Fot. Red Bull Content Pool


Rajd Szwecji: Evans frunie po wygraną w Skandynawii, świetna forma nastoletniego Rovanpery

Autor: | 15 lutego 2020

Elfyn Evans/Scott Martin zdecydowanie prowadzą w skróconym Rajdzie Szwecji, stanowiącym drugą rundę Rajdowych Mistrzostw Świata. Brytyjczycy mają blisko 17 sekund przewagi nad Ottem Tanakiem/Martinem Jarveoją, a do mety imprezy pozostały tylko dwa odcinki, bowiem dziś przed nami jeszcze superoes i jutro ledwie jedna próba, ponieważ pierwszy przejazd Likenas został odwołany ze względem bezpieczeństwa.

Warunki pogodowe obecne na trasie są takie, jakich się spodziewaliśmy. Wciąż termometry pokazują kilka stopni ciepła, a na trasie mamy mieszankę resztek śniegu z piachem i szutrem. Tego ostatniego było nieco mniej w piątek, ale zawodnicy nanieśli go trochę i dziś jeździ się trudniej.

Niestety w rajdzie nie mamy już Jari-Matti Latvali/Juho Hanninena. Finowie, którzy jechali tu Yarisem WRC, a start finansowali z własnych pieniędzy od początku mieli kłopoty. Najpierw nie mieli tempa, potem się obrócili, a na OS4 mieli usterkę jednostki napędowej. Potem okazało się, że kłopot jest poważny i jeszcze przed superoesem Torsby Sprint musieli się wycofać. Niestety sympatyczny duet dziś już nie wystartował.

Evans od początku dzieli i rządzi. Wygrał już pięć odcinków specjalnych spośród siedmiu rozegranych. Jego przewaga wciąż się powiększa i nikt nie powinien mu zagrozić. To oznacza bardzo realne perspektywy na pierwszą wygraną Toyoty w roku i drugą Elfyna w karierze. Na drugiej lokacie jest Tanak, ale po kraksie w Monte Carlo wciąż mu brakuje pewności siebie w aucie i mimo dogodnej pozycji startowej nie jest  w stanie rzucić wyzwania Walijczykowi. Wczoraj rywalizował o drugą pozycję z rewelacyjnymi Kalle Rovanperą/Jonne Halttunenem, ale dziś mistrz świata uciekł nastoletniemu kierowcy Toyoty.

Rovanpera jedzie wyśmienicie i utrzymuje się w czołówce. Dziś rano wyprzedzili go Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, ale na ostatnim porannym odcinku Kalle odgryzł się legendom i powrócił na trzecią lokatę, lecz dzieli ich tylko 1,3 sekundy. Francuzi będą chcieli wyprzedzić młodego kolegę z ekipy, ale coś więcej niż trzecie miejsce na mecie nie będzie raczej możliwe. Piąci są Esapekka Lappi/Janne Ferm. Finowie z M-Sportu są niesamowicie solidni i podobnie jak w Monte Carlo, pokazują się z bardzo dobrej strony. Znacznie słabiej wygląda sytuacja Thierry’ego Neuville’a/Nicolasa Gilsoula. Belgowie wczoraj otwierali trasy i nie mieli prędkości. Dziś też nie imponują. Tracą niemal 5 sekund do Lappiego i prawdopodobnie nie będą w stanie go ograć.

Osiem sekund dalej są Craig Breen/Paul Nagle. Rezerwowa załoga Hyundaia spisuje się przyzwoicie, lecz bez rewelacji. Ich podstawowym celem jest nauka i zbieranie doświadczenia, a przy tym starają się cały czas nieco przyspieszać. Ponad 25 sekund dalej jadą Teemu Suninen/Jarmo Lehtinen. Drugi z duetów M-Sportu mocno odstaje od większości stawki. Finowie nie radzą sobie w szutrowo-śnieżnych warunkach. Na dziewiątej pozycji są Takamoto Katsuta/Daniel Barritt, którzy wciąż się poprawiają, ale trudno im będzie powalczyć o coś więcej. Dziesiątkę zamykają liderzy WRC-3 Jari Huttunen/Mikko Lukka.

W WRC-2 prowadzą Mads Ostberg/Torstein Eriksen przed Ole Christianem Veibym/Jonasem Anderssonem i Pontusem Tidemandem/Patrickiem Barthem. Z kolei w WRC-3 na za Huttunenem znajdują się Emil Lindholm/Mikael Korhonen i Oliver Solberg/Aaron Johnston.

O godzinie 15 rozpocznie się ostatni dzisiejszy odcinek, Torsby Sprint.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *