, ale i oni mieli łatwiej bowiem ruszali ze środka stawki.

Poniżej oczekiwań pojechali Hayden Paddon/Sebastian Marshall, którzy także mieli bardzo dobre warunki, ale nie do końca je wykorzystali. Fani kierowcy z Nowej Zelandii liczyli, że będzie najlepszy w piątek i to da mu szansę na sukces przed własną publicznością, ale raczej nic takiego nie będzie miało miejsca. Dopiero piąci są Ott Tanak/Martin Jarveoja, zachowujący wciąż matematyczne szanse na mistrzostwo świata. Jednak muszą wydarzyć się cuda, żeby Estończycy wygrali cykl. Jechali oni jako trzecia załoga i też tracili czas.

Za nimi są Esapekka Lappi/Janne Ferm, którzy tracą już ponad 11 sekund do kolegów z teamu, chociaż początek mieli mocny. Do mety dnia dojechali z uszkodzeniami auta, więc w końcówce dbali o kondycję swojego Yarisa. Na dobrej w kontekście mistrzostw, siódmej lokacie jest Ogier. Francuz otwierał trasę i tracił czas, ale zespół mu pomógł. Na OS6, czyli ostatnim „prawdziwym” odcinku, Elfyn Evans/Daniel Barritt oraz Teemu Suninen/Mikko Markkula mocno zwolnili, by Francuz ich wyprzedził. Było to celowe zagranie M-Sport-Ford, by jutro ich lider nie czyścił trasy, ale miał nieco lepsze warunki. Evans i Suninen jechali przyzwoicie, ale sami przyznali, że priorytetem na ten weekend jest gra zespołowa, której celem jest szósty z rzędu tytuł mistrzowski dla Ogiera.

Dziesiątkę zamknęli główni konkurenci Seba, a więc Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul. Belgowie niemal przez cały dzień byli przed Ogierem, ale na szóstym oesie po skoku opona zaczęła schodzić z obręczy. Również zgasili silnik w szykanie i ponieśli gigantyczne straty. Jutro będą ruszali na trasę znów jako drudzy i jeśli nie będzie padał deszcz, to ich sytuacja będzie bardzo trudna. Siedemnastą pozycję zajmują Jourdan Serderidis/Lara Vanneste, którzy zgodnie z oczekiwaniami mają dość spacerowe tempo. Natomiast Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger na OS3 wyjechali poza trasę i nieco uszkodzili auto zahaczając o rów. Potem okazało się, że radiator (rozpraszacz ciepła) nie działa prawidłowo i wycofali się z dalszej części etapu.

W WRC-2 prowadzą Alberto Heller/Jose Luis Diaz. Dalej jest starszy brat liderującego kierowcy, Pedro wraz ze swoim pilotem Pablo Olmosem. Trójkę zamykają Armin Kremer/Pirmin Winklhofer.

Sobotni etap rozpocznie się dziś o 21:08 polskiego czasu. Zainauguruje go odcinek Argents Hill Reverse.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *