Fot. Toyota Gazoo Racing WRC


Rajd Turcji: Głupi błąd Ogiera, Tanak blisko triumfu i spalony Citroen Breena

Autor: | 15 września 2018

Ott Tanak/Martin Jarveoja prowadzą po sobotnim etapie Rajdu Turcji. Wczoraj wydawało się to niemożliwe, ale ekstremalnie trudna trasa i nieprzewidywalność tej imprezy sprawiły, że to jednak Estończyk jest na drodze do wygranej.

Pogoda nie zmienia się. Cały czas jest gorąco i słonecznie. Podobnie, jak wczoraj kamieniste drogi są pełne kolein, więc jazda na oesach jest wielkim wyzwaniem. W takich warunkach nawet ci najwięksi popełniają błędy. Sebastien Ogier/Julien Ingrassia wyjechali za szeroko na wyjściu z nawrotu i na swoje nieszczęście utknęli między skarpą a drogę. To oznaczało koniec ich przygody z tą częścią rajdu. Bardzo szkoda, bowiem ich heroiczna walka podczas pierwszej pętli poszła na marne. Sam kierowca określił tę sytuację, jako jeden z głupszych błędów w swojej karierze.

Etapu nie ukończyli też Craig Breen/Scott Martin. Na OS11 z ich samochodu wydobywał się dym i kilkukrotnie zatrzymali się, by sprawdzić czy nie ma ognia. Na dojazdówce samochód się zapalił, a kierowca stwierdził, że nie wie co było tego powodem, ale pożar rozpoczął się od prawego tyłu pojazdu. Załodze nic się nie stało, a Citroen C3 WRC mimo użycia gaśnicy z auta Tanaka spłonął, więc duet francuskiego producenta jutro nie wróci do walki.

Tanak nie jedzie rewelacyjnie, ale wszyscy szybsi i lepsi od niego kierowcy odpadli z walki o triumf, więc on to świetnie wykorzystuje. Ma 13 sekund przewagi nad drugim duetem, a jutro do przejechania zostają tylko 34 kilometry oesowe, więc zmierza po trzecie z rzędu zwycięstwo w mistrzostwach. Drudzy są Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, którzy mieli kłopo z hydrauliką, ale dojechali do końca sobotniej części. Problemy Finów nie są niczym szczególnym, bo warunki na tym rajdzie niespecjalnie nadają się dla WRC, dlatego że żaden samochód nie jest w stanie przejechać tej rundy bez usterek i awarii.

Trójkę zamykają Hayden Paddon/Sebastian Marshall, którzy jadą swój rajd. Nie usiłują rywalizować z szybszymi od siebie, ale starają się być równi i pozostać na drodze. To prawdopodobnie da im miejsce na podium. Wcześniej Teemu Suninen/Mikko Markkula byli z tyłu stawki, ale również oni nie popełniają większych błędów, co dało im awans na czwartą lokatę. Piąci są Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger, którzy na OS11 mieli kłopot. Początkowo wydawało się, że ich problemem jest prawa tylna opona, która się uszkodziła. Jednak potem okazało się, że mają napęd tylko na tył auta, z uwagi na awarię dyferencjału. Pracowali nad tym na dojazdówce, przez co spóźnili się 14 minut na start OS12. Usterki nie udało się naprawić, a do ich czasu doliczono 3 minuty i 20 sekund.

Dalej są Henning Solberg/Ilka Minor-Petrasko, czyli najlepsza załoga w aucie R5, lecz nie rywalizują oni w WRC-2. Już na siódmą lokatę wskoczyli Elfyn Evans/Daniel Barritt, którzy dziś jadą w Rally2. To tylko pokazuje, że jest to rajd przeprawowy, bo już ponad połowa stawki WRC odpadła. Dziesiątkę zamykają trzy najlepsze załogi WRC-2: Jan Kopecky/Pavel Dresler, Simone Tempestini/Sergiu Itu oraz Chris Ingram/Ross Whittock.

Kopecky wrócił na prowadzenie, a drugi jest niespodziewanie Tempestini. Ingram musiał się zatrzymać na chwilę na OS12, przez co spadł w klasyfikacji. Na czwartej pozycji zostają Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak, którzy wygrali dziś cztery oesy, ale na ostatnim znów stracili wspomaganie i byli wolniejsi od Kopeckiego o 2:39 minuty.

Jutrzejszy etap rozpocznie się odcinkiem Marmaris o godzinie 9:08 czasu polskiego.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *