Fot. Hyundai Motorsport


Rajd Turcji: Przeprawowa impreza zbiera żniwo, Liderzy mistrzostw pokazują klasę

Autor: | 14 września 2018

Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul prowadzą po pierwszym bardzo ciężkim pełnym dniu Rajdu Turcji. Belgowie jednak mają minimalną przewagę nad Sebastienem Ogierem/Julienem Ingrassią i Andreasem Mikkelsenem/Andersem Jaegerem, więc jutro przed nami bardzo ekscytująca walka między tymi trzema duetami.

Nad Morzem Egejskim jest bardzo ciepło, bowiem termometry wskazują 28 stopni Celsjusza. Jednak nie ten czynnik najbardziej przeszkadza zawodnikom. Trasa jest bardzo ciężka, wypełniona kamieniami, ponadto jest sporo kurzu. Jest to zdecydowanie rajd przeprawowy, co pokazują średnie prędkości. Neuville podróżował dziś przeciętnie z szybkością 78,3km/h, co jest bardzo niskim wynikiem. Podczas pierwszej pętli przewagę miały załogi jadące z tyłu stawki, ale popołudniu stworzyły się ogromne koleiny i wtedy początkowe duety mogły pokazać swoją wyższość.

Belg miał sporo tracić, ale przez obecność kamieni i trasę, która zmuszała do wolnej jazdy, sytuacja się wyrównała. Lider cyklu prowadzi świetną walkę z Ogierem, co tylko pokazuje, że są to najlepsi kierowcy w stawce. Na OS7 przestrzelił hamowanie, ale szybko nawrócił i stracił bardzo niewiele czasu. Francuz na OS2 stracił trochę czasu przez jazdę w ogromnym kurzu, a na OS5 przeprowadził atak i wyprzedził Belga. Jednak potem to Thierry był nieco szybszy, dlatego to on kończy dzień na pierwszym miejscu z przewagą ledwie trzech dziesiątych sekundy.

Trzeci jest Mikkelsen, chociaż jeszcze po OS5 zdecydowanie prowadził. Niestety uszkodzeniu w jego rajdówce uległo prawe tylne koło i bardzo mocno stracił tempo. Na ostatniej próbie opony nie dawały żadnej przyczepności i spadł o dwie pozycje. Wciąż jednak jest blisko Neuville’a i Ogiera, z którymi może powalczyć. Czwarci są Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila, którzy sporo tracą do Mikkelsena, ale mają też sporą przewagę nad Ottem Tanakiem/Martinem Jarveoją. Wszystkie Toyoty rano miały kłopoty z ustawieniami, ale później Latvali udało się zbliżyć do czołówki.

Nie można tego powiedzieć o Tanaku. Również dlatego, że w Turcji trzeba jechać ostrożnie i rozważnie, a to niekoniecznie jest styl Estończyka, który mówi o tym, że to nie jest jego rajd. Mimo wszystko nieco lepiej radził sobie pod koniec drugiej pętli i nawet wygrał OS7, ale jeśli chce walczyć o tytuł, to musi być mocniejszy. Piątym miejscu jechali Hayden Paddon/Sebastian Marshall, ale cały czas są niezbyt pewni i niemrawi. Jadą nieźle, ale bez żadnego błysku. Esapekka Lappi/Janne Ferm mieli kłopoty z przyczepnością, ale na dwóch ostatnich odcinkach notowali drugi wynik i zbliżyli się do Tanaka oraz Paddona.

Ósmi są Craig Breen/Scott Martin, którzy zaczęli świetnie i byli na drugiej lokacie. Niestety na OS5 złapał kapcia i później opona zaczęła schodzić z obręczy. Ta usterka dopadła ich na środki idealnej linii przejazdu i musieli podróżować tak aż przez 25 kilometrów, które pozostawały do mety oesu. Craig był tak wściekły, że wręcz rozpłakał się przed kamerą WRC TV. Za nimi są Teemu Suninen/Mikko Markkula, którzy na OS5 jechali świetnie, ale poza tym są przeciętni, więc Ogier znów jest sam i nie może liczyć na pomoc kolegów z M-Sport-Ford. Dziesiątkę zamykają Henning Solberg/Ilka Minor-Petrasko w Skodzie Fabia R5. Doświadczony duet niszczy całą stawkę WRC-2, lecz nie zgłosili się do punktowania w tej kategorii.

Kilka załóg nie dokończyła rywalizacji w kategorii WRC. Elfyn Evans/Daniel Barritt rano jechali bez wspomagania kierownicy, a popołudniu na OS6 urwali zawieszenie. Dosłownie minutę później tę samą wpadkę zaliczyli Mads Ostberg/Torstein Eriksen. Z kolei Khalid Al-Qassimi/Chris Patterson mieli wypadek na OS5.

W WRC-2 pewnie prowadzą Jan Kopecky/Pavel Dresler przed Chrisem Ingramem/Rossem Whittockiem oraz Simone Tempestinim/Sergiu Itu. Czesi liderują mimo tego, że stracili dziś około trzech minut na zmianę koła i jazdę w kurzu za Pontusem Tidemandem/Jonasem Anderssonem. Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak na porannej pętli nie mieli wspomagania, lecz w trakcie serwisu mechanicy to naprawili i później mogli jechać już zadowalającym tempem. Po piątku Polacy są czwarci. Wcześniejszy lider, Tidemand podobnie jak Kopecky złapał kapcia na OS6, a na kolejnej próbie zatrzymał się. Jutro skorzysta z Rally2, a obecnie jest siódmy w generalce ze stratą 11 minut do Jana.

Jutrzejszy etap rozpocznie się 34-kilometrowym odcinkiem Yesilbelde, który rozpocznie się o godzinie 7:35 polskiego czasu.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *