Fot. Hyundai Motorsport


Rajd Turcji: Awaria Tanaka, kapeć Ogiera i prowadzenie Neuville’a

Autor: | 19 września 2020

Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul prowadzą po sobotnim etapie 13. Rajdu Turcji. Za ich plecami z dużą stratą są ex aequo Sebastien Loeb/Daniel Elena oraz Sebastien Ogier/Julien Ingrassia.

W Turcji wciąż jest gorąco, bowiem termometry wskazują około 30 stopni Celsjusza. Taka temperatura sprawiała, że wielu zawodników miało problemy z przegrzewającym się ogumieniem. Jeszcze gorzej było w przypadku mistrzów świata – Otta Tanaka/Martina Jarveoji. Oni musieli się wycofać z uwagi na awarię układu kierowniczego w ich Hyundaiu.

Liderem jest Neuville, który prezentuje dobrą dyspozycję od samego początku imprezy. Dziś przez większość dnia walczył z Ogierem o prowadzenie, ale po problemach tego drugiego mocno odskoczył i jest na autostradzie do zwycięstwa. Drugi jest Loeb, który wczoraj dobrze zaczął, ale dziś od rana miał słabszy rytm. Jednak cały czas był w grze i wykorzystuje kłopoty rywali. Do tego dobrze obchodził się z oponami, więc pod koniec obu pętli miał je w dobrej formie.

Ogier był dziś liderem i wydawało się, że już w ten weekend potwierdzi, że mistrzostwo świata sezonu 2020 będzie należało do niego. Jednak złapał kapcia, a poza tym miał kłopoty z wbijaniem biegów, więc stracił sporo czasu. Obecnie ma ten sam czas, co Loeb i wydaje się, że drugie miejsce musi być jego celem. Czwarci są Elfyn Evans/Scott Martin. Do pewnego czasu utrzymywali się w czołówce, ale i oni mieli problemy. Najpierw mieli przebitą oponę, a następnie inna się rozwarstwiła, dlatego aby ograniczyć straty, postanowili założyć przebitą gumę. To prawdopodobnie zamknęło ich nadzieję na podium.

Za nimi znajduje się ostatnia z załóg Toyoty, więc Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen. Oni także mieli kapcia i stracili czas. Teemu Suninen nie mieli takich wpadek, więc mocno zbliżyli się do swoich rodaków. Oni jedynie zgubili zderzak, ale jak twierdzi kierowca – w tym rajdzie jest to normalne. Esapekka Lappi/Janne Ferm tracą do nich już prawie minutę. Mają kłopot z setupem, więc kombinują razem ze swoją ekipą. Na serwisie wymieniono im amortyzatory, ale to nie sprawiło, że ich tempo jest lepsze. Gus Greensmith/Elliott Edmondson ciut przyspieszyli, ale też złapali kapcia, przez co mają założoną przednią oponę na tylną oś. Dziesiątkę zamykają Pierre-Louis Loubet/Vincent Landais oraz najlepsza z załóg klasy R5 – Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak.

W WRC-2 liderują Pontus Tidemand/Patrik Barth przed Adrienem Fourmauxem/Renaudem Jamoulem. Trzeci są Eyvind Brynildsen/Ilka Minor, którzy na OS5 musieli się wycofać, bowiem zużyli wszystkie zapasowe opony, jakie zabrali na pierwszą pętlę i nie mieli już sposobności, aby wymienić przebite ogumienie. W WRC-3 prowadzi Kajetanowicz, a dalej są Marco Bulacia Wilkinson/Marcelo Der Ohanessian oraz Emilio Fernandez/Ruben Garcia. Polacy jadą bardzo dobrze i są już blisko minutę przed boliwijsko-argentyńskim duetem.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *